TVN24 starała się potwierdzić tę informację, jednak rzecznik warszawskiej prokuratury, która ma prowadzić postępowanie, Katarzyna Szeska powiedziała, że po godz. 17 jest już osobą prywatną i na pytania nie odpowiada.
Wiceminister Twardowski miał więcej szczęścia. - Otrzymałem wiedzę z ministerstwa, że nie ma postępowania przeciw Włodarczykowi, ministerstwo otrzymało te informację "z zewnątrz" - mówił enigmatycznie Twardowski.
Wiceminister ocenia publikację jako atak na ministerstwo. - To dziwny zbieg okoliczności, że ministerstwo znalazło się pod ostrzałem, kiedy przeprowadzamy tak ważną reformy - stwierdził.
Również goszczący w programie Włodarczyk ponownie zapewnił o swej niewinności. - Jestem lekarzem, chirurgiem i występowałem w charakterze świadka w wielu sprawach, mam przyjaciół, ale i wrogów - stwierdził gość TVN24. (CZYTAJ INFORMACJĘ).
"Kopacz skłoniła Grzegorka do kontaktu z prokuraturą"
Goście "Magazynu" rozmawiali także o poniedziałkowych doniesieniach TVN. Dziennikarze ujawnili aferę korupcyjną, w którą zamieszany był jeden z dotychczasowych wiceministrów zdrowia Krzysztof Grzegorek (CZYTAJ WIĘCEJ).
Twardowski zapewnił, że o żadnych wątpliwościach co do Grzegorka nie wiedział. - Poznałem Grzegorka z dobrej strony, był bardzo pracowity - stwierdził.
Według niego minister Kopacz w całej sprawie zachowała się bardzo właściwie. - Według mojej wiedzy pani minister dowiedziała się o sprawie od ministra Grzegorka i po rozmowie z nią minister udał się do prokuratury, wiec ona zareagowała. Ta rozmowa odbyła się dwa tygodnie temu - dodał. - Trudno powiedzieć czy wtedy powinna zostać podjęta decyzja o dymisji, bo nie jestem skłonny do podejmowania pochopnych decyzji, bo można nimi ludzi skrzywdzić - powiedział wiceminister.
Piecha: Dymisja Grzegorka utrudni pracę w ministerstwie
Czy dymisja Grzegorka utrudni pracę ministerstwa zdrowia?
Bolesław Piecha z PiS boi się, że seria dymisji w ministerstwie utrudni pracę nad reformą zdrowia. - Sądzę, że Grzegorek słusznie się zachował, rezygnując ze stanowiska. Ale stało się niedobrze, że nastąpiła seria dymisji, ponieważ ministerstwo stoi przed trudnym zadaniem, a liczba wysokich urzędników, którzy zrezygnowali ze stanowisk jest spora - uważa były minister zdrowia.
Z kolei Twardowski zapewnia, że ministerstwo zadaniu podoła. - Minister Grzegorek zajmował się niektórymi departamentami. Wszystko się toczy jak należy, jest vacat, ale Ewa Kopacz wkrótce uzupełni skład - powiedział wiceminister.
- Nie czuję się uspokojony - odpowiedział Piecha. - Grzegorek odpowiadał za kluczowe projekty, jest to praca bardzo ciężka i trudno wiceministra zastąpić. Na dziś większość prac płynie niespiesznie - ocenił pracę nad reformę zdrowia.
- Właśnie w tej chwili odbywa się spotkania minister zdrowia z ministrem finansów, więc nic nie jest wstrzymane - ripostował Twardowski. - Co nas nie zabije, to wzmocni - ocenił wiceminister zdrowia.
Źródło: TVN24, dziennik.pl