"Nie jestem ślepy, wolno jechałem, one się chyba musiały wygłupiać". Oliwia zginęła przed szkołą

Źródło:
tvnwarszawa.pl
Śmiertelne potrącenie w Józefosławiu
Śmiertelne potrącenie w Józefosławiu
Mateusz Szmelter./tvnwarszawa.pl
Śmiertelne potrącenie w JózefosławiuMateusz Szmelter./tvnwarszawa.pl

- Od razu się zatrzymałem, patrzę na prawą stronę, otworzyłem drzwi i słyszę krzyk i płacz. Były tam dwie dziewczynki, jedna się trzymała za twarz, druga też i trzymała tamtą pod rękę, obie płakały - mówi kierowca autobusu, który jest oskarżony o śmiertelne potrącenie przy szkole 12-letniej Oliwii. Czesław W. nie przyznaje się do winy. Niemal rok po tragedii ruszył jego proces.

70-letni dziś Czesław W. kończył już pracę, niedługo autobusem wróciłby do zajezdni. Trasę znał dobrze, wiedział, że obok znajduje się szkoła podstawowa, że za chwile wyjdą z niej dzieci, że trzeba uważać. Prokuratura jednak nie ma wątpliwości: Oskarżony nie zachował ostrożności i śmiertelnie potrącił 12-letnią dziewczynkę. Śledztwo w tej sprawie zakończyło się z końcem roku. Teraz sprawa trafiła na wokandę w Sądzie Rejonowym w Piasecznie.

Co kierowca autobusu powiedział przed sądem?

Nie zwolnił, potrącił Oliwię na przejściu

Przypomnijmy, Czesław W., kierowca autobusu z 40-letnim stażem, jest oskarżony o spowodowanie śmiertelnego wypadku w Józefosławiu pod Piasecznem. Według śledczych 70-latek, wjeżdżając na rondo znajdujące się przy podstawówce, nie zachował ostrożności, nie zwolnił i potrącił przechodzącą przez przejście dla pieszych Oliwię.

Kierowca ze śledczymi się nie zgadza, nie przyznaje się do winy. – Jechałem z bardzo małą prędkością, nie widziałem nikogo, z boku wyskoczyły mi dziewczynki, prawie pod same koła, gwałtownie zahamowałem, odbiły się o prawą krawędź autobusu - mówił przed sądem.

- W pewnym momencie tak mnie zaatakowało serce, nie mogłem wytrzymać, tyle, co pamiętam, tylko sygnały słyszałem, policja, straż, coraz gorzej mi się robiło – dodał.

- Podszedł pan do dziecka? – dopytywał sędzia Grzegorz Romaniuk.

- A skąd, ja niezdatny byłem – odpowiedział kierowca.

"Widziałem, że te dzieci latają po ulicy"

Sędzia odczytał zaznania oskarżonego jeszcze z postępowania przygotowawczego, przed prokuratorem. Wówczas Czesław W. też nie przyznawał się do winy.

- Tego dnia jechałem L39. To był koniec mojej pracy, zacząłem o godzinie 5.20 na Julianowie, koło szkoły byłem około 12.40. Przystanek od rondka jest jakieś 20 metrów, tam jest próg zwalniający wolno się jedzie. Przejście dla pieszych jest tam bardzo długie, widziałem, że te dzieci latają po ulicy. Jechałem wolno, nagle usłyszałem głośne stuk - zeznał.

- Od razu się zatrzymałem, patrzę na prawą stronę, otworzyłem drzwi i słyszę krzyk i płacz. Były tam dwie dziewczynki, jedna się trzymała za twarz, druga też, i trzymała tamtą pod rękę, obie płakały. Zapytałem, co się stało, ludzie krzyczeli. Jedna z dziewczynek usiadła, a druga ją zaczęła przeciągać do tyłu za autobus, doleciały matki, położyły ją na plecach, tą, która wcześniej siedziała, i zaczęły robić jej sztuczne oddychanie - dodał.

Odjechał kawałek i powiadomił pracodawcę, czekał na służby. – Byłem bardzo zdenerwowany. Jak przyjechała moja kierowniczka, podeszła do niej pani, która odbierała wnuczka ze szkoły, słyszałem, jak powiedziała: "to nie wina kierowcy, a dzieci, które biegały po rondzie" - powiedział.

- Nie jestem ślepy, wolno jechałem, one się chyba musiały wygłupiać. Chcę szukać świadków wypadku, bo na pewno dużo osób potwierdzi to, co ja mówię - stwierdził.

"Przed środek ronda to pewnie, że nie"

Świadkowie zostaną przesłuchani na kolejnej rozprawie. Ponadto w sprawie zabezpieczono monitoring miejski oraz szkolny. Widać na nim, jak kierowca autobusu L39 wjeżdża na środek ronda i częściowo na przeciwległy pas - a następnie skręcając w lewo, potrąca będącą na przejściu dla pieszych dziewczynkę. 

- Jadąc autobusem, jechał pan przez środek ronda, czy tak jak się powinno jechać, jezdnią? - dopytywał podczas rozprawy sędzia Grzegorz Romaniuk.

- Przed środek ronda to pewnie, że nie - zaprzeczył jednak oskarżony.

Sędzia przedstawił wówczas oskarżonemu wydruki z monitoringu. 70-latek miał ocenić, czy na fotografiach widnieje autobus, który prowadził. Na niektórych zdjęciach go rozpoznał, na innych nie, na kolejnych nie był pewien.

- Gdyby tutaj była pani pokrzywdzona, co by pan jej powiedział? - chciał dowiedzieć się sędzia.

- Że współczuje całej rodzinie - stwierdził oskarżony.

Kolejną rozprawę zaplanowano na wrzesień.

Autorka/Autor:kz

Źródło: tvnwarszawa.pl

Źródło zdjęcia głównego: Mateusz Szmelter/tvnwarszawa.pl

Pozostałe wiadomości

Skala tej inwestycji - jak na owe czasy - była potężna. Powstały o niej piosenki, zagrała też w wielu filmach. Właśnie mija pół wieku odkąd warszawiacy po raz pierwszy przejechali Trasą Łazienkowską.

"Jasna, długa, prosta, szeroka jak morze". Trasa Łazienkowska kończy 50 lat

"Jasna, długa, prosta, szeroka jak morze". Trasa Łazienkowska kończy 50 lat

Źródło:
tvnwarszawa.pl

W niedzielę w alei Krakowskiej doszczętnie spłonął samochód osobowy. Na szczęście podróżującym osobom udało się opuścić pojazd, przed rozwinięciem się pożaru.

"Zobaczył dym wydobywający się z komory silnika". Auto doszczętnie spłonęło

"Zobaczył dym wydobywający się z komory silnika". Auto doszczętnie spłonęło

Źródło:
tvnwarszawa.pl

Na autostradzie A2 pod Grodziskiem Mazowieckim zapaliła się ciężarówka, przewożąca warzywa. Pojazd stanął w płomieniach, a nad okolicą unosił się gęsty dym. Do akcji gaśniczej ruszyli strażacy.

Ciężarówka w ogniu. Buchające płomienie i gęsty dym na autostradzie

Ciężarówka w ogniu. Buchające płomienie i gęsty dym na autostradzie

Źródło:
tvnwarszawa.pl

Mieszkaniec Garwolina przejął się losem małego dzika. Przygarnął do mieszkania w bloku zwierzę, która błąkało się po lesie. Sąsiedzi wezwali policję. Mężczyźnie grozi odpowiedzialność karna.

Przygarnął do mieszkania małego dzika. Sąsiedzi wezwali policję

Przygarnął do mieszkania małego dzika. Sąsiedzi wezwali policję

Źródło:
PAP

Na Bielanach kierowca opla wyprzedzał ciężarówkę i z impetem zderzył się z citroenem. - Widziałem, jak ten człowiek wyjechał prosto na mnie - opowiedział o niebezpiecznym zdarzeniu redakcji Kontaktu 24 pan Kacper, kierowca citroena.

"Odbił się od śmieciarki i całą siłą uderzył we mnie"

"Odbił się od śmieciarki i całą siłą uderzył we mnie"

Źródło:
Kontakt 24, tvnwarszawa.pl

Do obywatelskiego zatrzymania pijanego kierowcy doszło w Nieporęcie. Jak ustaliła policja, nietrzeźwy mężczyzna wjechał na jeden z parkingów, gdzie spowodował kolizję. Wydmuchał ponad 1,6 promila.

Obywatelskie zatrzymanie pijanego kierowcy

Obywatelskie zatrzymanie pijanego kierowcy

Źródło:
tvnwarszawa.pl

Stołeczni policjanci skontrolowali przewoźników na aplikację. Wykryli 11 naruszeń ustawy o transporcie drogowym lub przepisów porządkowych. Posypały się mandaty, zatrzymano siedem dowodów rejestracyjnych.

Policja kontrolowała taksówki na aplikację, posypały się mandaty

Policja kontrolowała taksówki na aplikację, posypały się mandaty

Źródło:
PAP, tvnwarszawa.pl

Kierowca osobowego audi uderzył w barierki przed mostem Siekierkowskim. Autem podróżowały dwie osoby. Na miejscu pracowały służby.

Auto na barierkach przed mostem Siekierkowskim

Auto na barierkach przed mostem Siekierkowskim

Źródło:
tvnwarszawa.pl

W alei Krakowskiej zderzyły się dwa pojazdy: samochód osobowy i motocykl. Kierujący motocyklem trafił do szpitala. Na miejscu pracuje policja.

Zderzenie z samochodem osobowym. Motocyklista trafił do szpitala

Zderzenie z samochodem osobowym. Motocyklista trafił do szpitala

Źródło:
tvnwrszawa.pl

Jest pierwsza wizualizacja toru łyżwiarskiego Stegny. Wiceprezydentka Warszawy Renata Kaznowska pokazała ją w mediach społecznościowych, informując jednocześnie o ogłoszonym przetargu na wybór wykonawcy modernizowanego obiektu.

Tak ma wyglądać tor łyżwiarski Stegny. Jest przetarg

Tak ma wyglądać tor łyżwiarski Stegny. Jest przetarg

Źródło:
tvnwarszawa.pl

Prokuratura Rejonowa w Otwocku bada okoliczności śmierci 11-miesięcznej dziewczynki, która zmarła w tamtejszym szpitalu. Z ustaleń reportera tvnwarszawa.pl wynikało, że w szpitalu zabrakło specjalistycznego sprzętu, dlatego do placówki wezwano zespół ratownictwa medycznego. Wykonana została już sekcja, ale śledczy wciąż czekają na jej wyniki.

W szpitalu nie było sprzętu, zmarła 11-miesięczna dziewczynka. Prokuratura zabezpieczyła monitoring

W szpitalu nie było sprzętu, zmarła 11-miesięczna dziewczynka. Prokuratura zabezpieczyła monitoring

Źródło:
tvnwarszawa.pl