Woda podmyła blok. Ogromna wyrwa w ziemi, tuż przy budynku

Aktualizacja:
Źródło:
PAP, tvnwarszawa.pl
Awaria ciepłownicza została usunięta
Awaria ciepłownicza została usuniętaTVN24
wideo 2/4
Awaria ciepłownicza została usuniętaTVN24

Przy ulicy Brożka na Woli doszło do poważnej awarii ciepłowniczej. Pękł przewód zasilający budynek. Mieszkańcy bloku zostali ewakuowani. Noc spędzili poza swoimi mieszkaniami. W miejscu wycieku powstała wyrwa o średnicy kilku metrów.

W sobotę po godzinie 17.00 rzecznik prasowy Urzędu Dzielnicy Wola Mateusz Witczyński przekazał, że w budynkach przy Brożka 2A i 2B około godz. 15.30 przywrócono dostawy wszystkich mediów. - O godzinie 17.00 rozpoczął się powrót części mieszkańców do lokali – zaznaczył.

- Z użytkowania wyłączony jest jeden pion bloku przy Brożka 2A. Jest to pięć lokali, zamieszkiwanych przez 11 osób. Wszystkie rodziny z tego pionu zadeklarowały pozostanie u rodziny i znajomych – podkreślił. Dodał, że dzielnica cały czas ma zapewnione miejsca dla ewakuowanych w piątek mieszkańców.

Zapewnił przy tym, że administratorzy budynku pracują nad jak najszybszym przywróceniem użytkowania również tego pionu. -Pracownicy są w stałym kontakcie ze służbami, administracją i mieszkańcami – powiedział Mateusz Witczyński.

Strażacy wypompowywali wodę

Służby zgłoszenie w sprawie awarii otrzymały w piątek o godzinie 14. - Kiedy przyjechaliśmy na miejsce, na chodniku była wyrwa o średnicy około pięciu metrów, z której wydobywała się gorąca woda. Wyrwa się powiększała. Strażacy zabezpieczyli miejsce i wciąż wypompowują wodę - powiedział w piątek Krzysztof Kosecki z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Warszawie.

Dodał, że w związku z tym, iż woda podmyła blok strażacy wyprowadzili ponad 30 osób. - Wcześniej grupa mieszkańców sama opuściła budynek - dodał.

Po godzinie 19 Kosecki przekazał, że na miejscu działa jeszcze jeden zastęp. - Trwa wypompowywanie wody, która zalega w piwnicy budynku - powiedział strażak.

- W związku ze zdarzeniem przy ulicy Brożka w Warszawie, gdzie doszło do awarii ciepłowniczej, poszkodowana została jedna osoba. Została przetransportowana do szpitala - przekazał Rafał Rutkowski z Komendy Stołecznej Policji.

Pękł przewód ciepłowniczy

Rzecznik prasowy urzędu dzielnicy Wola Mateusz Witczyński wyjaśnił, że przy ul. Brożka 2A doszło do pęknięcia przewodu ciepłowniczego zasilającego budynek. Służby ratownicze zatrzymały wypływ wody i odłączyły pozostałe media na czas akcji ratowniczej.

Witczyński poinformował, że na miejscu byli pracownicy Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego i administracji budynku. - Są również przedstawiciele miasta i dzielnicy Wola, którzy oferują pomoc mieszkańcom oczekującym na decyzję w sprawie ich nieruchomości - oznajmił.

"Konstrukcja budynku nie została naruszona"

Dla mieszkańców, którzy potrzebowali miejsca pobytu do czasu zakończenia prac służb, dzielnica udostępniła przestrzenie w szkole 388 przy Deotymy 25. Przedstawiciele miasta deklarowali też zapewnienie miejsc noclegowych, ciepłych napojów i posiłków.

- Z posiadanych obecnie informacji wynika, że konstrukcja budynku nie została naruszona. Nie ma jednak informacji, ile czasu administrator będzie potrzebował na przywrócenie mediów - wskazał rzecznik Woli.

Budynek przy Brożka 2A ma 50 lokali, administruje nim wspólnota mieszkaniowa, a zarządza firma ARomex Sp. z o.o.

Spędzili noc poza domem

Około godziny 20 Witczyński przekazał, że ze względu na przedłużające się prace inspektorów mieszkańcy będą musieli spędzić noc poza mieszkaniami.

- Większość wybrała noclegi u rodziny. Wraz z policją mogą wejść do mieszkań i zabrać najpotrzebniejsze rzeczy. Służby miejskie zidentyfikowały wszystkich mieszkańców, jednak żadna z rodzin nie zdecydowała się skorzystać z oferowanych przez dzielnicę noclegów. Na miejscu cały czas są przedstawiciele miasta, dzielnicy, wolskiego Ośrodka Pomocy Społecznej - poinformował.

Czytaj też: Fragment gzymsu oderwał się od kamienicy

Fragment gzymsu oderwał się od budynku
Fragment gzymsu oderwał się od budynkuTomasz Zieliński/tvnwarszawa.pl

Autorka/Autor:dg

Źródło: PAP, tvnwarszawa.pl

Źródło zdjęcia głównego: Tomasz Zieliński, tvnwarszawa.pl

Pozostałe wiadomości

27-latkowi prawdopodobnie znudziła się praca w lombardzie, bo postanowił odejść i to natychmiast. Wcześniej jednak wypłacił sobie pensję i to z sowitą premią. Teraz grozi mu pięć lat więzienia.

Wypłacił sobie pensję z sowitą premią i zniknął

Wypłacił sobie pensję z sowitą premią i zniknął

Źródło:
tvnwarszawa.pl

Dwa samochody zderzyły się na trasie S2. Lewa strona opla znalazła się na barierkach oddzielających jezdnie. Policjanci ustalili, że kierowca tego auta nie ma uprawnień do kierowania.

Zderzenie na S2, samochód zawisł na barierkach. Kierowca bez prawa jazdy

Zderzenie na S2, samochód zawisł na barierkach. Kierowca bez prawa jazdy

Źródło:
tvnwarszawa.pl

"Trzech kajakarzy nie wróciło na miejsce. Znalazłem pusty kajak wypełniony pustymi butelkami po alkoholu i ślady stóp prowadzące do wody" - takie zgłoszenie po godzinie 23 otrzymał dyżurny wyszkowskiej policji od właściciela wypożyczalni kajaków.

Pusty kajak z butelkami po alkoholu i ślady stóp prowadzące do wody

Pusty kajak z butelkami po alkoholu i ślady stóp prowadzące do wody

Źródło:
tvnwarszawa.pl

52-latek na własne życzenie nie poleciał na Wyspy Zielonego Przylądka. Na lotnisku "zażartował" bowiem, że w bagażu ma granat. Interweniowali strażnicy graniczni. Dostał mandat, a kapitan nie wpuścił go na pokład samolotu.

Nikogo nie rozbawił, na Wyspy Zielonego Przylądka nie poleciał

Nikogo nie rozbawił, na Wyspy Zielonego Przylądka nie poleciał

Źródło:
tvnwarszawa.pl

Policja dysponuje nagraniem z kamer monitoringu, na którym widać moment ataku na piosenkarkę Viki Gabor oraz jej ojca. Artur Węgrzynowicz z tvnwarszawa.pl dowiedział się, co nagrały kamery. - Ciosy zostały zadane, kiedy ojciec artystki wrócił już do auta. Napastnik potem użył gazu, który trafił też w piosenkarkę - przekazuje nasz reporter. Zatrzymany w tej sprawie mężczyzna nie usłyszał jeszcze zarzutów.

Atak na Viki Gabor i jej ojca. Zdarzenie nagrały kamery monitoringu

Atak na Viki Gabor i jej ojca. Zdarzenie nagrały kamery monitoringu

Źródło:
tvnwarszawa.pl

Zmarł w mieszkaniu, miał obrażenia wskazujące na pobicie. W tej sprawie policjanci zatrzymali kobietę i mężczyznę. Oboje usłyszeli zarzuty pobicia ze skutkiem śmiertelnym. Grozi im kara do 15 lat pozbawienia wolności.

Ciało mężczyzny w mieszkaniu, dwie osoby zatrzymane

Ciało mężczyzny w mieszkaniu, dwie osoby zatrzymane

Źródło:
tvnwarszawa.pl

W tragicznym wypadku na krajowej "pięćdziesiątce" zginął motocyklista. Policjanci szukają kierowcy jasnego busa, który mógł być świadkiem zdarzenia.

Zginął motocyklista, szukają "kierowcy jasnego busa"

Zginął motocyklista, szukają "kierowcy jasnego busa"

Źródło:
tvnwarszawa.pl/PAP

Podinspektor Robert Szumiata z komendy stołecznej przekazał, że funkcjonariusze podjęli interwencję na terenie Uniwersytetu Warszawskiego w związku z propalestyńskim protestem studentów. Zostali poproszeni przez rektora o "udrożnienie ciągów komunikacyjnych". Komunikat wydała też uczelnia. Zaznacza w nim, że protest nie może zakłócać zajęć i egzaminów oraz utrudniać innym osobom wyjście z kampusu.

Propalestyński protest i policja na terenie Uniwersytetu Warszawskiego. Interwencja na "prośbę rektora"

Propalestyński protest i policja na terenie Uniwersytetu Warszawskiego. Interwencja na "prośbę rektora"

Aktualizacja:
Źródło:
PAP

- Poległ na służbie Rzeczypospolitej; oddał za nas, za Ojczyznę życie - w taki sposób w mediach społecznościowych prezydent Andrzej Duda odniósł się do ostatniego pożegnania żołnierza, który zmarł po ugodzeniu nożem na polsko-białoruskiej granicy. Prezydent był obecny na uroczystości pogrzebowej. O godzinie 12 - jako wyraz hołdu dla zmarłego - zawyły syreny Policji, Straży Pożarnej i Straży Granicznej.

"Tu spoczywa żołnierz polski, obrońca Ojczyzny". Syreny zawyły w całym kraju

"Tu spoczywa żołnierz polski, obrońca Ojczyzny". Syreny zawyły w całym kraju

Aktualizacja:
Źródło:
tvn24.pl, PAP

Rozpoczynają się prace nad dwoma kluczowymi dla przyszłości Warszawy dokumentami. Urzędnicy nie ukrywają, że termin, który narzuciła ustawa, jest bardzo wyśrubowany. Strategia rozwoju i plan ogólny muszą zostać uchwalone przez radnych do końca przyszłego roku. Najmniejsze opóźnienie może oznaczać inwestycyjny paraliż w mieście.

Bez tych dokumentów Warszawie grozi inwestycyjny paraliż

Bez tych dokumentów Warszawie grozi inwestycyjny paraliż

Źródło:
tvnwarszawa.pl

Dwa samochody zderzyły się na Pradze-Północ. Jeden dachował tuż obok wejścia do stacji metra Szwedzka. Jedna osoba została ranna. Na czas działań służb droga była całkowicie zablokowana.

Auto dachowało obok stacji metra

Auto dachowało obok stacji metra

Źródło:
tvnwarszawa.pl

Krzysztof S., znany muzyk jazzowy, jest oskarżony o wykorzystanie seksualne nieletniej. Proces rozpoczął się w środę, 12 czerwca. S. nie było na sali sądowej. Podczas śledztwa nie przyznał się do winy.

Znany muzyk oskarżony o wykorzystywanie seksualne nieletniej. Rozpoczął się proces

Znany muzyk oskarżony o wykorzystywanie seksualne nieletniej. Rozpoczął się proces

Źródło:
PAP/tvnwarszawa.pl/Gazeta Wyborcza

W szpitalu zmarł strażak użądlony przez pszczoły w okolicy swojego domu. Starszy ogniomistrz Marcin Wilkowski służył w Jednostce Ratowniczo-Gaśniczej Państwowej Straży Pożarnej na Targówku, był również strażakiem ochotnikiem w rodzinnej Dąbrówce.

Strażak zmarł po użądleniu przez pszczoły

Strażak zmarł po użądleniu przez pszczoły

Źródło:
tvnwarszawa.pl

Funkcjonariusze z Komisariatu Rzecznego Policji w Warszawie wyciągnęli w pobliżu mostu średnicowego mężczyznę z Wisły. "Pływak" tłumaczył, że wszedł do wody, żeby "zbadać dno i głębokość" rzeki.

Chciał sprawdzić, jak głęboka jest Wisła. Niemal w niej utonął

Chciał sprawdzić, jak głęboka jest Wisła. Niemal w niej utonął

Źródło:
tvn24.pl

W Sokołowie Podlaskim kierowca autobusu potrącił kobietę i dwie dziewczynki przechodzące przez przejście dla pieszych. Sześciolatka zginęła na miejscu. Jej ciotka i siostra w stanie ciężkim trafiły do szpitala. Kierujący jest oskarżony o to, że mimo awarii układu hamulcowego kontynuował jazdę. Mężczyzna złożył wniosek o dobrowolne poddanie się karze.

Sześciolatka zginęła pod kołami autobusu. Kierowca chce dobrowolnie poddać się karze

Sześciolatka zginęła pod kołami autobusu. Kierowca chce dobrowolnie poddać się karze

Źródło:
tvnwarszawa.pl