Budowali drogę, znaleźli macewy. Udało się odczytać, do kogo należały

TVN24

Remontowali drogę i znaleźli dwa cenne nagrobkitvn24
wideo 2/5

Macewy z nieistniejącego już cmentarza żydowskiego znaleziono podczas budowy skrzyżowania w Szczecinie. Jak się okazało, po 1962 roku zostały one użyte do umocnienia drogi. Tu po odkryciu znowu zniknęły i trafiły do zakładu kamieniarskiego, gdzie pracownicy już zaczęli je ciąć.

Nagrobki znaleźli pracownicy podczas budowy skrzyżowania przy ulicy Granitowej w Podjuchach w Szczecinie. Budowlańcy położyli je na paletach przy ulicy.

Macewy szybko jednak zniknęły. Wtedy mieszkańcy postanowili wezwać policję.

- Pojechaliśmy na miejsce. Okazało się, że jeden z mieszkańców spytał budowlańców, czy może je zabrać jako gruz budowlany. Pozwolili mu i on przekazał je do zakładu kamieniarskiego - opowiada kom. dr Marek Łuczak, koordynator ds. zabytków Komendy Wojewódzkiej Policji w Szczecinie.

Przy policjantach mężczyzna zadzwonił do kamieniarza i poprosił, żeby wstrzymał się z jakimikolwiek działaniami.

- Gdy po kilkunastu minutach policjanci przyjechali do warsztatu kamieniarskiego nagrobek został zdjęty z piły do cięcia kamieni. Piła zdążyła się zagłębić tylko na kilka centymetrów - mówi Łuczak.

Nagrobki z nieistniejącego już cmentarza

Okazało się, że są to dwie zabytkowe macewy z nieistniejącego już cmentarza żydowskiego - przy obecnej ulicy Gorkiego w Szczecinie - na którym chowano zmarłych w latach 1821-1962.

- Nagrobki zostały użyte już po 1962 roku - niestety, ówczesne władze zalegalizowały ten proceder. Po likwidacji cmentarza firmy kamieniarskie mogły zabierać nagrobki i je przerabiać - mówi Łuczak. - Były cięte i wykorzystywane właśnie jako podmurówki dróg. Tak się znalazły na Podjuchach - tłumaczy.

Macewy wykonane są z czarnego i czarno-zielonego granitu norweskiego. Większa liczy prawie dwa metry i waży około 700 kg, znajdowała się na grobie Josepha Brascha (1840-1913), druga mierząca ponad 160 cm i ważąca około 450 kg, znajdowała się na grobie Marii Salinger z d. Wollenberg (1844-1916) i Idy Cohn z d. Wollenberg (1854-1929).

Nagrobki znalezione zostały podczas budowy skrzyżowania
KWP Szczecin

Maria Salinger pochodziła z terenów dzisiejszego Golubia-Dobrzynia w dawnych Prusach Wschodnich. Mieszkała przy nieistniejącej już ulicy Leszka Białego 2 w Szczecinie. Salinger była córką znanego kupca Jakoba Wollenberga.

Również z terenów dzisiejszego Golubia-Dobrzynia pochodziła Ida Cohn - żona szczecińskiego kupca mieszkała w Szczecinie przy obecnej ulicy Małopolskiej 10. Kupiec Joseph Brasch był spokrewniony z Idą Cohn. Mieszkał w Szczecinie przy obecnej ulicy Bogusława 1/2, przy zbiegu z ulicą Wojska Polskiego.

Zdjęcia nagrobków przesłano do Miejskiego Konserwatora Zabytków w Szczecinie, który podjął decyzję o ich zachowaniu i zabezpieczeniu. Zabytkowe macewy zostały przewiezione na Cmentarz Centralny w Szczecinie. Policja nie będzie prowadzić dalszych czynności w tej sprawie.

Nagrobki służyli do umocnienia drogi
KWP Szczecin

Jeśli chcielibyście nas zainteresować tematem związanym z Waszym regionem - czekamy na Wasze sygnały/materiały. Piszcie na Kontakt24@tvn.pl.

Autor: MAK/gp / Źródło: tvn24