Areszt dla podejrzanych o napaść na operatora w puszczy. "Mogliby utrudniać postępowanie"

TVN24

Mężczyźni są podejrzani o atak na operatora telewizji Polsattvn24
wideo 2/14

Sąd zdecydował we wtorek o dwumiesięcznym areszcie tymczasowym dla dwóch mężczyzn podejrzanych o atak na operatora telewizji Polsat - poinformowało biuro prasowe Sądu Okręgowego w Białymstoku. Do napaści doszło w sobotę w Puszczy Białowieskiej.

Wychodząc z sali sądowej, prokurator Jan Andrejczuk z Prokuratury Rejonowej w Hajnówce potwierdził, że sąd przychylił się do jego wniosku i zastosował areszt tymczasowy.

- W uzasadnieniu sąd podkreślił, że podejrzani na tym etapie postępowania składali sprzeczne wyjaśnienia, które w niektórych przypadkach wzajemnie wykluczały się, a ponadto ich wyjaśnienia pozostawały w sprzeczności z zeznaniami pokrzywdzonego - powiedział Andrejczuk.

Stwierdził, że gdyby podejrzani pozostali na wolności, "mogliby utrudniać postępowanie" poprzez kontaktowanie się ze świadkami i wpływanie na ich zeznania. - Podejrzani się ze sobą spokrewnieni, pozostają we wspólnym gospodarstwie domowym, a zatem na wolności przebywaliby ze sobą codziennie i mogliby przygotować korzystną wersję zdarzenia, która przedstawiłaby ich w korzystnym świetle - dodał.

Według relacji prokuratora, sąd nie chciał, by areszt tymczasowy był traktowany jako kara, ale dał niezbędny czas na przesłuchanie kluczowych świadków, również ze skonfliktowanych ze sobą środowisk.

Atak na operatora telewizji Polsat

W miniony poniedziałek prokuratura postawiła dwóm mężczyznom w wieku 22 i 47 lat zarzut rozboju połączonego z uszkodzeniem ciała. Grozi im za to od dwóch do 12 lat więzienia. Podejrzani nie przyznali się do pobicia. We wtorek podtrzymali to przed sądem.

Mężczyźni są pracownikami jednej z firm zajmujących się wycinką drzew w Puszczy Białowieskiej. Polsat News podaje, że chodzi o ojca i syna.

Do zdarzenia doszło w minioną sobotę przed południem, kiedy ekipa telewizji Polsat News realizowała materiał w Puszczy Białowieskiej. Jak podają media, do operatora kamery podjechał samochód, z którego wysiadło dwóch mężczyzn. Jeden miał uderzyć operatora w głowę i powalić go na ziemię, drugi zabrać kamerę, z której zginęły karty pamięci. Policja zatrzymała mężczyzn jeszcze tego samego dnia.

Autor: pk//rzw/jb / Źródło: TVN24, PAP