Polska

"Zawsze był dobry, jak trzeba było pomagał". "Uwaga" rozmawia z rodziną zabitego na Majdanie

Polska

"Zawsze był dobry, jak trzeba było pomagał"
Uwaga TVNMichaił Żyźniewski zginął kilka dni przed 26. urodzinami

Przyjechał na Ukrainę z Białorusi osiem lat temu, a dwa ostatnie spędził pod Kijowem w miejscowości Biała Cerkiew, gdzie pracował jako dziennikarz lokalnej gazety. 22 stycznia, w "krwawą środę", zginął na Majdanie, stając się jedną z pierwszych trzech ofiar starć z milicją i Berkutem. Siostra Michaiła Żyźniewskiego zgodziła się porozmawiać o nim z reporterami "Uwagi" TVN.

OBEJRZYJ CAŁY MATERIAŁ NA STRONIE "UWAGI"

W niedzielę 19 stycznia, po wprowadzeniu antyopozycyjnych ustaw, na kijowskim Majdanie pojawiło się kilkadziesiąt tysięcy ludzi i trwające od wielu tygodni pokojowe protesty zamieniły się w starcia. Wtedy Białorusin zdecydował się przyjechać do stolicy i przyłączyć się do protestów.

Kula snajpera

Na miejscu spotkał część znajomych, którzy jako członkowie nacjonalistycznej organizacji UNA UNSO powołali do życia straż ochrony Majdanu. Został do niej przyjęty i uczestniczył w jej akcjach.

22 stycznia dosięgła go kula snajpera. Tak zawyrokował jeden z lekarzy opiekujących się protestującymi, gdy przyniesiono do punktu medycznego zwłoki mężczyzny.

Potem w internecie i telewizji pojawiły się zdjęcia jego i dwóch innych protestujących, którzy zginęli 22 stycznia. Michaił nie miał przy sobie żadnych dokumentów i rozpoznali go dopiero przyjaciele. Wtedy zadzwonili na milicję i do gazet mówiąc, że znają tożsamość trzeciej z ofiar starć.

Do końca nie wierzyła, że to on

Starsza siostra Michaiła, Nadieżda, która przyjechała z Białorusi, by zabrać zwłoki brata do domu, na spotkanie z ekipą "Uwagi" przyjechała sama, bo jej tata źle się czuje i "cały czas płacze".

Nadieżda do ostatniej chwili miała nadzieję, że nie jedzie po swojego brata. Dopiero stojąc w cerkwi i widząc jego zwłoki zrozumiała, że zdjęcie, które zobaczyła w telewizji nie było straszną pomyłką. - Zawsze był dobry, jak trzeba było pomagał. Bardzo wspierał mamę - wspominała.

Władimir Zabotlin - przyjaciel Michaiła - przypomniał moment procesji, w której członkowie UNA UNSO przenieśli trumnę z ciałem 26-latka przez cały Majdan, w stronę cerkwi, gdzie odbyła się msza pogrzebowa.

- Ludzie, żegnając go, klękali przed trumną i przepraszali go za to, że został zabity. Tysiące ludzi stało potem i krzyczało: "Chwała bohaterom" - zakończył.

Autor: adso / Źródło: Uwaga TVN

Źródło zdjęcia głównego: Uwaga TVN

Tagi:
Raporty:
Pozostałe wiadomości