Władimir Putin

Władimir Putin

Przybyło zagrożeń, ale są też nowi sojusznicy. Fundamenty się nie zmieniły, ale są nowe akcenty. NATO wrogiem numer 1? Nic nowego. Ukraina? Ani słowa o niej. Prace nad nową doktryną wojskową Rosji rozpoczęły się już kilka lat temu, i choć zatwierdzono ją właśnie teraz, dokument przede wszystkim uwzględnia to, co wydarzyło się w latach 2008-2013.

Zapisy nowej doktryny wojennej Rosji nie zaskakują, także jeśli chodzi o wrogość do NATO - podkreślali w "Faktach po Faktach" Dariusz Rosati, Witold Waszczykowski i Janusz Zemke. Podkreślali, że już podczas pierwszej fali rozszerzenia Sojuszu (m.in. o Polskę) Rosja protestowała i groziła pogorszeniem stosunków. - To rozgrywka polityczna na rynek wewnętrzny - mówił o doktrynie Waszczykowski, były wiceszef MSZ.

Ma trójkę z angielskiego, chciał być Darthem Vaderem i dostać blaster z kulami na rzepy. 12-letni uczeń gimnazjum z Błagowieszczeńska został jednak gwiazdą rosyjskiego internetu, gdy na noworoczny bal przebierańców w szkole przebrał się za... Putina. Teraz jego największym marzeniem jest spotkać na ulicy prawdziwego prezydenta Rosji.

- W najbliższym czasie prezydent nie planuje wizyty w Rosji - poinformował rzecznik Rady Bezpieczeństwa Narodowego Mark Stroh. To odpowiedź na zaproszenie przez Rosję Baracka Obamy na obchody 70. rocznicy zakończenia II wojny światowej w maju - poinformował w poniedziałek doradca Kremla Jurij Uszakow. Zaproszenie wysłano również do dyktatora Korei Północnej Kim Dzong Una.

- Najbardziej prawdopodobne będzie poszukiwanie w Rosji kozła ofiarnego w związku ze słabym rublem - mówił w "Horyzoncie" w TVN24 Włodzimierz Cimoszewicz. Senator podkreślił jednak, że będzie to rozwiązanie tymczasowe, które nie rozwiąże istoty problemu. A wtedy odpowiedzią na kryzys może być "wojenna ucieczka do przodu".

To, co przez kilka dni było niepotwierdzoną informacją, przekazaną początkowo przez japońskie media, w piątkowy wieczór okazało się prawdą. Władimir Putin wystosował zaproszenie do Pjongjangu dla Kim Dzong Una na doroczną defiladę w Dniu Zwycięstwa 9 maja.

Prezydent Rosji Władimir Putin powiedział w piątek, że doktryna militarna Rosji "pozostaje czysto defensywna", pomimo aktywności NATO. I jednocześnie poinformował, że rosyjski arsenał pocisków balistycznych będzie modernizowany. "Będziemy bronić naszego bezpieczeństwa konsekwentnie" - powiedział.

Kolejne "programowe" wystąpienie Władimira Putina i znów bez zaskoczenia. Jeśli chodzi o stosunki z Zachodem i kryzys ukraiński, prezydent Rosji mówił dokładnie to, co mówi od miesięcy. Kryzys? "W najgorszym razie potrwa dwa lata i wyjdziemy z tego wzmocnieni".

- Obecna sytuacja ekonomiczna jest spowodowana przez czynniki zewnętrzne. Przy najgorszym scenariuszu spowolnienie potrwa dwa lata. Potem wzrost gospodarczy w Rosji i odbicie rubla jest nieuchronne - mówił Władimir Putin w czasie w dorocznej konferencji prasowej. Prezydent Rosji odpowiada też na pytania zwykłych obywateli i międzynarodowych dziennikarzy. Trwa transmisja tego przemówienia w TVN24 Biznes i Świat.

- Niezadowolenie naszych partnerów polega na tym, że robimy to, a nie na tym, że że prowokujemy napięcie - powiedział Władimir Putin podczas dorocznej konferencji, na którą akredytowanych zostało 1,2 tys. dziennikarzy rosyjskich i zagranicznych. Prezydent Rosji zaczął od omawiania sytuacji ekonomicznej kraju, ale mówi też o sytuacji międzynarodowej. Transmisja konferencji w TVN24 Biznes i Świat.

OMON, SOBR, Wojska Wewnętrzne MSW. W sumie ok. 200 tys. komandosów i żołnierzy. Taka siła wejdzie do akcji, jeśli Rosję zaleją masowe protesty, a Kreml uzna, że to „kolorowa rewolucja”. Władimir Putin dostał swoich pretorianów, bo szef MSW uległ naciskom. Ratując posadę, publicznie dopuścił wykorzystanie Wojsk Wewnętrznych nawet do krwawej pacyfikacji pokojowych protestów.