Nowaczyk chce "przedyskutować wyniki badań katastrofy"

Polska

Niewygodna ekpertyza (materiał "Czarno na białym" z 8 czerwca)tvn24
wideo 2/9

- Zwróciłem się do Komendanta Wojskowej Akademii Technicznej, o zorganizowanie seminarium, by przedyskutować wyniki badań katastrofy smoleńskiej przedstawionych opinii publicznej 10 kwietnia - oświadczył w piątek pełniący obowiązki przewodniczącego podkomisji smoleńskiej dr Kazimierz Nowaczyk.

"W seminarium wezmą udział członkowie Podkomisji i naukowcy Wojskowej Akademii Technicznej. Zapraszam także tych naukowców – specjalistów w dziedzinie aerodynamiki, którzy brali ostatnio udział w publicznej dyskusji na temat wyników badań Podkomisji" - napisał dr Nowaczyk w zaproszeniu wysłanym do mediów.

Pełniący obowiązki przewodniczącego powołanej przez szefa MON Antoniego Macierewicza podkomisji podał, że przedmiotem dyskusji "będą w szczególności kwestie związane z ustaleniami Podkomisji dotyczącymi zachowania samolotu TU-154 w ostatnich sekundach lotu, gdy doszło, jeszcze przed zderzeniem z ziemią do awarii lewego silnika, obu wysokościomierzy oraz generatora prądu a ostatecznie, jeszcze nad ziemią, do całkowitej utraty zasilania".

Według dr. Nowaczyka "fakt zarejestrowania tych danych przez czarne skrzynki, ostatnio przyznał nawet przewodniczący komisji technicznej MAK - A. Morozow, podważając tym samym wyniki prac raportu gen. Tatiany Anodiny i ministra Jerzego Millera z 2011 r."

O zorganizowanie takiego seminarium Nowaczyk zwrócił się do rektora-komendanta WAT prof. dr. hab. Tadeusza Szczurka.

Wnioski podkomisji smoleńskiej inne od wniosków komisji Millera

Podkomisja smoleńska rozpoczęła pracę w marcu 2016 r. 10 kwietnia bieżącego roku opublikowała film podsumowujący dotychczasowe badania. Wynika z niego, że polski Tu-154M w Smoleńsku został rozerwany eksplozjami w kadłubie, centropłacie i skrzydłach, a destrukcja lewego skrzydła rozpoczęła się jeszcze przed przelotem nad brzozą. Za najbardziej prawdopodobną przyczynę eksplozji podkomisja uznała "ładunek termobaryczny inicjujący silną falę uderzeniową". To odmienne wnioski niż te, do których doszła Komisja Badania Wypadków Lotniczych, której przewodniczącym był ówczesny szef MSWiA Jerzy Miller. W opublikowanym w lipcu 2011 r. raporcie komisja Millera stwierdziła, że przyczyną katastrofy było zejście poniżej minimalnej wysokości zniżania, a w konsekwencji zderzenie samolotu z drzewami, prowadzące do stopniowego niszczenia konstrukcji maszyny. Komisja podkreślała, że ani rejestratory dźwięku, ani parametrów lotu nie potwierdzają tezy o wybuchu na pokładzie samolotu.

Materiał "Czarno na białym"

Ze środowego materiału "Czarno na białym" TVN24 wynika zaś, że film podkomisji smoleńskiej pokazywany w ostatnią rocznicę katastrofy nie przedstawiał pełnych wniosków z kluczowego badania przeprowadzonego przez naukowców Wojskowej Akademii Technicznej na zlecenie podkomisji. Z opinii przedstawionych w materiale naukowców wynika, że prezydencki tupolew po stracie części skrzydła nie był w stanie dalej lecieć.

Autor: bpm\mtom / Źródło: PAP

Raporty: