Czterometrowy mur runął na parking

Do zdarzenia doszło na Woli
Mur runął na parking
Źródło: Artur Węgrzynowicz / tvnwarszawa.pl
Na Woli runął ceglany mur. Nikomu nic się nie stało, ale zniszczona została altana śmietnikowa oraz latarnia. - Będąc radnym, już w poprzedniej kadencji, cztery razy pisałem, że to grozi katastrofą budowlaną - przypomina radny Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Lewandowski.

Do zdarzenia doszło przy ulicy Młynarskiej 48. Na podwórko i lokalny parking 23 grudnia runął czterometrowy fragment muru otaczającego sąsiednią posesję. Zniszczył altanę śmietnikową i uszkodził latarnię. Wolski radny PiS Jarosław Lewandowski przekazał, że uszkodzony został jeden samochód osobowy. Radny pisał w tej sprawie interpelacje już kilka lat temu.

- Będąc radnym, już w poprzedniej kadencji, cztery razy pisałem, że to grozi katastrofą budowlaną. Już w 2016 roku tam w murze były szczeliny, był popękany tynk, cegły się ruszały. I on tak stał przez siedem lat, aż się zawalił - powiedział radny. - Teraz zawalił się tylko z jednej strony, a ten mur w takim, złym stanie z każdej strony i może się zawalić na ścianę budynku sąsiedniego - dodał.

Zaznaczył, że dzielnicowy ZGN w ogóle nie interesował się zabezpieczeniem muru. - Na pierwszym odcinku tego muru, tam, gdzie były największe rysy, to zostały postawione cztery drewniane stemple i o dziwo w miejscu tych stempli mur się nie zawalił. Natomiast zawalił się obok nich - podkreślił.

Ratusz: nie wpłynęło żadne zgłoszenie dotyczące uszkodzenia własności

Zdarzenie potwierdza stołeczna Straż Miejska. - W piątek zawalił się czterometrowy odcinek muru. Zniszczone zostało poszycie altany śmietnikowej, uszkodzona została latarnia - powiedział Jerzy Jabraszko ze Straży Miejskiej. Dodał, że skontaktowano się z właścicielami posesji, na której stał mur, którzy zabezpieczyli miejsce i wygrodzili teren.

- Przyczyny tego zdarzenia będą wyjaśniane. Do tej pory nie wpłynęło żadne zgłoszenie dotyczące uszkodzenia własności prywatnej - powiedział rzecznik ratusza Woli Mateusz Witczyński, potwierdzając uszkodzenia śmietnika i latarni.

Zaznaczył też, że jakiekolwiek kroki zostaną podjęte po tym, gdy zostanie ustalone co tam się stało.

Czytaj także: