Wniosek ws. Polańskiego skierowany do sądu. "Posiadanie obywatelstwa polskiego nie jest przeszkodą"

Polska

Aktualizacja:
tvn24W 1977 r. reżyser został zaocznie uznany przez sąd w Los Angeles za winnego uprawiania seksu z nieletnią

Prokuratura skierowała dzisiaj do sądu wniosek ws. ekstradycji Romana Polańskiego. Reżyser był przesłuchiwany w ubiegłą środę wieczorem w krakowskiej prokuraturze. Poinformował, że poddał się procedurze ekstradycyjnej, czego domagają się władze USA.

Prokuratura Okręgowa w Krakowie poinformowała, że skierowała do sądu wniosek o wydanie postanowienia o dopuszczalności ekstradycji Romana Polańskiego.

Jak przekazała w komunikacie, "z umowy ekstradycyjnej wynika możliwość wydania stronie amerykańskiej obywatela polskiego. Fakt posiadania obywatelstwa polskiego nie jest więc bezwzględną przeszkodą ekstradycyjną".

Prokuratura wskazuje, powołując się na stanowisko Trybunału Konstytucyjnego z września 2011 roku, że "pomimo upływu okresu przedawnienia ścigania czynu zarzucanego Romanowi P. według polskiego prawa, władze amerykańskie mogą zabiegać o wydanie Romana P.".

"Okres przedawnienia nie nastąpił"

"Zgodnie z ustawodawstwem tego kraju okres przedawnienia ścigania tego czynu nie nastąpił" - stwierdza prokuratura podkreślając, że "zajmuje stanowisko jedynie w odniesieniu do przesłanek formalnych, nie odnosi się do innych okoliczności mieszczących się w pojęciu właściwości wydania". "Zdaniem prokuratury okoliczności te bada Minister Sprawiedliwości RP" - dodaje prokuratura. Wniosek prokuratury rozpozna Sąd Okręgowy w Krakowie. Jeżeli uzna, że ekstradycja jest niedopuszczalna, decyzja będzie ostateczna. Jeśli zgodę wyrazi, ostateczne zdanie należeć będzie do ministra sprawiedliwości.

Jak ustaliła TVN24, zanim wniosek został wysłany, był sprawdzany pod kątem formalnym.

Reżyser przesłuchany

Polański, którzy przebywa w Krakowie, w środę wieczorem został przesłuchany w tamtejszej prokuraturze. Dzień później poinformował, że poddał się procedurze ekstradycyjnej i że ma zaufanie do polskiego wymiaru sprawiedliwości. Prokuratura nie udzieliła informacji na temat złożonych przez Polańskiego wyjaśnień ze względu na dobro postępowania. Zarówno Roman Polański, jak i jego adwokaci Jan Olszewski i Jerzy Stachowicz, którzy w czwartek spotkali się z dziennikarzami, także nie chcieli wypowiadać się na temat postępowania ekstradycyjnego.

Prokurator: areszt zbędny

W październiku 2014 r. władze USA wystąpiły do Polski o aresztowanie 81-letniego Polańskiego - do czasu złożenia formalnego wniosku o ekstradycję. Formalnie jest on poszukiwany przez Interpol i objęty międzynarodowym nakazem poszukiwania.

W 1977 r. reżyser został zaocznie uznany przez sąd w Los Angeles za winnego uprawiania seksu z nieletnią Samanthą Gailey (obecnie Geimer). Polański przyznawał, że doszło do seksu z Gailey, ale odbyło się to za jej przyzwoleniem. Amerykańskie prawo seks z nieletnią uznaje za gwałt. Przed ogłoszeniem wyroku reżyser potajemnie opuścił USA, obawiając się, że sędzia nie dotrzyma warunków zawartej z nim ugody. Sprawa została przekazana do Prokuratury Okręgowej w Krakowie. Polański zgłosił się tam z obrońcami 30 października, zadeklarował, że stawi się na każde wezwanie prokuratury po wpłynięciu wniosku o ekstradycję, i podał swe miejsca pobytu. Prokurator uznał, że w takim przypadku zbędne jest stosowanie aresztu. Na początku roku wniosek o ekstradycję trafił do Prokuratury Generalnej i został przekazany do prokuratury w Krakowie.

Kolejny wniosek USA

To nie pierwszy taki wniosek USA. Poprzednio występowano o to do Polski w 2010 r., gdy szwajcarski resort sprawiedliwości odmówił ekstradycji Polańskiego do USA. Już wtedy prokuratorzy w Los Angeles i przedstawiciele wymiaru sprawiedliwości w Waszyngtonie oświadczyli, że będą dalej ścigać reżysera. Ekstradycja pomiędzy Polską, a USA odbywa się na podstawie umowy RP i Stanów Zjednoczonych. Zgodnie z nią żadna ze stron nie jest zobowiązana do wydania własnego obywatela.

Adwokat Polańskiego o decyzji ministra sprawiedliwościtvn24
wideo 2/26

Autor: db,js/ja / Źródło: TVN24, PAP

Tagi:
Raporty: