Wymieniają trawnik przed pałacem po imprezie techno

Rekultywacja trawy na dziedzińcu Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie
Rekultywacja trawnika na terenie Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie
Źródło wideo: Artur Węgrzynowicz / tvnwarszawa.pl
Źródło zdj. gł.: Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie poinformowało o rekultywacji trawnika przed budynkiem. Koszt ma pokryć organizator imprezy techno, która odbyła się tam w weekend i oburzyła mieszkańców. Stowarzyszenie Miasto Jest Nasze domaga się dymisji dyrektora muzeum.

W środę muzeum opublikowało w swoich mediach społecznościowych zdjęcie glebogryzarki pracującej przed pałacem. I poinformowało, że opublikowało decyzję z 13 marca wydaną przez Mazowieckiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków dotyczącą warunków organizacji wydarzenia Circoloco.

Rekultywacja trawy na dziedzińcu Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie
Rekultywacja trawy na dziedzińcu Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie
Źródło zdjęcia: Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie

"Z decyzji konserwatora wynika, że tereny trawiaste nie stanowią substancji zabytkowej. Dziedziniec Muzeum od wieków pełni funkcję przestrzeni reprezentacyjnej oraz miejsca wydarzeń kulturalnych, edukacyjnych i spotkań publiczności. Przestrzeń ta jest intensywnie użytkowana przez odwiedzających oraz w ramach organizowanych wydarzeń" - piszą władze muzeum.

Te słowa zaskakują. Każdy, kto próbował choćby na chwilę wejść na trawnik przed pałacem, doświadczył natychmiastowej reprymendy ochrony. Za bramę nie można wejść z hulajnogą czy rowerem, nawet gdy tylko się je prowadzi.

Prace na koszt organizatora imprezy

Dalej muzealnicy tłumaczą, że trwające prace są standardowe.

"Po okresie zimowym, suszy oraz po koncercie prowadzone są standardowe prace pielęgnacyjne i rekultywacyjne terenów zielonych. Zgodnie z ustaleniami koszty tych działań pokrywa producent wydarzenia, firma Awake Events. Dziś rozpoczęła się rekultywacja trawy na dziedzińcu" - czytamy we wpisie.

Dalej czytamy, że zgodnie z wydanym pozwoleniem dopuszczone było "wykorzystanie niezbędnego ciężkiego sprzętu technicznego przy zachowaniu warunków ochrony określonych przez konserwatora, w tym zabezpieczenia systemów korzeniowych drzew oraz zabytkowego otoczenia".

Muzeum zapewniło też, że całość działań związanych z organizacją wydarzenia była "prowadzona zgodnie z obowiązującymi procedurami i pod nadzorem właściwych instytucji".

MJN chce dymisji dyrektora muzeum

Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich poinformowało we wtorek, że RPO podjął interwencję w sprawie głośnej organizacji imprezy na terenie wilanowskiego muzeum.

Przedstawiciele stowarzyszenia Miasto Jest Nasze domagają się odwołania wieloletniego dyrektora Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie Pawła Jaskanisa.

W środę rzecznik prasowy MJN Michał Pawlak poinformował, że powodem żądania dymisji jest to, że dyrektor był do niedawna członkiem rady konsultacyjnej OmenaArt Foundation - podmiotu będącego oficjalnym mecenasem i partnerem społecznym tej imprezy. - Widzimy tu rażący konflikt interesów, dlatego żądamy jego dymisji - zaznaczył rzecznik.

Sam dyrektor nie widzi w tym nic złego. Twierdzi, że nie miało to żadnego wpływu na wydanie zgody na imprezę.

"Na terenie Muzeum - w Oranżerii i okolicach - od czterech lat odbywają się wystawy sztuki współczesnej organizowanej przez Omena Art Foundation. W sposób naturalny i oczywisty wymusza to współpracę nad programowaniem tych wystaw i moja rola jako gospodarza polega na konsultacji tych przedsięwzięć" - skomentował w odpowiedzi na pytania naszej redakcji Jaskanis.

W rozmowie z Wirtualną Polską dyrektor powiedział, że nie zamierza podać się do dymisji. Ujawnił też, że pałac na wynajmie przestrzeni dla organizatora imprezy zarobił 116 tysięcy złotych.

Postulują darmowy wstęp do ogrodów

Aktywiści z MJN chcieliby także szerszego otwarcia ogrodów pałacowych dla Warszawiaków.

- Przez lata słyszeliśmy, że ta przestrzeń musi pozostać biletowana, aby chronić ją przed degradacją. W świetle ostatnich wydarzeń nie widzimy najmniejszych podstaw do utrzymywania takiego stanu rzeczy - zaznaczył Pawlak.

Dodał, że inne historyczne założenia w Warszawie, takie jak Łazienki Królewskie, pozostają bezpłatnie otwarte dla odwiedzających przez cały rok. Poza tym w Wilanowie wciąż brakuje publicznego parku.

Kontrowersje wokół imprezy przy zabytku

Przypomnijmy: w ostatnią sobotę wilanowski pałac był areną imprezy techno Circoloco. Sieć zalała fala negatywnych komentarzy, a opublikowane zdjęcia, dokumentujące zniszczone trawniki i zalegające śmieci wywołały powszechne poruszenie.

Pojawiały się wątpliwości dotyczące skutków, jakie bardzo głośna impreza niesie dla zabytkowych budynków, jak również rezerwatu przyrody Morysin, znajdującego się w bezpośrednim sąsiedztwie.

Mieszkańcy zwracali uwagę, że gdy oni nie mogą wejść do ogrodów z psem czy rowerem, organizatorowi pozwolono rozjeżdżać trawnik ciężkim sprzętem, a uczestnikom imprezy tańczyć na nim do rana.

Oznakowanie przed wejściem na teren Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie
Oznakowanie przed wejściem na teren Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie
Źródło zdjęcia: Artur Węgrzynowicz / tvnwarszawa.pl

Dyrekcja muzeum odpowiadała, że na potrzeby wydarzenia udostępniono wyłącznie część dziedzińca i przedpola pałacowego, a kontrole po imprezie nie wykazały szkód w substancji zabytkowej pałacu ani jego historycznego otoczenia. Potwierdził to w poniedziałek konserwator zabytków.

"Stwierdzono natomiast, iż część działań była niezgodna z zatwierdzonym programem, m.in. użycie ciężkiego sprzętu do montażu konstrukcji, pirotechniki, ustawienie dźwigu" - podkreślił wojewódzki konserwator zabytków.

RDOŚ zawiadomiła policję

O głośnej imprezie w otulinie rezerwatu przyrody nie została poinformowana Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Warszawie.

RDOŚ wysłała pismo do organizatora oraz dyrektora muzeum, informując o obowiązujących przepisach oraz konsekwencjach ich naruszenia. Dyrekcja wskazywała na trwanie okresu lęgowego ptaków i zakaz ich umyślnego płoszenia.

"Pomimo tej informacji nie wpłynął do nas wniosek o wydanie decyzji zezwalającej na odstępstwo od zakazów obowiązujących z mocy ustawy o ochronie przyrody" - zaznaczyła Agata Antonowicz z warszawskiej RDOŚ. I przekazała, że o sprawie zawiadomiono policję.

Źródło: tvnwarszawa.pl, PAP
Czytaj także: