Sprawa dotyczy stosowania tzw. tongue-tie, czyli mocowania języka konia do żuchwy za pomocą paska, opaski, rzepu lub innego elementu. To właśnie tej praktyki dotyczy zawiadomienie skierowane do prokuratury w związku z podejrzeniem znęcania się nad końmi podczas wyścigów na warszawskim Torze Służewiec.
O stanowisko w tej sprawie zwróciliśmy się do Polskiego Klubu Wyścigów Konnych. "W sezonie 2026 niektóre konie startowały z zapiętymi językami" - przyznaje klub.
Nie wiadomo jednak, ile dokładnie ich było. PKWK wyjaśnia, że "obowiązujące przepisy nie nakładają obowiązku zgłaszania i odnotowywania takich przypadków". Oznacza to, że klub nie dysponuje danymi, które pozwalałyby ustalić skalę zjawiska.
"Zabrania się wiązania języka do żuchwy"
Regulamin Wyścigów Konnych w paragrafie 65 ustęp 2 stanowi: "Zabrania się wiązania języka do żuchwy konia".
Zapytaliśmy PKWK, czy mocowanie języka za pomocą opaski, paska, rzepu, taśmy lub innego materiału jest - w rozumieniu tego przepisu - wiązaniem języka do żuchwy. Odpowiedź jest jednoznaczna: przepis jest "interpretowany literalnie".
Na pytanie, czy Regulamin Wyścigów Konnych dopuszcza stosowanie urządzeń lub materiałów służących do unieruchomienia języka konia podczas gonitwy, PKWK odpowiada jedynie: "W Regulaminie Wyścigów Konnych kwestie dotyczące przedmiotowego zagadnienia reguluje przepis par. 65".
Paragraf 65 rozporządzenia Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z 24 marca 2016 roku w sprawie regulaminu wyścigów konnych, poza zakazem "wiązania języka do żuchwy konia", stanowi również, że "ogłowie konia oraz pozostałe przedmioty, które koń niesie w gonitwie, nie mogą powodować bólu lub zranienia".
- Zgodnie z logiką PWKW zakazane jest wyłącznie "wiązanie" języka konia do jego żuchwy. Czyli można go do niej "zapiąć" agrafką, "przyszyć" dratwą, "przyczepić" na klej, "przymocować" na śrubę lub "spiąć" łańcuchem? To pokazuje absurd sprowadzania zakazu do nazwy techniki, skoro na wyścigach wiąże się koniom języki przy użyciu różnych typów mocowań. Skutek jest taki sam: unieruchomienie i ściśnięcie języka na około 40 minut, powodujące ból, stres, reakcje obronne i powikłania - komentuje Magda Czajkowska vel Czajka z inicjatywy Follow The White Horse.
- Stanowisko PKWK nie rozwiewa najważniejszych wątpliwości. Przeciwnie, pokazuje, że klub zna problem wiązania języków koni, ale nie objął go skutecznym nadzorem. Ciężko pogodzić jego deklaracje dobrostanowe z brakiem monitorowania i odnotowywania przypadków tej bolesnej i urazowej praktyki, zakazanej przez Regulamin Wyścigów Konnych - dodaje Ewa Leszczyńska, prezeska Fundacji Przyjaciel Zwierz.
Nie chodzi tylko o nazwę. Chodzi o ból
Eksperci podkreślają, że mocowanie języka konia do żuchwy może wywoływać ból, powodować urazy, a także prowadzić do znacznego dyskomfortu zwierzęcia. Jak zauważa David J. Mellor, badacz dobrostanu zwierząt z Massey University, do potencjalnych źródeł bólu należą m.in. rozciąganie języka przy zakładaniu opaski, jej ucisk, ograniczenie przepływu krwi oraz powstające na skutek tych działań siniaki czy rany.
Z kolei badanie przeprowadzone przez Ann-Kristin Barton i współautorów na grupie 59 koni wyścigowych wykazało występowanie "niepożądanych reakcji behawioralnych" u części zwierząt podczas zakładania tzw. tongue-tie. Spośród 30 koni aż 17 prezentowało reakcje obronne. Zdaniem autorów badania, takie zachowanie może być odpowiedzią na przewidywany przez zwierzę ból.
Przeciwstawianie "wiązania" języka jego "zapinaniu" jest "sztucznym rozróżnieniem"
- W środowisku wyścigowym pojęcie "wiązania języka" jest doskonale znane. Obejmuje różne sposoby mocowania języka do żuchwy konia, nie tylko poprzez zawiązanie kawałka materiału na supeł. Przeciwstawianie "wiązania" języka jego "zapinaniu" jest sztucznym rozróżnieniem, niezgodnym z praktyką - przyznaje Anna Stasiak, była dżokejka. - Osobiście jestem przeciwna wszystkim formom unieruchamiania języka. Definicja bólu przyjęta przez Międzynarodowe Towarzystwo Nauk o Jeździectwie uznaje próby unikania i ucieczki za wiarygodne oznaki bólu, a właśnie takie reakcje obserwuje się u koni podczas stosowania tongue-tie - dodaje.
Definicja, którą przywołuje Stasiak, określa ból jako "nieprzyjemne doznanie sensoryczne i emocjonalne związane z rzeczywistym lub potencjalnym uszkodzeniem tkanki lub przypominające takie doznanie". Zgodnie z wytycznymi Międzynarodowego Stowarzyszenia Badania Bólu zachowania konia będące reakcją na bodziec awersyjny - takie jak próby ucieczki, unikania czy zachowania konfliktowe - powinny być traktowane jako uzasadnione sygnały świadczące o odczuwaniu bólu, niezależnie od jego natężenia.
Koń pokazuje, że coś jest nie tak
- Wiązanie lub przypinanie języka do żuchwy wywołuje u koni zachowania wskazujące na wyraźną awersję i dyskomfort, a także stwarza biologicznie uzasadnione ryzyko bólu, szczególnie przy silnym ucisku, ograniczeniu przepływu krwi czy uszkodzeniu tkanek. Język i inne struktury jamy ustnej są bogato wyposażone w receptory czuciowe i bólowe - wyjaśnia prof. Roman Kołacz, były rektor Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu i lekarz weterynarii.
Ekspert podkreśla, że ucisk, rozciąganie, stan zapalny i uszkodzenia tkanek, które mogą towarzyszyć mocowaniu języka, są uznanymi bodźcami mogącymi powodować ból w obrębie jamy ustnej konia.
- Zwierzę odbiera taką sytuację jako zagrażającą lub niepożądaną i próbuje jej uniknąć, przerwać ją albo zmniejszyć jej oddziaływanie. U koni może to być między innymi odsuwanie lub gwałtowne cofanie głowy, potrząsanie nią, otwieranie pyska, intensywne poruszanie wargami, uszy skierowane do tyłu, próby wycofania się, szarpanie, niepokój ruchowy czy opór przy zakładaniu uprzęży - wymienia prof. Kołacz.
- Takie zachowania są objawem cierpienia psychicznego i biologicznie uzasadnionym sygnałem ryzyka bólu - dodaje.
PKWK: zapinanie języka nie wydaje się koniom przeszkadzać
PKWK przekonuje, że "zapinanie języka stosuje się tylko w wypadku koni, które tego wymagają". Według klubu ma to zapobiegać przekładaniu języka ponad wędzidło, a także być stosowane w przypadku podejrzenia blokowania górnych dróg oddechowych.
PKWK wskazuje również na względy bezpieczeństwa. "Dla jeźdźca przełożenie języka ponad wędzidło może skutkować utratą kontroli nad koniem, co stanowi zagrożenie bezpieczeństwa tak dla niego, jak i konia, a także innych uczestników gonitwy - jeźdźców i koni" - odpowiada klub.
PKWK twierdzi ponadto, że istnieją badania dotyczące wpływu "zapinania języka" na konie. "Znane są badania, że zapinanie języka nie wydaje się koniom przeszkadzać, a przy tym przyczynia się do poprawy bezpieczeństwa" - czytamy w odpowiedzi. Klub nie wskazuje jednak, o jakie badania chodzi ani nie podaje ich autorów czy tytułów.
Z informacji przekazanych przez PKWK wynika, że w ostatnich latach do klubu nie wpłynęły żadne skargi, zawiadomienia lub pisma w sprawie mocowania końskich języków do żuchwy. Przedstawiciele klubu nie chcieli też komentować zawiadomienia złożonego w tej sprawie do prokuratury, bo "PKWK nie otrzymał oficjalnej informacji" w tej sprawie. "Ewentualna ocena zdarzeń należy do właściwych organów" - informuje.