Nie milkną echa imprezy Circoloco Warsaw, która odbyła się w ostatnią sobotę na dziedzińcu Muzeum Pałacu w Wilanowie. Wydarzenie budziło wiele kontrowersji. Pojawiały się wątpliwości dotyczące skutków, jakie taka impreza może przynieść ze sobą zarówno dla zabytkowego terenu, jak również rezerwatu przyrody Morysin, znajdującego się w bezpośrednim sąsiedztwie Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie.
Mimo zastrzeżeń wszystko odbyło się zgodnie z planem. Impreza wystartowała o godzinie 16, a ostatni set didżejski był zaplanowany na godzinę 4 rano w niedzielę.
Wydeptany trawnik, sterty butelek i plastikowych kubków
Na grupach mieszkańców Wilanowa w mediach społecznościowych rozgorzała dyskusja na temat imprezy. Mieszkańcy m.in. Miasteczka Wilanów skarżyli się na hałas trwający do wczesnego rana. Z ich wpisów wynika też, że hałas zgłaszali m.in. policji, straży miejskiej, korzystali z miejskiego numeru 19 115.
- Wpłynęło do nas kilkadziesiąt zgłoszeń w związku z tym wydarzeniem. Dotyczyły przekroczenia norm hałasu - przekazał mł. asp. Łukasz Urbanek z wilanowskiej policji.
W sieci pojawiły się liczne zdjęcia dokumentujące zniszczenia zabytkowego parku. Tomasz Kuszłejko, radny dzielnicy Wilanów, opublikował w mediach społecznościowych zdjęcie, na którym widać wydeptany trawnik oraz porozrzucane na całym placu przed muzeum śmieci, w tym butelki i plastikowe kubki.
Po imprezie na miejscu był reporter tvnwarszawa.pl Mateusz Mżyk, który przekazał, że w niedzielę główny dziedziniec był zamknięty. - Sprzątają scenę i cały sprzęt. Większość śmieci została już zabrana. Pełno butelek, puszek i kubków jest wciąż pod samą sceną. Główny trawnik przed pałacem jest cały wydeptany. W kilku miejscach uszkodzona jest ścieżka brukowa - wymienił. Dodał, że poważnych zniszczeń nie widać.
"Takiego niszczenia przyrody i zabytku jeszcze Warszawa nie widziała"
Do sprawy odniósł się radny MJN Jan Mencwel. "Takiego niszczenia przyrody i zabytku jeszcze Warszawa nie widziała. A Miasteczko Wilanów nie spało tej nocy" - napisał w mediach społecznościowych.
W innym wpisie radny zwrócił uwagę, że szkody dla przyrody są "prawdopodobnie olbrzymie". "Zadeptana zieleń, śmieci, a obok jest rezerwat przyrody Marysin, w którym trwa okres lęgowy ptaków" - wskazał.
O zagrożenie dla środowiska, jeszcze przed eventem, pytali organizatora dziennikarze "Gazety Wyborczej". "Otrzymaliśmy lakoniczny komunikat: 'Wydarzenie jest objęte patronatem prezydenta m.st. Warszawy, a także realizowane przy uzyskanej zgodzie mazowieckiego wojewódzkiego konserwatora zabytków" - czytamy w tekście gazety.
Stołeczny ratusz zdementował jednak w komunikacie z piątku, 8 maja, informację o patronacie.
Kilka dni przed planowaną imprezą w Wilanowie, Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska w Warszawie poinformowała organizatorów oraz zarządzających terenem parku, że lokalizacja wydarzenia w bezpośrednim sąsiedztwie rezerwatów przyrody wiąże się "z wysokim ryzykiem naruszenia zakazów obowiązujących na tych terenach chronionych oraz zakazów obowiązujących wobec zwierząt objętych ochroną".
W komunikacie Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Warszawie zaznaczył jednak, że nie bierze udziału w procedurach prowadzących do wydania zgód na organizację tego typu imprez masowych i nie ma możliwości wydania opinii negatywnej bądź odmowy uzgodnienia.
- Organizator powinien wystąpić o zezwolenie na odstępstwo od zakazu obowiązującego w rezerwacie przyrody. Rezerwat to obok parku najwyższa forma ochrony przyrody. Na takich terenach obowiązuje szereg zakazów: zakłócania ciszy i niepokojenia i płoszenia zwierząt kręgowych - tłumaczy rzecznika mazowieckiego RDOŚ Agata Antonowicz.
RDOŚ zapowiada, że skieruje do organów ścigania zawiadomienie o podejrzeniu naruszenia prawa przez organizatora imprezy pod Pałacem w Wilanowie.
Mieszkańcy Warszawy zwracali też w sieci uwagę na przepisy narzucane przez dyrekcję Muzeum Pałacu w Wilanowie. Ze względu na ochronę przyrody na teren obiektu nie wolno wprowadzać psów ani wchodzić z rowerami. Mimo tak restrykcyjnych zasad, obowiązujących na co dzień spacerowiczów, placówka nie miała nic przeciwko organizacji Circoloco i wjazdowi ciężkiego sprzętu na ich teren.
Muzeum zabiera głos
O organizację imprezy oraz zniszczenia zapytaliśmy Muzeum Pałacu w Wilanowie.
Muzeum podkreśliło, że wydarzenie zostało zorganizowane przez zewnętrznego organizatora - Awake Events Sp. z o.o. i "na podstawie wymaganych zgód administracyjnych właściwych dla imprez masowych oraz zgodnie z obowiązującymi przepisami, w tym dotyczącymi ochrony zabytków".
Muzeum zapewniło, że nie było organizatorem koncertu i nie odpowiadało za jego produkcję artystyczną, sprzedaż biletów ani działania promocyjne.
"Na potrzeby wydarzenia udostępniono wyłącznie część dziedzińca i przedpola pałacowego. Pałac oraz ogrody pozostawały dostępne dla zwiedzających. Muzeum określiło szczegółowe warunki organizacyjne i techniczne mające na celu ochronę zabytków, nawierzchni oraz zieleni. Każdy etap realizacji wydarzenia podlegał uzgodnieniom i bieżącemu nadzorowi" - przekazał Paweł Jaskanis, dyrektor Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie.
Jak zapewnił, po zakończeniu wydarzenia przeprowadzono oględziny terenu. "Dotychczasowe kontrole nie wykazały szkód w substancji zabytkowej pałacu ani jego historycznego otoczenia. Organizator został zobowiązany do przeprowadzenia prac porządkowych i rekultywacyjnych, obejmujących m.in. odtworzenie fragmentów trawników oraz usunięcie drobnych uszkodzeń nawierzchni powstałych podczas montażu i demontażu infrastruktury technicznej" - dodał. Zdaniem dyrektora placówki, poziom emisji dźwięku był monitorowany zgodnie z obowiązującymi procedurami. "Zastosowano rozwiązania mające ograniczyć oddziaływanie akustyczne na pałac oraz otoczenie. Pomiary poziomu dźwięku były prowadzone w różnych punktach na terenie Muzeum i w jego sąsiedztwie" - wyjaśnił Jaskanis. Z informacji przekazanych przez muzeum wynika, że koncert zakończył się o godz. 3.30. "Wszystkie osoby, które mogły odczuć niedogodności związane z wydarzeniem, przepraszamy" - podał dyrektor instytucji. W odpowiedzi przypomniano, że muzea w wielu krajach europejskich pełnią dziś nie tylko funkcję ochrony dziedzictwa, lecz także przestrzeni dialogu między historią a współczesną kulturą. "Rozumiemy, że organizacja wydarzenia muzyki elektronicznej w przestrzeni historycznej rezydencji królewskiej mogła wywołać różnorodne reakcje społeczne. Traktujemy te głosy poważnie i z należytą uwagą" - dodał Paweł Jaskanis.
Kontrola konserwatora zabytków
Do sprawy imprezy Circoloco odniósł się w poniedziałek także Mazowiecki Wojewódzki Konserwator Zabytków, który poinformował, że przeprowadzono kontrolę w Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie.
"Pierwsza koncepcja wydarzenia uzyskała negatywne zalecenia konserwatorskie. W następstwie organizator złożył zmodyfikowaną dokumentację m.in. ograniczając ilość infrastruktury towarzyszącej oraz uzupełniając zapisy dotyczące zabezpieczenia obiektów zabytkowych. Każdorazowo tego typu wydarzenia przedstawiane są przez Dyrekcję Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie jako istotne wsparcie finansowe budżetu instytucji umożliwiające m.in. w zakresie działań społecznych i edukacyjnych. Organizacja podobnych imprez budzi wątpliwości ze strony konserwatorskiej, niemniej jednak Urząd Ochrony Zabytków nie może wypowiadać się na temat charakteru działalności artystycznej niepodlegających mu instytucji kultury. Na podstawie przedłożonej dokumentacji nie było podstaw do wydania odmowy na jednorazowe wydarzenie" - podał konserwator Marcin Dawidowicz.
I dodał: "Należy podkreślić, że z konserwatorskiego punktu widzenia Urząd Ochrony Zabytków dołożył wszelkich starań, aby zagwarantować bezpieczeństwo obiektów zabytkowych. Elementy zagospodarowania terenu oraz zabudowy zostały wygrodzone, zabezpieczone i odseparowane. Po zakończeniu imprezy zgodnie z deklaracją organizatorów i wydanym pozwoleniem trawniki i tereny zieleni zostaną poddane rekultywacji".
Na terenie muzeum przeprowadzona była kontrola Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków. "Na chwilę obecną nie stwierdzono wypływu imprezy na obiekty zabytkowe, a przestrzenie zieleni zostaną zrekultywowane w trybie natychmiastowym. Stwierdzono natomiast, iż część działań była niezgodna z zatwierdzonym programem, m.in. użycie ciężkiego sprzętu do montażu konstrukcji, pirotechniki, ustawienie dźwigu" - przyznał konserwator.
"Muszę przyznać, że była to decyzja ryzykowna"
Pytana o tę sprawę szefowa Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego Marta Cienkowska przekazała, że dyrektor Muzeum w Wilanowie nie musi prosić ministerstwa o wydanie zgody na realizację działania zewnętrznego.
- Muszę przyznać, że była to decyzja ryzykowna. Prywatnie nie wiem, czy podjęłabym taką samą. Natomiast najważniejsze teraz jest zweryfikowanie tego procesu, sprawdzenie, czy wszystko poszło zgodnie z wytycznymi między innymi konserwatorskimi, w których była wytyczna, by organizator uzyskał zgodę od RDOŚ. Bo jestem przekonana, że obiekty zabytkowe zostały dobrze zabezpieczone. Natomiast w tym przypadku powinniśmy zwrócić uwagę na elementy środowiskowe, które nie leżą w zakresie konserwatora. Natomiast on w swojej opinii jasno wskazał, że o to też trzeba zadbać - powiedziała Cienkowska.
"Działaliśmy zgodnie z prawem"
Za organizację sobotniej imprezy odpowiada Agencja Awake Events, założona przez Macieja Kawulskiego i Tomasza Wardyna (Open Mind Production), której członkinią rady nadzorczej jest Omenaa Mensah (dziennikarka związana z TVN). Agencja poinformowała naszą redakcję, że "podstawą do organizacji wydarzenia Circoloco, które odbyło się 9 maja br., była zgoda Muzeum Pałacu Króla Jana III w Wilanowie, która stanowiła punkt wyjścia dla dalszych działań", dodając, że wydarzenie było zrealizowane przy uzyskanej zgodzie Mazowieckiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków.
"Jako organizator imprezy masowej działaliśmy zgodnie z ustawą o bezpieczeństwie imprez masowych i zrealizowaliśmy procedurę uzyskania wszystkich wymaganych zgód, decyzji i opinii, w tym zezwolenia prezydenta m.st. Warszawy oraz opinii Komendanta Stołecznego Policji, Komendanta Miejskiego Państwowej Straży Pożarnej, Państwowego Inspektora Sanitarnego oraz dysponenta zespołów ratownictwa medycznego. Spółka Awake Events od początku procesu organizacyjnego działała z poszanowaniem przepisów o ochronie przyrody" - napisano w odpowiedzi nadesłanej do naszej redakcji.
Agencja Awake Events zapewnia, że podczas organizacji imprezy wdrożono środki minimalizujące oddziaływanie na środowisko, m.in. ograniczenie emisji niskich częstotliwości oraz oświetlenia, a także "ukierunkowanie systemów nagłośnienia".
"Dodatkowo w trakcie trwania wydarzenia był prowadzony monitoring akustyczny, a poziom natężenia dźwięku był po godz. 22:00 sukcesywnie obniżany. Wydarzenie odbyło się zgodnie z przyjętym planem organizacyjnym oraz wszystkimi uzyskanymi decyzjami administracyjnymi" - napisał organizator.
Jak dodano w komunikacie, po zakończeniu wydarzenia rozpoczął się proces demontażu i przywracania przestrzeni do stanu pierwotnego. "Wszystkie wykorzystane powierzchnie zostaną odtworzone, a na dziedzińcu pałacu rozwinięta zostanie nowa trawa. Rekultywację terenów zielonych prowadzi wyspecjalizowana firma zajmująca się realizacją prac w przestrzeniach o szczególnym znaczeniu historycznym i reprezentacyjnym" - zapewniono.
Jak zapowiadała przed imprezą agencja, część przychodów z wydarzenia ma zostać przeznaczona na działania związane z ochroną i renowacją dziedzictwa kulturowego. Do tej kwestii odniosła się dyrekcja Muzeum. "Środki finansowe uzyskane z najmu terenu Muzeum zostaną przeznaczone na konserwację i ochronę zabytkowych obiektów oraz przestrzeni historycznych" - podał dyrektor placówki.
Nie sprecyzowano jednak, o które dokładnie zabytki chodzi.
Circoloco to jedna z najbardziej znanych marek światowej sceny elektronicznej, która rozpoczęła działalność w 1999 roku na Ibizie.