Najnowsze

Czarnek zarzuca Trzaskowskiemu upolitycznienie szkół. Zapowiada zawiadomienie do prokuratury

Najnowsze

Autor:
katke/r
Źródło:
PAP
Lex Czarnek na wysłuchaniu publicznym w Sejmie
Lex Czarnek na wysłuchaniu publicznym w SejmieTVN24
wideo 2/3
TVN24Lex Czarnek na wysłuchaniu publicznym w Sejmie

Zdaniem ministra Czarnka, prezydent Warszawy "wykorzystał narzędzia edukacyjne, by skrajnie upolitycznić szkołę". Chodzi o list krytykujący lex Czarnek, który Rafał Trzaskowski napisał do rodziców uczniów. Minister edukacji i nauki zapowiedział w środę, że składa zawiadomienie do prokuratury w sprawie możliwości przekroczenia uprawnień zarówno przez prezydenta Warszawy, jak i prezydent Gdańska.

Minister edukacji był pytany w TV Republika o list prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego w związku z przygotowanymi przez MEiN propozycjami zmian w Prawie oświatowym, zwanymi lex Czarnek. - Że ustawa jest konieczna, to wszyscy wiedzą. Potwierdził to dzień wczorajszy w Gdańsku i w Warszawie, w szczególności. W Warszawie pan prezydent wykorzystał narzędzia edukacyjne, służące edukacji w szkołach, do tego, by skrajnie upolitycznić szkołę i za pomocą Librusa przesłał do wszystkich rodziców, do wszystkich rodzin w Warszawie, skrajnie polityczny i kłamliwy list na temat tej ustawy. Więc jeśli ktoś mówi, że to ja chcę upolitycznić szkoły, to niech zobaczy, jak szkoła jest skrajnie upolityczniona przez Trzaskowskiego i spółkę - zastrzegł minister.

Zdaniem Czarnka ustawa jest potrzebna po to, by szkołę "odpolitycznić i oddać rodzicom". Dodał, że to samo stało się w Gdańsku, gdzie na stronach internetowych szkół prowadzonych przez miasto zostały zamieszczone "materiały stricte polityczne", które - jak stwierdził - miały go obrażać. - Ja się nie obrażam, tylko stwierdzam, że ci panowie i panie - Dulkiewicz i Trzaskowski - przekroczyli, w moim przekonaniu, swoje kompetencje. Dlatego składam dziś zawiadomienie do prokuratury w sprawie możliwości popełnienia przestępstwa przez prezydenta Trzaskowskiego i przez prezydent Dulkiewicz - przestępstwa przekroczenia uprawnień - zapowiedział.

Zapytany, czy ustawa pomoże w tym, aby dziennik elektroniczny nie był wykorzystywany do celów politycznych, minister edukacji zaznaczył, że "od tego jest dyrektor, żeby nad tym panować". - Jeżeli dyrektor nad tym nie panuje i pozwala organowi prowadzącemu na upolitycznienie, to mogą być konsekwencje w postaci zaleceń pokontrolnych kuratora oświaty, żeby nie dopuszczać do tego typu sytuacji - mówił.

Zastrzegł, że narzędzia w ręku kuratora będą większe po to, by "dbać o to, żeby szkoła nie była upolityczniona przez skrajnych samorządowców z PO, takich jak Dulkiewicz czy Trzaskowski, i żeby szkoła była dla uczniów i rodziców".

Trzaskowski: Czarnek pragnie szkoły, która nie uczy, tylko indoktrynuje

Prezydent Warszawy odpowiedział na zarzuty ministra edukacji w mediach społecznościowych. "Minister Czarnek straszy Aleksandrę Dulkiewicz i mnie prokuraturą. To skrajna bezczelność" - napisał na Facebooku. I dodał: "Rządzący wykorzystują wszystkie dostępne środki i siły, by odebrać prerogatywy samorządom. A min. Czarnek pragnie szkoły, która nie uczy, tylko indoktrynuje".

Zaznaczył też, że prezydent jako organ prowadzący szkoły "ma prawo podzielić się z rodzicami swoimi spostrzeżeniami i przede wszystkim ma prawo, by poinformować ich o tym, nad czym pracują parlamentarzyści". "To dlatego skierowałem do rodziców warszawskich uczniów list. List, w którym zachęcam rodziców, by nie pozostali bierni, by wykorzystywali oczywiste w demokratycznym państwie środki i zwrócili się do swoich parlamentarzystów dzieląc się z nimi swoją opinią. To jest, zdaniem urzędującego ministra edukacji i nauki, materiał dla prokuratury. Bardzo jestem ciekaw, czy zamiast ścigać prawdziwych złoczyńców prokuratura uzna za stosowne pochylić się nad tym wnioskiem" - wyjaśnił.

Bronią się przed lex Czarnek

Na tvnwarszawa.pl informowaliśmy o tym, że samorządy, organizacje pozarządowe, rodzice i uczniowie sprzeciwiają się ustawie lex Czarnek. Jak tłumaczyli, chodzi w niej o plany centralizacji i upartyjnienia polskiej szkoły.

Zgodnie z rządowym projektem nowelizacji ustawy Prawo oświatowe złożonym w Sejmie pod koniec listopada, jeśli dyrektor szkoły lub placówki oświatowej nie zrealizuje zaleceń wydanych przez kuratora oświaty, będzie on mógł wezwać go do wyjaśnienia, dlaczego tego nie zrobił. Jeśli dyrektor nadal nie będzie realizował zaleceń, kurator może wystąpić do organu prowadzącego szkołę lub placówkę z wnioskiem o odwołanie dyrektora w czasie roku szkolnego, bez wypowiedzenia. W projekcie zaproponowano też m.in. wzmocnienie roli kuratora oświaty w kwestii wyboru kandydata na stanowisko dyrektora szkoły lub placówki w postępowaniu konkursowym.

"W projekcie ustawy nie ma przestrzeni na dyskusję"
"W projekcie ustawy nie ma przestrzeni na dyskusję"TVN24

Autor:katke/r

Źródło: PAP

Pozostałe wiadomości