Nowe stenogramy z tupolewa

7 kwietnia 2015
tvn24Na kilka dni przed 5. rocznicą katastrofy smoleńskiej wypłynęły nowe stenogramy

W kokpicie Tu-154, który rozbił się pod Smoleńskiem, do końca był dowódca sił powietrznych - wynika ze stenogramu ujawnionego przez RMF FM. W publikacji jest szereg nieścisłości - uważa Naczelna Prokuratura Wojskowa i zapowiada śledztwo ws. wycieku.

Radio RMF FM poinformowało, że dotarło do najnowszej opinii biegłych, powołanych przez prokuraturę wojskową, którzy na nowo odczytali zapis rejestratora rozmów w kokpicie tupolewa; zawiera ona o ok. 30 proc. więcej odczytanych słów, niż wcześniej odczytali eksperci z Krakowskiego Instytutu Ekspertyz Sądowych im. prof. Sehna, i o ok. 40 proc. więcej niż jest w stenogramach Centralnego Laboratorium Kryminalistycznego Policji. Według rozgłośni na podstawie stenogramu obraz tego, co działo się w kabinie pilotów tupolewa, znacząco odbiega od wcześniejszych ustaleń zespołów ekspertów.

Według rozgłośni, ze stenogramu wynika, iż w kabinie pilotów do samego końca przebywała osoba opisana przez biegłych jako dowódca Sił Powietrznych. Osoba ta nie opuszczała kokpitu mimo wezwania stewardessy do zajęcia swoich miejsc i zachęcała do lądowania. Sugestie o konieczności lądowania miały też padać z ust dyrektora protokołu dyplomatycznego Mariusza Kazany. Pojawiły się też wypowiedzi mogące świadczyć, że na pokładzie samolotu spożywano piwo.

Prokuratura: szereg nieścisłości

Na publikację zareagowała Naczelna Prokuratura Wojskowa, zapowiadając wniosek o śledztwo ws. wycieku informacji z ich postępowania.

- Materiał ten, aczkolwiek zawiera w określonych obszarach stwierdzenia i cytaty wynikające ze stenogramu wykonanego przez biegłych, to jednak obarczony jest również szeregiem nieścisłości zarówno w zakresie treści wypowiadanych fraz, identyfikacji mówców oraz, w pewnych przypadkach, opatrzony jest komentarzem niebędącym interpretacją przebiegu zdarzenia zaprezentowanego przez biegłych - mówił mjr Marcin Maksjan z NPW.

Według niego, dziennikarze przedstawili np. dwie wypowiedzi bezpośrednio po sobie, nadając im określony kontekst, podczas gdy w stenogramie biegłych pomiędzy tymi wypowiedziami znajduje się dodatkowo kilka innych wypowiedzi.

NPW nie opublikuje stenogramów

Po briefingu prokuratury RMF FM opublikowało na swoich stronach internetowych liczący 37 stron stenogram rozmów z kokpitu Tu-154M z ostatnich ok. 40 minut lotu.

CZYTAJ: CAŁY STENOGRAM Z CZARNEJ SKRZYNKI TU-154M

NPW stoi na stanowisku, że obecnie nie ma możliwości opublikowania stenogramu - dopóki drobiazgowo nie przeanalizują go prowadzący śledztwo i nie zdecydują, czy opinia wymaga uzupełnienia. Prokuratura wskazała też, że przeprowadzone przez polskich biegłych ekspertyzy toksykologiczne wykluczyły, że członkowie załogi samolotu, "jak też inne osoby, których dotyczą dzisiejsze doniesienia", znajdowały się w chwili katastrofy pod wpływem alkoholu.

Lasek: bez bezpośredniej presji

Szef Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych Maciej Lasek ocenił, że z opublikowanych fragmentów nowych stenogramów nie wynika, by ktoś wywierał bezpośrednią presję na załogę, czyli wydawał jej polecenia.

Moim zdaniem z tego nie wynika, żeby ktoś obcy w kabinie, osoba trzecia w kabinie, wydała załodze wyraźne polecenie "schodź, ląduj". Raczej cały czas mówimy o presji pośredniej, czyli o braku decyzyjności, że musimy tam być itd. Maciej Lasek, szef Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych

Ocenił, że opublikowane fragmenty wzmacniają obraz chaosu, który panował na pokładzie samolotu przed katastrofą.

Według niego nic nie wskazuje na zmianę ustaleń komisji Millera co do przyczyny katastrofy i przypomniał, że komisja na podstawie swoich odsłuchów wyraźnie wskazała, iż kokpit nie był "sterylny", bo wchodziły tam osoby trzecie.

Ekspert zwrócił uwagę, że różnice są także pomiędzy trzema dotychczas opublikowanymi stenogramami rozmów z kokpitu tupolewa: sporządzonymi dla Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK), komisji Millera i przez Instytut Ekspertyz Sądowych dla prokuratury.

- Co do kluczowych wypowiedzi, które są bardzo istotne dla lotu albo były wyraźnie powiedziane jako komendy, nie ma różnic. Natomiast jeśli chodzi o wypowiedzi, które są zarejestrowane w tzw. tle kabiny, to różnice występują – powiedział Lasek.

Katastrofa a kampania

Pytany o sprawę prezydent Bronisław Komorowski powiedział: - Od tego są odpowiednie organa, aby się do tego ustosunkowały. Przyjąłem wystąpienie prokuratury wojskowej jako wystąpienie właściwego organu, który tę sprawę bada.

Nie chciałbym w najmniejszym stopniu przyczynić się do uwikłania tematu katastrofy smoleńskiej w bieżącą kampanię polityczną prezydent Bronisław Komorowski

Duda: przecieki na kilka dni przed rocznicą

Kandydat PiS na prezydenta Andrzej Duda ocenił, że "jest ogromnie znamienną rzeczą, dla mnie osobiście smutną, że na dwa dni przed 5. rocznicą tragedii smoleńskiej pojawiają się jakieś przecieki z prokuratury, które w moim przekonaniu mają zburzyć porządek społeczny, mają doprowadzić do negatywnych emocji".

Powiedział też, że opublikowane we wtorek informacje uderzają w rodziny ofiar katastrofy smoleńskiej i "pamięć tych, którzy zginęli". - Jest nieodparte wrażenie, że ktoś usiłuje grać na emocjach związanych z tą tragedią - ocenił.

Posłowie PiS twierdzą, że opinia biegłych nt. rozmów w kokpicie Tu 154M opublikowana we wtorek w mediach jest "całkowicie niewiarygodna". Ich zdaniem jej ujawnienie ma "podgrzać emocje" przed 5. rocznicą katastrofy smoleńskiej.

- Stenogramy są pisane cyrylicą. Są pisane na zlecenie Putina i wpisują się w tę narrację, którą wcześniej zapisała nam pani Anodina (przewodnicząca Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego MAK - PAP) - powiedział Bartosz Kownacki, poseł PiS, a zarazem pełnomocnik wdowy po gen. Andrzeju Błasiku.

"Swoiste polsko-polskie piekiełko"

- Boję się, że te kolejne informacje rozpoczną takie swoiste polsko-polskie piekiełko wokół tej sprawy i ta zbliżająca się data 5. rocznicy zamiast zadumy rozpocznie wojnę i wzajemne oskarżanie się. (...) Mam nadzieję, że w żadnym razie nie będzie to element kampanii wyborczej, to byłby chyba najgorszy scenariusz, którego nie życzą sobie rodziny ofiar, one najboleśniej odczuwają takie insynuacje – powiedział we wtorek Adam Jarubas, kandydat PSL na prezydenta.

- Zawsze twierdziłem, że to mniej więcej tak wyglądało, jak to dziś podał RMF FM - powiedział Janusz Palikot. - Tak jak większość ludzi w Polsce, ja także mam poczucie (...) jakiegoś rodzaju manipulacji jednak tymi informacjami na temat przebiegu śledztwa smoleńskiego, no bo trudno to inaczej czytać - dodał, wskazując, że dzieje się to kilka dni przed 5. rocznicą katastrofy.

Tomasz Arabski powinien podnieść karę - ocenił we wtorek senator Prawa i Sprawiedliwości Jan Maria Jackowski, odnosząc się do wniosku prokuratury, która chce dla byłego szefa kancelarii premiera Tomasza Arabskiego między innymi półtora roku więzienia. Proces dotyczący organizacji lotu do Smoleńska z 10 kwietnia 2010 roku dobiegł końca. - Oczywistym jest, że prokuratura działa politycznie - ocenił poseł Platformy Obywatelskiej Andrzej Halicki.

Kara półtora roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na cztery lata, 72 tysiące złotych grzywny, zakaz zajmowania stanowisk kierowniczych, nadzorczych i kontrolnych w instytucjach państwowych i samorządowych oraz podanie wyroku do publicznej wiadomości domaga się prokuratura dla byłego szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Tomasza Arabskiego w procesie dotyczącym organizacji lotu do Smoleńska 10 kwietnia 2010 roku. O kary pozbawienia wolności w zawieszeniu zawnioskowała też dla czterech innych urzędników oskarżonych w procesie.

Będę walczyła o spokój ciała mojego męża. Ja go widziałam, identyfikowałam, jest sekcja. Ekshumacja ciała Jacka Surówki jest w pełni bezzasadna - powiedziała w programie "Kropka nad i" w TVN24 Krystyna Łuczak-Surówka, żona podporucznika BOR, który zginął w katastrofie w Smoleńsku.

- Zwróciłem się do Komendanta Wojskowej Akademii Technicznej, o zorganizowanie seminarium, by przedyskutować wyniki badań katastrofy smoleńskiej przedstawionych opinii publicznej 10 kwietnia - oświadczył w piątek pełniący obowiązki przewodniczącego podkomisji smoleńskiej dr Kazimierz Nowaczyk.

- Właściwie powinienem nie komentować słów Ewy Kopacz. To są haniebne słowa - tak marszałek Senatu Stanisław Karczewski w "Jeden na jeden" odniósł się do wywiadu byłej premier, w którym relacjonuje swój pobyt w moskiewskim prosektorium tuż po katastrofie smoleńskiej.

Będzie wolna Polska, będzie prawda o Smoleńsku i będzie klęska tych, którzy są łotrami - powiedział Jarosław Kaczyński podczas swojego przemówienia z okazji miesięcznicy smoleńskiej. - Ta furia, ta nienawiść, ta "Oda do radości" grana w imię nienawiści nic tutaj nie zmieni - dodał.

- Z każdym miesiącem podkomisji wypadają z ręki kolejne argumenty do dalszej pracy. Najwyższy czas, żeby powiedzieć: "myliliśmy się, zostaliśmy wprowadzeni w błąd, może przez polityków, fakty są nie do obalenia, przepraszamy" – mówił w TVN24 Maciej Lasek. Były wiceprzewodniczący Komisji Badania Wypadków Lotniczych komentował w ten sposób rok działalności podkomisji smoleńskiej Antoniego Macierewicza.

W środę pierwsi świadkowie zeznawali w procesie Tomasza Arabskiego i czterech innych osób oskarżonych w trybie prywatnym przez rodziny ofiar katastrofy smoleńskiej o niedopełnienie obowiązków przy organizacji lotu prezydenta Lecha Kaczyńskiego 10 kwietnia 2010 r. Kolejną rozprawę zaplanowano na 13 maja.

Były premier Donald Tusk ocenił, że ostatnie ujawnione nagrania z Tu-154M potwierdzają nie tylko zasadność tego, co ustaliła komisja rządowa w sprawie katastrofy smoleńskiej, ale też bardzo wyraźnie wskazują na coś, co nazywają "atmosferą nacisku wobec pilotów". Magazyn "Czarno na białym" przedstawił w poniedziałek niepublikowaną dotąd wersję zapisu rozmów z kokpitu prezydenckiego Tu-154M.

Rosja nie zmieniła swojego stanowiska w sprawie wraku polskiego samolotu prezydenckiego Tu-154M - oświadczyła rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa. Na zadane w tej sprawie pytanie korespondenta TVN w Moskwie odpowiedziała, że szczątki tupolewa są dowodem w prowadzonym śledztwie. Jak zapewniła, strona rosyjska jest gotowa do rozmów na ten temat. - Nie będzie żadnych pytań, których nie można by było zadać - oznajmiła Zacharowa.

- Gdy sprawa ma charakter precedensowy, wiąże się z aspektami międzynarodowymi i koniecznością zasięgania licznych opinii biegłych, postępowanie może trwać dłużej - uznał Sąd Najwyższy, nie stwierdzając przewlekłości śledztwa ws. katastrofy smoleńskiej prowadzonego przez Wojskową Prokuraturę Okręgową (WPO) w Warszawie. SN oddalił skargę rodzin kilku ofiar katastrofy.

- Co to znaczy zabezpieczyć eksterytorialność w Federacji Rosyjskiej? Wolne żarty - stwierdził w "Faktach po Faktach" Bartłomiej Sienkiewicz, dyrektor Instytutu Obywatelskiego i były szef MSW. Odniósł się w ten sposób do zarzutów Jarosława Kaczyńskiego pod adresem rządu Donalda Tuska, że ten nie zadbał właściwie o miejsce katastrofy smoleńskiej.

Nieumiejętność poradzenia sobie ze śledztwem dotyczącym katastrofy smoleńskiej obnażyło słabość polskiego państwa - stwierdziła w programie "Kawa na ławę" w TVN24 Barbara Nowacka (Twój Ruch), córka zmarłej w katastrofie prezydenckiego Tupolewa Izabeli Jarugi-Nowackiej.

- Rodziców mamy w sercach. Umiemy pamiętać o matce, o tych pięknych chwilach, całym wspaniałym życiu i ten jeden okropny dzień, 10 kwietnia 2010, jest bardzo smutnym końcem piękności - mówiła w "Kropce nad i" Barbara Nowacka, córka zmarłej w katastrofie smoleńskiej Izabeli Jarugi-Nowackiej. Na dzień przed piątą rocznicą tragedii razem z synem Stanisława Komorowskiego, Maciejem, wspominała zmarłych rodziców.

- Prokuratura wprowadzała w błąd opinię publiczną, a co najgorsze, wprowadzała w błąd rodziny ofiar katastrofy smoleńskiej. To one powinny w pierwszej kolejności dowiedzieć się o zawartości stenogramu - twierdzi poseł PiS Bartosz Kownacki, rzecznik części rodzin ofiar. Były eurodeputowany Marek Siwiec ocenił z kolei, że ze strony prokuratury "wydobywa się bełkot informacyjny".