Prokuratura wysłała policję do biur rzeczników dyscyplinarnych sędziów

Sala KRS
Policja weszła do siedziby Krajowej Rady Sądownictwa. Relacja reporterki TVN24
Źródło: TVN24
W środę policjanci z Komedy Stołecznej Policji weszli do biura rzeczników dyscyplinarnych sądów powszechnych, znajdującego się w tym samym budynku, co Krajowa Rada Sądownictwa. Zjawili się tam na polecenie Prokuratury Krajowej. Chodzi o powołanych za rządów PiS i odwołanych przez obecne władze rzeczników dyscyplinarnych Piotra Schaba, Przemysława Radzika i Michała Lasoty. "Funkcjonariusze podczas przeszukań w biurach rzecznika dyscyplinarnego działali na podstawie i w granicach prawa - podkreśliła w opublikowanym w czwartek komunikacie stołeczna policja.

Stołeczni policjanci pojawili się w biurach rzeczników sędziów sądów powszechnych przy ulicy Rakowieckiej w środę około południa. Czynności są prowadzone pod nadzorem Prokuratury Krajowej.

Postępowanie dotyczy "ukrywania dokumentów"

Podczas briefingu prasowego w budynku Prokuratury Krajowej, rzeczniczka prasowa tej instytucji prokurator Anna Adamiak poinformowała, że trwają czynności zlecone przez wydział spraw wewnętrznych Prokuratury Krajowej w siedzibie pomieszczeń biurowych rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych i jego zastępców. 

- Te czynności są prowadzone w oparciu o postanowienie z dnia 14 stycznia 2026 roku wydane w postępowaniu prowadzonym w wydziale spraw wewnętrznych. Jest to postanowienie o żądaniu wydania rzeczy i o przeszukaniu - powiedziała prok. Adamiak.

Postępowanie zostało wszczęte z uwagi na zawiadomienie możliwości popełnienia przestępstwa 28 marca 2025 roku. – Dotyczy ukrywania dokumentów poprzez ich niewydawanie, czyli odmowę wydania dokumentów, a także powoływania się na funkcję w sytuacji, kiedy tej funkcji osoby nie sprawują - wyjaśniła rzeczniczka PK.

Adamiak podkreśliła, że czynności adresowane są do biura rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych i nie pozostają w żadnym związku z działalnością Krajowej Rady Sądownictwa.

Prokurator zaznaczyła, że czynności są prowadzone w siedzibie KRS tylko ze względu na to, że ta instytucja udostępnia pomieszczenia w budynku przy Rakowieckiej dla biura rzecznika.

- Materiał dowodowy zgromadzony w tym postępowaniu pozwolił na dokonanie ustaleń, że osoby, które zostały odwołane z funkcji rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych oraz jego zastępcy, pomimo ich odwołania, a więc utraty możliwości sprawowania tych funkcji, nadal podejmują czynności jako osoby nieuprawnione - wyjaśniła prok. Adamiak.

Prok. Adamiak wskazała, że pisma kierowane do biura rzecznika dyscyplinarnego przez prokuratora prowadzącego postępowanie zostały zlekceważone, mimo iż jest obowiązek, aby każda instytucja współpracowała z prokuratorem w ramach przysługującej mu kompetencji.

- W tej sytuacji prokurator, którego zadaniem jest zebranie wszechstronnego materiału dowodowego, zdecydował o wydaniu postanowienia i jego mocą chce odebrać akta znajdujące się w biurze rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych i je zabezpieczyć w toczącym się postępowaniu. Akta te są dowodem w postępowaniu - powiedziała rzeczniczka PK.

Według informacji Katarzyny Gozdawy-Litwińskiej, która od lat zajmuje się tematami związanymi z wymiarem sprawiedliwości, może chodzić o działalność odwołanych przez ministrów Adama Bodnara i Waldemara Żurka rzeczników dyscyplinarnych sędziów sądów powszechnych. - Wciąż zajmują biura, nie przekazują dokumentów nowo powołanym rzecznikom, zdarza się także, że chodzą na rozprawy. A na dodatek, jeśli sędzią na takiej rozprawie jest neosędzia powołany przez neo-KRS w czasach, kiedy ministrem sprawiedliwości był Zbigniew Ziobro, to ich obecność jako rzeczników, jest na takiej rozprawie honorowana - relacjonowała dziennikarka TVN24.

Szefowa KRS oburzona

W serwisie X krótki film zamieściła też przewodnicząca KRS Dagmara Pawełczyk-Woicka, która miała kłopoty z poruszaniem się po swoim miejscu pracy.

- Otrzymałam od prokuratora postanowienie o wydaniu rzeczy i przeszukaniu skierowane do kierownika sekretariatu rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych. Uprzedzam panów prokuratorów, że dysponentem tych dokumentów nie jest kierownik sekretariatu biura rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych. Rzecznicy przebywają na urlopach. Wszelkie czynności z użyciem siły dokonane tutaj będą stanowić zniszczenie mienia publicznego. Bardzo proszę o poczekanie na przyjazd upoważnionego przeze mnie do uczestniczenia w tych czynnościach mecenasa, który już do nas jedzie - mówi na filmie udostępnionym na X Dagmara Pawełczyk-Woicka.

Nieco później informowała media przed siedzibą KRS, że nie może swobodnie poruszać się po swoim miejscu pracy.

Dziennikarze nie zostali wpuszczeni do siedziby KRS. Wejścia do budynku pilnowali funkcjonariusze.

"Funkcjonariusze działali w granicach swoich uprawnień i z zachowaniem zasad praworządności"

Funkcjonariusze podczas przeszukań w biurach rzecznika dyscyplinarnego działali na podstawie i w granicach prawa - podkreśliła w opublikowanym w czwartek komunikacie Komenda Stołeczna Policji.

Rzecznik KSP podkom. Jacek Wiśniewski, podpisany pod komunikatem, zaznaczył, że w środę podczas przeszukań stołeczni funkcjonariusze działali na polecenie Prokuratury Krajowej, na podstawie ważnego postanowienia prokuratora i pod jego nadzorem, a zakres wykonywanych czynności wskazywał prokurator.

"Funkcjonariusze działali w granicach swoich uprawnień i z zachowaniem zasad praworządności, z poszanowaniem obowiązujących procedur oraz godności osób i instytucji" - dodał.

Podkreślił, że podczas prowadzonych działań funkcjonariusze w żaden sposób nie naruszyli niezależności sądów ani organów konstytucyjnych.

Odniósł się także do "licznych komentarzy, wpisów i publikacji pojawiających się w przestrzeni internetowej, w szczególności na platformie X, które zawierały obraźliwe treści, dezinformację, insynuacje oraz personalne ataki wymierzone w naszych funkcjonariuszy realizujących ustawowe czynności służbowe".

Podkreślił, że policjanci nie podejmowali działań z własnej inicjatywy, lecz wykonywali polecenia wynikające z obowiązującego porządku prawnego, działając na podstawie i w granicach prawa.

"Hejt, który uderza w funkcjonariuszy, skierowany jest przede wszystkim w policjantów prewencji, którzy każdego dnia pełnią służbę na rzecz społeczeństwa, zapewniając bezpieczeństwo, chroniąc i udzielając pomocy. W tym konkretnym dniu i czasie zabezpieczali oni teren i miejsce realizowanych przez prokuraturę czynności – wykonywali swoje obowiązki, zachowując przy tym takt i kulturę wobec osób, które z różnych powodów chciały przedostać się do środka budynku lub pikietowały w jego pobliżu" – podał rzecznik.

Zaznaczył, że każda osoba publikująca treści naruszające dobra osobiste funkcjonariuszy publicznych, znieważające ich, grożące im lub nawołujące do nienawiści musi mieć świadomość, że takie działania mogą wypełniać znamiona czynów zabronionych, m.in. znieważenia funkcjonariusza publicznego, groźby karalnej, zniesławienia i zniewagi, a także przepisów dotyczących mowy nienawiści i nawoływania do przemocy.

"Komenda Stołeczna Policji stanowczo sprzeciwia się próbie zastraszania funkcjonariuszy i podważania legalności ich działań poprzez fałszywe narracje oraz wykorzystywanie emocji społecznych do eskalowania agresji wobec osób pełniących służbę publiczną" – podkreślił podkom. Wiśniewski.

Zaznaczył, że takie zachowania nie tylko godzą w konkretnych policjantów, ale również uderzają w fundamenty państwa prawa, którego elementem jest możliwość wykonywania ustawowych obowiązków bez presji, gróźb i nagonki.

Przekazał też, że policjanci analizują wszystkie wpisy i materiały publikowane w przestrzeni internetowej. "Pierwsze hejterskie materiały szkalujące naszych policjantów są już przekazywane do oceny prawnokarnej" – dodał.

Zaapelował o odpowiedzialność, rzetelność i powściągliwość w debacie publicznej. "Każda krytyka powinna mieścić się w granicach prawa i szacunku wobec osób, które wykonują swoje obowiązki na rzecz bezpieczeństwa całego społeczeństwa" – zaznaczył.

Dokumenty zostały już przewiezione do Prokuratury Krajowej

Rzeczniczka Prokuratora Generalnego prof. Anna Adamiak wyjaśniła, że środowe przeszukanie stanowiło wykonanie postanowienia wydanego 14 stycznia br. przez prok. Tomasza Narłowskiego – referenta sprawy – o żądaniu wydania rzeczy i przeszukaniu w śledztwie dotyczącym przywłaszczenia funkcji rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych oraz jego zastępców przez osoby, które zostały tych funkcji pozbawione.

Dokumenty zostały już przewiezione do Prokuratury Krajowej. Prokuratura przeprowadzała czynności w biurze Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych i jego zastępców w lipcu ubiegłego roku. Postępowanie dotyczyło niewydawania przez m.in. Przemysława Radzika i Michała Lasotę akt procesowych spraw dyscyplinarnych, które powinny znaleźć się u powołanych przez ówczesnego szefa MS Rzeczników Dyscyplinarnych Ministra Sprawiedliwości, tzw. rzeczników ad hoc.

Po odwołaniu osób powołanych jeszcze przez Ziobrę latem 2025 r. na rzecznika dyscyplinarnego sędziów powołany został sędzia Sądu Rejonowego w Nysie Mariusz Ulman, a na jego zastępcę wyznaczono wówczas sędziego Sądu Rejonowego dla Warszawy Pragi-Północ Tomasza Ładnego. Na początku września ub.r. sędzia Ulman poinformował jednak o rezygnacji z funkcji rzecznika dyscyplinarnego. W połowie września MS poinformowało, że nowym rzecznikiem dyscyplinarnym sędziów sądów powszechnych została sędzia Joanna Raczkowska z Sądu Rejonowego dla Warszawy-Mokotowa. Drugim z zastępców rzecznika został sędzia Grzegorz Kasicki z Sądu Okręgowego w Szczecinie.

Rzecznik dyscyplinarny sędziów jest niezależny, ale – zgodnie z przepisami – Krajowa Rada Sądownictwa zapewnia mu obsługę administracyjną, zaś jego biuro mieści się w budynku KRS. W sierpniu 2025 r. KRS oświadczyła, że mianowany przez MS na miejsce Schaba rzecznik nie urzęduje w jej siedzibie. Na początku września ub.r. szef MS wydał zarządzenie, zgodnie z którym obsługę administracyjną sędziowskiego rzecznika dyscyplinarnego i jego zastępcy może zapewnić, poza Krajową Radą Sądownictwa, również Sąd Okręgowy Warszawa-Praga.

Czytaj także: