Pomorze

Feministki górą w sądzie. "Chryja pod Radiem Maryja" się odbędzie

Pomorze

Sąd podjął decyzję w sprawie Chryi pod Radiem Maryja (zdjęcie z 3 maja 2018 roku)
Sąd podjął decyzję w sprawie Chryi pod Radiem Maryja (zdjęcie z 3 maja 2018 roku)tvn24
wideo 2/6

Sąd Okręgowy w Toruniu uchylił decyzje prezydenta Torunia i wojewody kujawsko-pomorskiego, które uniemożliwiały organizację manifestacji przed siedzibą Radia Maryja organizowaną przez Toruński Strajk Kobiet. Impreza pod nazwą "Chryja pod Radiem Maryja 2" ma odbyć się 3 maja, w urodziny ojca Tadeusza Rydzyka.

Planowana na 3 maja manifestacja przed siedzibą Radia Maryja organizowana przez Toruński Strajk Kobiet najpierw została zakazana. Decyzję podjął prezydent Torunia po tym, jak wojewoda wydał w ubiegłą sobotę zgodę na organizację w tym miejscu cyklicznego zgromadzenia przez studentów uczelni ojca Rydzyka z okazji uchwalenia Konstytucji 3 Maja. Teraz sąd cofnął te decyzje.

Jak stwierdził sąd – nie ma żadnych dowodów na to, że w ostatnich trzech latach, co jest wymogiem prawa, organizowano cykliczne imprezy przed siedzibą Radia Maryja. Nie ma zdjęć, nagrań wideo, żadnych relacji w internecie. Skoro nie spełniono wymogów formalnych, sąd decyzję wojewody cofnął.

Manifestacja feministek ma na celu krytykę działalności ojca Tadeusza Rydzyka w jego 74. urodziny. Ma być drugą odsłoną tej imprezy – pierwsza odbyła się 3 maja rok temu.

Wojewoda "bezkrytyczny"

Sędzia Hanna Kraszewska w uzasadnieniu ustnym postanowienia wskazała, że Toruński Strajk Kobiet 4 kwietnia złożył do prezydenta Torunia wniosek w sprawie zgromadzenia zwykłego na ul. Żwirki i Wigury przed siedzibą Radia Maryja. Urząd miasta wniosek przyjął. Podkreśliła, że dopiero 26 kwietnia przedstawiciel samorządu studentów WSKSiM złożył wniosek do wojewody o zgodę na organizację w tym miejscu zgromadzenia cyklicznego w godzinach 6-22, motywując, że przynajmniej od czterech lat odbywały się tam spotkania patriotyczne w godzinach 16-17.

Sędzia zaznaczyła, że po wezwaniu do uzupełnienia wniosku przedstawiciel samorządu wyjaśnił, że były to spontaniczne zebrania i dołączył oświadczenia świadków.

- Te oświadczenia zostały przyjęte zupełnie bezkrytycznie, bez weryfikacji przez wojewodę. Wojewoda ma prawo przeprowadzić rozprawę administracyjną, na której ma prawo przesłuchać świadków po pouczeniu o karze za fałszywe zeznania i złożenie nieprawdziwych zeznań. Wojewoda zadowolił się bardzo lakonicznymi oświadczeniami (...) Oparcie się o tak lakoniczne oświadczenia bez weryfikacji zdaniem sądu nie może być podstawą do ustalenia, że odbywały się przez cztery lata jakiekolwiek zebrania. Z samej decyzji nie wynika, na jakiej podstawie wojewoda ustalił, że wniosek jest zasadny - mówiła Kraszewska.

Posłanka PiS interweniowała

"Chryja pod Radiem Maryja 2" wzbudza emocje od kilku tygodni. Z prośbą o zakazanie zgromadzenia zwracała się już wcześniej do prezydenta Torunia Michała Zaleskiego posłanka Prawa i Sprawiedliwości i była spikerka Radia Maryja Anna Sobecka. W liście otwartym do włodarza miasta wskazywała m.in. na gorszące sceny, które miały jej zdaniem miejsce podczas zgromadzenia rok temu. Oceniła, że uczestnicy "Chryi" dopuścili się m.in. zniesławień, znieważeń oraz nawoływania do nienawiści na tle wyznaniowym. Przypomniała, że postępowanie ws. ubiegłorocznego zgromadzenia toczy się w Prokuraturze Rejonowej w Toruniu.

Prezydent nie znalazł powodów do zakazania zgromadzenia po apelu Sobeckiej. Zrobił to jednak po sobotniej decyzji wojewody kujawsko-pomorskiego wyrażającej zgodę na cykliczne zgromadzenie przed siedzibą Radia Maryja organizowane przez studentów Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej prowadzonej i założonej przez redemptorystów dotyczące rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 Maja.

Opozycja się oburza

Decyzję wojewody skrytykowali politycy opozycji, między innymi poseł Platformy Obywatelskiej Krzysztof Brejza, który kandyduje do Parlamentu Europejskiego z listy Koalicji Europejskiej w okręgu kujawsko-pomorskim.

- Decyzja PiS-owskiego wojewody Mikołaja Bogdanowicza jest skandaliczna. To złamanie prawa – twierdzi poseł Brejza. Uważa, że wojewoda spłaca w ten sposób dług wobec ojca Rydzyka, Którego stał "posłannikiem". – Ta decyzja ogranicza prawa do demonstrowaniu w Toruniu – uważa.

Zupełnie inaczej sprawę postrzega rzecznik wojewody kujawsko-pomorskiego Adrian Mól. – Po pierwsze, decyzję w tej sprawie podjął wicewojewoda Józef Ramlau, gdyż wojewoda przebywa od dwóch tygodni na zwolnieniu. Wniosek o cyklicznym zgromadzeniu wpłynął do nas w piątek, więc byliśmy zobowiązani rozpatrzyć go do niedzieli z racji planowanego terminu zgromadzenia. Dlatego decyzja została wydana w sobotę. Nie ma w tym nic nadzwyczajnego - podkreślał Mól.

Nie ma zdjęć, są świadkowie

Dodał, że wniosek o zgodę na cykliczne zgromadzenie jest w jego ocenie zgodny z prawem, bo prawo dopuszcza wydanie takiego także w stosunku do zgromadzeń odbywających się wcześniej w sposób nieformalny.

- Organizator wskazał i przedstawił to we wniosku, dołączając oświadczenia świadków, że takie zgromadzenia odbywały się wcześniej przed siedzibą Radia Maryja w Toruniu 3 maja. Miały one związek m.in. ze Świętem Narodowym Trzeciego Maja i były organizowane w sposób podniosły - przekonuje Mól.

- Należy podkreślić, że środowiska feministyczne mogą zorganizować zgromadzenie w innym miejscu i nie ma to wpływu na szeroko pojęte ograniczanie wolności słowa - podkreślił.

Problem w tym, że organizatorzy nie chcą manifestować w innym miejscu. - Chryja to wydarzenie radosne, ironiczne skomentowanie rzeczywistości i postawy ojca Tadeusza Rydzyka. Odbędzie się niezależnie od decyzji sądu – mówił nam jeszcze w poniedziałek Tomasz Kolczyński z Toruńskiego Strajku Kobiet. Teraz już wiadomo, że odbędzie się zgodnie z tą decyzją.

Jeśli chcielibyście nas zainteresować tematem związanym z Waszym regionem - czekamy na Wasze sygnały/materiały. Piszcie na Kontakt24@tvn.pl.

Autor: eŁKa/gp / Źródło: TVN24 Pomorze

Źródło zdjęcia głównego: tvn24

Pozostałe wiadomości