W poniedziałek, 23 marca, do strażników VI Oddziału Terenowego patrolujących rejon ulicy Kupieckiej podszedł przechodzień krzycząc, że w pobliskiej odnodze Kanału Żerańskiego topi się człowiek. Na miejscu zauważyli walczącego o życie mężczyznę i wędkarzy, którzy próbowali dostać się do niego z wysokiego brzegu kanału.
Pomógł nurek ze straży pożarnej
"Tonący był spanikowany i u kresu sił. Jego głowa raz po raz znikała pod powierzchnią wody. Gdy się wynurzał, ledwo łapał powietrze i wzywał pomocy. Funkcjonariusze z pasów taktycznych i liny skonstruowali prowizoryczną uprząż, którą jeden z nich rzucił w stronę tonącego, zwieszając się z brzegu. Koleżanka z patrolu i wędkarze przytrzymali go za nogi i się udało. Tonący zahaczył się o pasy i został podciągnięty na kraniec kanału. Nadal jednak nie można było wydobyć go na brzeg, a woda miała temperaturę kilku stopni. Dopiero po chwili, z przeciwnej strony kanału, podpłynął nurek ze straży pożarnej, dzięki pomocy którego udało się wciągnąć tonącego" – przekazali strażnicy miejscy w komunikacie z akcji ratunkowej.
W stanie wychłodzenia trafił do szpitala
Przerażony 69-latek został okryty kocem termicznym przez strażników miejskich. W stanie silnego wychłodzenia został zabrany przez karetkę pogotowia do szpitala.
"Według relacji świadków, mężczyzna łowił ryby z prowizorycznej tratwy. W pewnym momencie się zachwiał i wpadł w ubraniu do wody. Mimo wielu prób, nie był w stanie dostać się na tratwę. Stracił siły i zaczął się topić. Na szczęście pomoc przyszła w samą porę" - dodali w komunikacie strażnicy.
Autorka/Autor: pop
Źródło: tvnwarszawa.pl
Źródło zdjęcia głównego: Straż Miejska