- Z bronią w ręku walczyła o wolność naszej ojczyzny i naszego miasta. Przez lata była nauczycielką, poświęcała się przede wszystkim pracy z dziećmi z niepełnosprawnościami - wspominał Wandę Traczyk-Stawską Rafał Trzaskowski.
"Niezwykle skromna, ale bardzo twarda"
Stwierdził, że była to osoba niezwykła. - Bohaterka, która nie lubiła, gdy używano wobec niej tego słowa. Osoba niezwykle skromna, ale bardzo twarda, zawsze walcząca o takie wartości jak godność, solidarność, szacunek dla drugiego człowieka - przypomniał Trzaskowski.
- Mamy wobec niej i jej środowiska zobowiązania. Pani Wanda przez całe życie walczyła o pamięć o cywilnych ofiarach Powstania Warszawskiego - podkreślił prezydent stolicy. - Często mówimy o powstańcach i powstankach, a rzadziej mówimy o ofiarach cywilnych. Bardzo mi zależy, aby kontynuować tę pamięć - dodał.
O godzinie 17 w Izbie Pamięci przy Cmentarzu Powstańców Warszawy na warszawskiej Woli zostanie wystawiona księga kondolencyjna. Prezydent Warszawy zachęcił wszystkich do wpisywania się i składania kwiatów przy Izbie Pamięci, która powstała z inicjatywy zmarłej powstanki. Księga będzie dostępna także w czwartek i piątek od 11 do 20.
Wanda Traczyk-Stawska nie żyje
Informacja o śmierci Wandy Traczyk-Stawskiej pojawiła się w nocy z wtorku na środę. Zmarła miała 99 lat. W Powstaniu Warszawskim przybrała pseudonim Pączek, walczyła na terenie Śródmieścia i Powiśla.
6 września 1944 roku została ciężko ranna. Po kapitulacji trafiła do niemieckiej niewoli. Do stolicy wróciła w 1947 roku. Studiowała psychologię na Uniwersytecie Warszawskim. Zawodowo była nauczycielką i opiekunką osób z niepełnosprawnościami.
Traczyk-Stawska aktywnie uczestniczyła w życiu publicznym, zabierając głos w sprawach praw człowieka, praw kobiet oraz demokratycznych wartości.