W czwartek pod Warszawą, w powiecie wołomińskim, wybuchł pożar lasu, który rozprzestrzenił się także na teren powiatu mińskiego. W piątek rano strażacy prowadzili działania na obszarze przekraczającym 300 ha, przy czym ogień objął około 100 ha lasu. Ogień zagraża zabudowaniom, ewakuowano kilkudziesięciu mieszkańców. W akcji gaśniczej pomagają żołnierze.
Pożar pod Warszawą. Zdjęcia lotnicze
To, jak duży obszar jest trawiony przez ogień, najlepiej widać na zdjęciach lotniczych. Wykonał je znajdujący się na miejscu dziennikarz TVN24 Artur Molęda. Widać na nich ogromną chmurę dymu unoszącą się nad lasem.
- Dolecieliśmy już w rejon Mińska Mazowieckiego. Nie było to łatwe ze względu na specjalną strefę, która została założona przez straż pożarną. Chodzi o to, by wyciąć ten obszar przestrzeni powietrznej dla lotnictwa ogólnego, dla lotnictwa cywilnego. Ta strefa obowiązuje od ziemi do wysokości 3500 stóp, to jest około kilometra - relacjonował Molęda.
Gdy śmigłowiec wzniósł się na wysokość nieco ponad kilometr, dziennikarz opisał widok.
- Widzimy warstwę dymu, ona jest widoczna już po wystartowaniu z Warszawy. Rozciąga się absolutnie po horyzont w miejscu zarzewia ognia i widać, jak wiatr niesie tę chmurę dymu w dalej. Rozciąga się to po horyzont, co wygląda z dołu jak chmura, a z perspektywy kilometra robi to naprawdę gigantyczne wrażenie - mówił.
Prognozy pogody nie są optymistyczne. Jak poinformował synoptyk tvnmeteo.pl Damian Zdonek, w piątek, mimo większego zachmurzenia, pod Warszawą nie powinno padać. Co gorsza, w ciągu dnia rozwinie się silniejszy północno-zachodni wiatr o średniej prędkości 20-25 kilometrów na godzinę. Jego porywy sięgną 40-60 kilometrów na godzinę. Wiatr będzie zwiększać ryzyko rozprzestrzeniania się ognia.