Polska

Proces o zniesławienie w związku z Raportem Macierewicza

Polska

 
Arch. TVN24Jarosław J. Szczepański, były rzecznik TVP i jeden z bohaterów raportu z likwidacji WSI

Proces przeciw byłemu wiceszefowi komisji likwidacyjnej WSI Piotrowi Woyciechowskiemu odroczony. Powodem była nieobecność sądzie adwokata pozwanego.

Wyciechowskiego pozwał były rzecznik TVP Jarosław Szczepański, który poczuł się zniesławiony jego wypowiedzią, że jako agent Wojskowych Służb Informacyjnych wskazywał WSI dziennikarzy do werbunku. Wiceszef komisji wymienił tu m.in. reportera TVP Waldemara Milewicza. Były rzecznik TVP domaga się od Woyciechowskiego przeprosin w mediach za naruszenie swych dóbr osobistych.

Szczepański był jedną z osób wymienionych jako agenci w ujawnionym 16 lutego przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego raporcie z weryfikacji WSI. W raporcie - sygnowanym przez szefa komisji weryfikacyjnej WSI Antoniego Macierewicza - napisano, że jako wiceszef Telewizyjnej Agencji Informacyjnej Szczepański informował WSI o planach zmian personalnych w zagranicznych placówkach TVP, a po odejściu z TVP był gotów do infiltracji m.in. "Rzeczpospolitej" lub "Wprost", bądź też "innej związanej z jego profesją instytucji".

Szczepański (działacz opozycji w PRL, wiceszef TAI w latach 2000-2002, rzecznik TVP za prezesa Jana Dworaka) zaprzeczył tym informacjom i za dotyczące go słowa raportu wytoczył proces Ministerstwu Obrony Narodowej. Mówił, że jego znajomy - oficer wojska prosił go, by przywiózł z Rosji mapy niektórych obwodów tego kraju. - Kupiłem je w księgarni - mówił Szczepański, dodając, że nie wiedział, iż wykonuje zadanie WSI.

Woyciechowski o Szczepańskim: proponował do werbunku Milewicza W dniu ujawnienia raportu Woyciechowski powiedział w "Panoramie" w TVP, że Szczepański jako agent o kryptonimie "Trewor" podczas spotkań z oficerem prowadzącym w stołecznej restauracji proponował do werbunku dziennikarzy, w tym Waldemara Milewicza (dziennikarz zginął w Iraku w 2004 r.).

- To były całkowicie wymyślone informacje, zupełnie inne niż w raporcie - powiedział PAP Szczepański (dziś pracownik Kancelarii Sejmu). Pytany czy uważa, że pozwany posługiwał się jakąś "wiedzą źródłową", powiedział tylko: - Nie wiem, czym on się posługiwał.

Adwokat Szczepanskiego, mec. Ryszard Siciński zapowiada, że nie wniesie wniosku o powołanie świadków, bo to pozwany ma wykazać, że podał prawdę.

- To jest dowód - powiedział Woyciechowski pytany o dowody, wskazując raport o WSI. Dodał, że będzie chciał wykazać przed sądem, że Szczepański był agentem WSI.

Woyciechowski (w 1992 r. stał na czele wydziału MSW przygotowującego lustrację za czasów ówczesnego szefa MSW Antoniego Macierewicza) zwrócił uwagę, że opublikowany w "Monitorze Polskim" i ujawniony przez prezydenta raport korzysta z domniemania prawdziwości dokumentu urzędowego.

WSI zlikwidowano 30 września 2006 r. - zastąpiły je Służba Wywiadu Wojskowego i Służba Kontrwywiadu Wojskowego. Powołanym w 1991 r. WSI zarzucano liczne nieprawidłowości - brak weryfikacji z lat PRL, szpiegostwo na rzecz Rosji, udział w aferze FOZZ, nielegalny handel bronią, tzw. dziką lustrację. Opisano je w raporcie z weryfikacji WSI, na którego podstawie wszczęto kilka śledztw w sprawie przestępstw oficerów lub agentów WSI.

Kilka osób wymienionych w raporcie jako agenci WSI zapowiedziało procesy cywilne (w tym Zygmunt Solorz-Żak i szefowie TVN). Część już ruszyła, m.in. wytoczone przez Jerzego Marka Nowakowskiego i Jarosława Szczepańskiego. 11 września mają się odbyć trzy procesy - wytoczone MON przez obu publicystów oraz członka Rady Nadzorczej Polsatu Piotra Nurowskiego.

Resort obrony w tych sprawach twierdzi, że nie jest właściwym pozwanym organem, bo komisja weryfikacyjna WSI nie podlegała MON, który nie miał nawet wglądu w raport przed jego publikacją. Według MON, pozwani powinni być komisja weryfikacyjna WSI lub prawni następcy WSI, czyli SWW i SKW.

W lipcu Prokuratura Okręgowa w Warszawie odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie domniemanego przekroczenia uprawnień lub też niedopełnienia obowiązków przez Macierewicza w związku z raportem. Chcieli tego autorzy 13 zawiadomień o przestępstwie, jakie wpłynęły od osób wymienionych w raporcie m.in. jako agenci WSI (takie zawiadomienia złożyły też m.in. Polsat i ITI). Pokrzywdzeni odwołują się teraz od tej decyzji prokuratury. Sam Macierewicz mówił, że ustalenia raportu są oparte na dokumentach WSI i pracach komisji weryfikacyjnej.


Źródło: PAP/Radio Szczecin

Źródło zdjęcia głównego: Arch. TVN24

Pozostałe wiadomości