We wtorek około godziny 12 policjanci z sierpeckiej komendy otrzymali zgłoszenie o kobiecie, która wpadła przez przerębel do stawu na terenie gminy Mochowo. "Informacja wskazywała, że sytuacja jest bardzo poważna, a życie poszkodowanej może być zagrożone" - zaznacza w komunikacie starszy aspirant Katarzyna Kurkowska z Komendy Powiatowej Policji w Sierpcu.
Wyciągnęli 50-latkę z lodowatej wody
Na miejsce ruszyli funkcjonariusze z posterunku w Gozdowie. Na brzegu stawu zauważyli kobietę i mężczyznę. Ona znajdowała się w przeręblu, on trzymał ją za ręce i próbował zapobiec jej utonięciu, mimo że miał złamaną wcześniej nogę. Oboje tracili siły.
"Sierżant Łukasz Bacińki i starszy posterunkowy Justyna Kikolska, zachowując ostrożność, doczołgali się po lodzie do przerębla oddalonego od brzegu około pięć metrów. Następnie chwycili kobietę i wspólnymi siłami wyciągnęli ją z lodowatej wody na brzeg" - relacjonuje st. asp. Kucharska.
Kobieta trafiła do szpitala
Dodaje, że w akcję zaangażował się także kolejny policjant, który dotarł na miejsce. Zajął się udzieleniem pomocy przedmedycznej 50-latce. Kobieta była wyziębiona, ale zachowała przytomność. Wkrótce karetka zabrała ją do szpitala w Sierpcu na dalsze badania.
Funkcjonariusze ustalili wstępnie, że kobieta, chciała zanurzyć w stawie pompę napowietrzającą. W pewnym momencie poślizgnęła się i wpadła do przerębla. Tę sytuację widział jej mąż i natychmiast ruszył jej z pomocą. Chciał ją wyciągnąć z wody, lecz zabrakło mu sił.
"W ostatniej chwili pojawili się policjanci, którzy dzięki zdecydowanej i profesjonalnej reakcji uratowali życie kobiety" - zauważa rzeczniczka sierpeckiej policji.
Opracowała Klaudia Kamieniarz /tok
Źródło: tvnwarszawa.pl
Źródło zdjęcia głównego: Shutterstock