- Oskarżeni mieli wysłać sześć przesyłek kurierskich: cztery o charakterze sabotażowym i dwie testowe, służące sprawdzeniu kanału logistycznego.
- W przypadku trzech paczek doszło do ich samozapłonu. Jedna z nich spłonęła na naczepie ciężarówki na terenie Polski, dwie kolejne znajdowały się w kontenerze na lotnisku w Niemczech i w magazynie na lotnisku w Wielkiej Brytanii. Urządzenie zapalające ukryte w czwartej przesyłce nie zadziałało.
- W wyniku tych zdarzeń doszło do zniszczenia kontenerów frachtowych, naczepy samochodu ciężarowego oraz licznych przesyłek kurierskich. Straty materialne po stronie firm logistycznych i ubezpieczyciela są szacowane na około trzy miliony złotych.
- Zdaniem prokuratury pięciu oskarżonych działało na rzecz rosyjskiego wywiadu. W sprawę ma być także zamieszany szósty mężczyzna, który obecnie jest poszukiwany.
Akt oskarżenia trafił do warszawskiego sądu okręgowego. Dotyczy pięciu osób: czterech obywateli Ukrainy (Władysława D., Wiaczesława C., Władysława B., Serhija Y.) oraz jednego obywatela Federacji Rosyjskiej (Aleksandra B.).
"Wszystkim oskarżonym zarzucono działanie przede wszystkim w lipcu i sierpniu 2024 roku na rzecz wywiadu Federacji Rosyjskiej oraz udział w dokonywaniu lub przygotowywaniu aktów sabotażu wymierzonych w infrastrukturę logistyczną i lotniczą, polegających na powodowaniu pożarów w trakcie transportu oraz w hubach przeładunkowych poprzez nadawanie przesyłek kurierskich z ukrytymi mechanizmami samozapłonu" - przekazał w piątek w komunikacie rzecznik Prokuratury Krajowej prokurator Przemysław Nowak.
Wykorzystali przesyłki kurierskie do aktów sabotażu
Według śledczych, Władysław D. miał między innymi przygotowywać i oznaczać przesyłki, w których ukryte były urządzenia zapalające oraz substancje łatwopalne i wybuchowe, a następnie miał przekazywać je do nadania do Polski i Wielkiej Brytanii.
Drugi Ukrainiec - Władysław B. - miał przewozić te przesyłki między Wilnem a Kownem oraz przekazywać je do dalszego wykorzystania.
Trzeci oskarżony - Wiaczesław C. - również miał przewozić i dokumentować zawartość przesyłek, a także przygotowywać przyszłe działania sabotażowe, w tym nadanie w Warszawie dwóch przesyłek "testowych" do Stanów Zjednoczonych i Kanady w celu sprawdzenia trasy i czasu doręczenia.
Z kolei czwarty oskarżony - Serhij Y. - miał organizować i wspierać działania grupy, werbować osoby do udziału w sabotażu, koordynować transport materiałów niebezpiecznych oraz zapewniać logistykę samochodową poprzez pozyskiwanie i udostępnianie pojazdów używanych do przewozu tych materiałów.
Piąty oskarżony - Rosjanin Aleksander B. - miał organizować przygotowania do przyszłych aktów sabotażu polegających na wysyłce przesyłek do Stanów Zjednoczonych i Kanady, w tym zlecać zakup rzeczy i ich nadanie w przesyłkach testowych oraz polecić przekazanie samochodu do wywiezienia na Litwę i ukrycia w celu utrudnienia jego odnalezienia.
Oskarżeni o działanie na rzecz obcego wywiadu
Wszyscy mężczyźni oskarżeni są o działanie na rzecz wywiadu Federacji Rosyjskiej polegające na dokonywaniu lub przygotowywaniu aktów sabotażu.
Dodatkowo Władysław D., Władysław B. oraz Wiaczesław C. zostali dodatkowo oskarżeni o posługiwanie się materiałami wybuchowymi i łatwopalnymi oraz zniszczenie mienia znacznej wartości. Czyn Władysława D. kwalifikowany jest również jako usiłowanie sprowadzenia katastrofy w ruchu powietrznym. Wszystkie zarzucane czyny zostały uznane za mające charakter terrorystyczny.
Oskarżonym grozi kara dożywotniego pozbawienia wolności. W tej chwili wszyscy są aresztowani.
Poszukują szóstego członka grupy
"W toku śledztwa uzyskano również materiał dowodowy pozwalający na przedstawienie zarzutów kolejnej, szóstej osobie, to jest Jarosławowi M., obywatelowi Federacji Rosyjskiej. Z uwagi na nieustalone miejsce pobytu nie ogłoszono mu zarzutów" - przekazał prok. Nowak.
Mężczyzna jest poszukiwany zarówno w kraju, jak i za granicą. Wystąpiono również do władz Republiki Azerbejdżanu z wnioskiem o ekstradycję.
Samozapłon paczek na lotnisku i w naczepie ciężarówki
Śledztwo zostało wszczęte na początku sierpnia 2024 roku na podstawie informacji uzyskanych przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
Śledczy ustalili, że od czerwca do sierpnia 2024 roku oskarżeni m.in. przygotowywali i nadawali za pośrednictwem firm kurierskich, w tym DPD i DHL, przesyłki zawierające ukryte urządzenia zapalające oraz substancje łatwopalne i wybuchowe.
Najczęściej były one ukryte w poduszkach do masażu i opakowaniach po kosmetykach.
"Przesyłki nadawano do odbiorców w Polsce oraz w Zjednoczonym Królestwie Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej. W dniach 20–22 lipca 2024 r. część z nich uległa samozapłonowi podczas transportu drogowego i lotniczego, w tym w centrach logistycznych oraz na lotniskach, a także w naczepie samochodu ciężarowego na terenie Polski, powodując zniszczenie mienia i stwarzając realne zagrożenie dla życia i zdrowia wielu osób" - poinformował prok. Nowak.
Wyjaśnił, że zarzuty obejmują przygotowanie i nadanie sześciu przesyłek: czterech o charakterze sabotażowym oraz dwóch przesyłek testowych służących sprawdzeniu kanału logistycznego.
Chodzi m.in. o przesyłki nadane w Wilnie: do odbiorcy w Warszawie (uległa samozapłonowi 21 lipca 2024 r. w naczepie ciężarówki w Jabłonowie); do Londynu i Birmingham (uległy samozapłonowi 20 i 22 lipca 2024 r. w kontenerze DHL na lotnisku w Lipsku i w magazynie DHL na lotnisku w Birmingham); jednej, która nie wybuchła i dwóch testowych do Stanów Zjednoczonych i Kanady.
Rzecznik prokuratury zaznaczył, że w wyniku tych zdarzeń doszło do zniszczenia kontenerów frachtowych, naczepy samochodu ciężarowego oraz licznych przesyłek kurierskich, co spowodowało straty materialne po stronie firm logistycznych i ubezpieczyciela.
Łączna wartość strat wyniosła prawie trzy miliony złotych.
Cel: osłabienie bezpieczeństwa oraz destabilizacja
"Celem działań oskarżonych było osłabienie bezpieczeństwa oraz destabilizacja funkcjonowania infrastruktury logistycznej i lotniczej państw Unii Europejskiej, Wielkiej Brytanii oraz Rzeczypospolitej Polskiej, a także wywarcie wpływu na postawy społeczne i polityczne w związku z wojną na Ukrainie" - podkreślił prok. Nowak.
Dodał, że z kolei wysyłanie przesyłek do Stanów Zjednoczonych Ameryki i Kanady miało charakter testowy i służyło sprawdzeniu kanałów logistycznych oraz czasu międzynarodowego transportu przesyłek, w szczególności drogą lotniczą.
Poinformował, że w prokuraturze kontynuowane jest postępowanie przeciwko Jarosławowi M. oraz w sprawie innych osób biorących udział w działalności objętej śledztwem.
Śledztwo Mazowieckiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej prowadzone jest wspólnie z Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego, we współpracy z Urzędem Lotnictwa Cywilnego.
Autorka/Autor: kk/b
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock