Obecnie maszyny przechodzą intensywne testy. Jak podkreśla Michael Nikolaides, szef zarządzania procesami i cyfryzacji w BMW, to właśnie takie rozwiązania wyznaczają przyszłość produkcji samochodów.
Humanoidy zyskują popularność, ponieważ nie wymagają kosztownej przebudowy istniejących linii produkcyjnych.
- Jeszcze niedawno, gdy robot kosztował 17 milionów dolarów, to fabrykę dostosowywano do niego. Dziś jest odwrotnie, dopasowujemy robota do istniejących procesów - wyjaśnił Bill Ray, wiceprezes ds. analiz w Gartnerze.
Aeon - humanoid do pracy w fabryce
Robot Aeon ma 1,65 m wzrostu i waży 60 kg. Porusza się na kołach z prędkością do 2,4 m/s i jest w stanie przenieść 15 kg przez krótki czas oraz 8 kg w sposób ciągły. Wyposażono go w 21 czujników, w tym kamery, radar, mikrofon oraz zaawansowane czujniki siły i momentu obrotowego.
Trening Aeona odbywał się dwutorowo - poprzez teleoperację, czyli naśladowanie ruchów człowieka, oraz w symulacji cyfrowego bliźniaka fabryki opartej na rozwiązaniach Nvidii. Dzięki połączeniu uczenia przez wzmocnienie i metody naśladownictwa robot bardzo szybko opanowuje nowe zadania.
- Uczenie przez naśladownictwo to jeden z najbardziej obiecujących kierunków rozwoju physical AI. Najlepsze efekty osiąga się, gdy nauczyciel i uczeń mają podobną budowę - podkreślił Arnaud Robert, prezes działu robotyki w Hexagon Robotics.
Według Roberta, dzięki tej metodzie czas szkolenia robota można skrócić z miesięcy do zaledwie kilku dni. Docelowo humanoidy mają być w stanie obserwować człowieka i samodzielnie dołączać do wykonywania zadania. Hexagon szacuje, że ten poziom autonomii zostanie osiągnięty w ciągu roku lub dwóch.
Praktyczne zastosowanie robotów
Bateria Aeona wystarcza na około trzy godziny pracy. Po jej rozładowaniu robot samodzielnie udaje się do stacji ładowania i wymienia akumulator w ciągu trzech minut - łącznie z dojazdem i powrotem na stanowisko.
W lipskiej fabryce BMW humanoidy będą wykonywać głównie zadania typu pick-and-place przy montażu baterii oraz podawanie elementów do narzędzi produkcyjnych. Choć są konstrukcjami wielozadaniowymi, początkowo zostaną przypisane do konkretnych, powtarzalnych operacji.
- Wiemy, że za kilka lat będziemy mieli problem z niedoborem pracowników. Humanoidalne roboty mogą być częścią rozwiązania. Tak jak automatyzacja w latach 70. nie zniszczyła miejsc pracy, tylko je przekształciła - mówił Nikolaides.
Doświadczenie BMW i kontekst branżowy
BMW ma już doświadczenie z humanoidami - w amerykańskiej fabryce w Spartanburgu robot Figure 02 uczestniczył w produkcji 30 tysięcy egzemplarzy modelu X3, pracując w tempie porównywalnym do człowieka.
Trend obejmuje całą branżę motoryzacyjną. Toyota testuje roboty Digit, Xiaomi rozwija własne humanoidy do produkcji aut elektrycznych, a Hyundai zapowiada wdrożenie Atlasa od Boston Dynamics.
Czytaj też: Polska otwiera się na pojazdy autonomiczne
Współpraca, a nie zastępowanie
Pracownicy fabryk BMW przyjęli roboty z entuzjazmem - często nadają im imiona. Choć Aeon nie ma twarzy, na przedniej części jego głowy znajduje się ekran wyświetlający proste komunikaty, na przykład linię podczas pracy lub okrąg, gdy robot "słucha"
Eksperci ostrzegają jednak przed nadmiernym optymizmem. - Dziś największym zadaniem humanoida jest często wejście na scenę i podbicie kursu akcji. Chodzenie robi wrażenie, ale do realnej, niezawodnej pracy w zmiennym środowisku fabryki jeszcze daleka droga - podsumował Nikolaides.