Prokuratura

Prokuratura

35-letnia mieszkanka Polanicy-Zdroju (województwo dolnośląskie) jest podejrzana o zabójstwo swojego ojca. Prokuratura nie ujawnia, co kierowało kobietą, która dopiero kilkanaście godzin po zbrodni o tym, co się stało, powiadomiła policję. Jako sprawcę zabójstwa wskazała najpierw sąsiada, dopiero później sama przyznała się do winy.

Spośród formacji mundurowych najchętniej szczepią się funkcjonariusze Służby Więziennej, zaś najmniej chętnych jest wśród mundurowych ze Straży Granicznej - wynika z informacji tvn24.pl. Wśród prokuratorów, jak wynika z informacji przekazanych nam przez prokuratorską centralę, niemal wszyscy chcą przyjąć szczepionkę przeciwko koronawirusowi.

Gdy kasjerki otworzyły sejf, kazali im się położyć na ziemi. - No to strzelaj - powiedział jeden z nich. Więc strzelił. Każdej w tył głowy, po kolei. Dobił je uderzając kolbą pistoletu, bo wciąż się ruszały, a jemu skończyła się amunicja.

- Podjeżdżał samochodem pod sklep, trąbił. Krzyczał: "ty świnio", że razem z tą budą mnie wysadzi - wspomina Joanna. Nachodził ją w pracy, ubliżał, groził. - Musiało dojść do morderstwa, żeby takiego człowieka zamknąć. Jeżeli ktoś jest nękany, to nie może się bać, musi iść na policję - apeluje w rozmowie z Martą Abramczyk, kobieta, która przeżyła piekło. 

Po śmierci trzyletniej Hani z Kłodzka (województwo dolnośląskie) i zarzutach zabójstwa dla matki dziewczynki i konkubenta kobiety wszczęto kontrolę w miejscowym ośrodku pomocy społecznej. Ta wykazała, że sygnały o przemocy w rodzinie trzylatki pojawiały się już wcześniej. Burmistrz Kłodzka miał podjąć decyzję, co dalej z dyrekcją ośrodka. Jednak zanim to się stało, dyrektorka sama zrezygnowała.

Na wokandę Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu trafiła sprawa oskarżonych o zgwałcenie i zabójstwo 15-letniej Małgosi. Za zbrodnię sprzed 24 lat dwóch mężczyzn usłyszało - przed sądem pierwszej instancji - wyroki 25 lat pozbawienia wolności. Jednak żaden z nich do winy się nie przyznaje. Ich obrońcy chcą uniewinnienia, a prokuratura domaga się dożywocia dla jednego z oskarżonych.

Wyniki przeprowadzonych badań odcisków palców oraz śladów DNA nie potwierdziły, że Sławomir Nowak miał kontakt z gotówką o wartości ponad 4 milionów złotych, którą znaleziono w dwóch mieszkaniach jego przyjaciela - dowiedział się tvn24.pl. Jedyne dwa ślady DNA Nowaka biegli ujawnili na pudełku po butach, w którym - jak wyjaśnił Jacek P. - były minister miał przekazywać mu pieniądze.