Dla 16-letniego Alka wielkim marzeniem było, by z bliska przyjrzeć się światu wielkich finansów. Biznesem, giełdą, rynkiem akcji i obligacji Alek zaczął interesować się półtora roku temu. To wówczas rozpoznano u niego chorobę nowotworową.
- Jak usłyszałem, że mam tę chorobę, musiałem się przełamać i walczyć. Miałem tylko dwie opcje: poddać się lub walczyć. Wybrałem tę drugą - opowiada Aleksander Imbirowski.
Marzenie numer 105
Fundacja "Mam marzenie" wyspecjalizowała się właśnie w takich akcjach - na jeden dzień pozwala swoim podopiecznym zapomnieć o chorobie i przenieść się do świata, o jakim marzą. To pomaga im w walce z nowotworem i daje radość, o którą trudno na co dzień. Tylko w tym roku spełniła już 105 marzeń, ale nie zamierza na tym poprzestać.
Przemysław Wenerskibf/roody