Co się stało z odpadami medycznymi? Prokuratura bada sprawę

Pomorze

tvn24Zawiadomienie złożyła Wojewódzka Inspekcja Ochrony Środowiska

Prokuratura Okręgowa w Gdańsku sprawdza działanie spalarni w Tczewie i w Chojnicach, do których trafiały m.in. odpady medyczne.

- Śledztwo w sprawie zostało wszczęte na początku lutego. Na razie jest ono prowadzone w sprawie, a nie przeciwko komuś – informuje Grażyna Wawryniuk, rzecznik prasy prokuratury okręgowej w Gdańsku.

Sprawa dotyczy dwóch spalarni w Tczewie i Chojnicach, do których trafiały odpady medyczne z miejscowych szpitali. Operatorem obu obiektów była spółka EMKA S.A z Żyrardowa.

Inspekcja dopatrzyła się nieprawidłowości

Jak tłumaczy rzecznik prokuratury, postępowanie zostało wszczęte po zawiadomieniu przez Wojewódzką Inspekcję Ochrony Środowiska.

– Inspekcja przeprowadziła kontrole w obu spalarniach. W obu przypadkach stwierdził nieprawidłowości w zakresie czynności związanej ze spalaniem odpadów medycznych i weterynaryjnych, naruszenie norm dobowych i miesięcznych oraz dokonywanie tych czynności z naruszeniem decyzji wydanych przez marszałka województwa pomorskiego – wylicza Wawryniuk.

Spalali odpady medyczne

Jak informuje prokuratura, w obu spalarniach spalano tzw. odpady zakaźne, czyli szczególnie niebezpiecznie, zawierające toksyny lub drobnoustroje chorobotwórcze. WIOŚ zwrócił uwagę na różnice między tym, ile odpadów trafiło do spalenia, a tym, ile technicznie dane instancje mogły spalić.

- Kontrola wykazała, że firma przestrzegała rocznych limitów utylizacji odpadów. Jednak analizując proces spalania w ujęciu godzinowym, dostrzegliśmy znaczące przekroczenia możliwości przerobowych urządzeń. Ponieważ zarówno instalacje w Tczewie, jak i Chojnicach nie były w stanie spalić tak dużych ilości w czasie wynikającym z dokumentacji, powstało pytanie, co stało się z tymi odpadami. Nie mamy kompetencji śledczych, więc sprawę przekazaliśmy do zbadania prokuraturze, nie wykluczając, że mogło dojść do przestępstwa - tłumaczy w rozmowie z "Dziennikiem Bałtyckim", Zbigniew Macczak, dyrektor WIOŚ.

„Aura taniej sensacji”

Zarząd spółki EMKA nie zgadza się z wnioskami WIOŚ.

- "W odpowiedzi na tezy postawione w przesłanym do naszej firmy mailu, pragnę w imieniu Zarządu poinformować, że ilości odpadów poddane unieszkodliwieniu w spalarniach w Tczewie i Chojnicach nie przekraczały ilości dopuszczonych do unieszkodliwienia wynikających z posiadanych decyzji". "(…)Od samego początku pomija się najistotniejszą informację ze społecznego punktu widzenia, a mianowicie faktu, że ciągłe pomiary emisji do powietrza (…) nie wykazały przekroczeń oraz potwierdziły dotrzymanie warunków pozwoleń wydanych przez Marszałka Województwa Pomorskiego dla poszczególnych instalacji.(…) Zamiast uznania tych bezspornych faktów przez PWIOŚ, prowadzony jest nieco akademicki spór dotyczący technicznych aspektów i możliwości spalarni, który do problemów związanych z unieszkodliwianiem odpadów medycznych nie wnosi niczego konstruktywnego, poza aurą taniej sensacji" – czytamy w oświadczeniu zarządu spółki.

Firma EMKA jest wciąż operatorem spalarni w Chojnicach, w Tczewie jej kontrakt wygasł kilka tygodniu temu.

Autor: aja/par / Źródło: TVN24 Pomorze, Dziennik Bałtycki

Źródło zdjęcia głównego: tvn24