TVN24 | Polska

Sośnierz: nas nie stać na to, żebyśmy tak długo przechodzili epidemię

TVN24 | Polska

Autor:
momo//rzw
Źródło:
TVN24
"Nie jesteśmy przygotowani do szybkiego tłumienia ognisk, które będą się cały czas pojawiały"
"Nie jesteśmy przygotowani do szybkiego tłumienia ognisk, które będą się cały czas pojawiały"TVN24
wideo 2/21
TVN24"Nie jesteśmy przygotowani do szybkiego tłumienia ognisk, które będą się cały czas pojawiały"

Największy problem polega na tym, że nie jesteśmy przygotowani do szybkiego tłumienia ognisk koronawirusa, które będą się cały czas pojawiały - ocenił w "Faktach po Faktach" w TVN24 poseł Porozumienia (klub PiS) Andrzej Sośnierz. Jego zdaniem "w tej chwili jesteśmy bezradni" wobec koronawirusa.

W tym tygodniu, od poniedziałku do niedzieli, Ministerstwo Zdrowia poinformowało łącznie o 2961 przypadkach zakażenia. W poniedziałek potwierdzono 279 infekcji, we wtorek - 399, w środę - 380, w czwartek - 418, w piątek - 458, w sobotę - 584, a w niedzielę - 443. Sobotni bilans to druga najwyższa dobowa liczba potwierdzonych przypadków od początku epidemii i najwyższy wynik od 8 czerwca. Łącznie w Polsce od początku epidemii potwierdzono infekcję u 43 065 osób, spośród których 1671 zmarło.

- Patrząc na przebieg epidemii w Polsce można dojść do wniosku, że ona toczy się swoją drogą - powiedział w niedzielnych "Faktach po Faktach" Andrzej Sośnierz, poseł klubu Prawa i Sprawiedliwości, były szef Narodowego Funduszu Zdrowia. Jego zdaniem, jedynym pozytywem w walce z koronawirusem jest fakt, że polskie społeczeństwo się "zdyscyplinowało". - Ale nie można bez przerwy państwa zamrażać na tak długi okres, ono musi funkcjonować, bo trzeba mieć choćby pieniądze na walkę, na leczenie - zaznaczył.

"Nie jesteśmy przygotowani do szybkiego tłumienia ognisk"

Jak mówił polityk partii Porozumienie, wchodzącej w skład Zjednoczonej Prawicy, "trzeba było przygotować się tak, żeby tłumić epidemię, jak wiele innych krajów - skutecznie, szybko". - Myśmy tego w ogóle nie zrobili. W związku z tym epidemia u nas wybucha - mówił gość "Faktów po Faktach". Według niego fakt, że w Polsce jest mniej zakażeń niż we Włoszech czy Hiszpanii, "to wcale nie zasługa rządu", także na tle naszych sąsiadów "wcale lepiej sobie nie radzimy".

- Największy problem polega na tym, że nie jesteśmy przygotowani do szybkiego tłumienia ognisk, które będą się cały czas pojawiały - ocenił Sośnierz. Jak dodał, "nie mamy też skutecznie prowadzonego wywiadu epidemiologicznego". - Po każdym zakażeniu rozpuszczamy pewne grupy ludzi i bezobjawowych nosicieli po społeczeństwie i oni nadal zarażają. Nie mamy dobrze przygotowanego systemu zbierania wymazów i nie mamy odpowiednio wydolnej sieci testowania. To dawno należało zrobić - oświadczył. Przypomniał, że to wszystko pojawiło się w planie, który ogłosił cztery miesiące temu. - Żałuję, że to wtedy nie zostało wdrożone, bo to, co się w tej chwili dzieje, nie miałoby miejsca - powiedział poseł.

CZYTAJ WIĘCEJ O TAK ZWANYM PLANIE SOŚNIERZA>>>

"Nie stać nas, by tak długo przechodzić epidemię"

Zdaniem byłego szefa NFZ, jeżeli w ten sam sposób jak zimą i wiosną będziemy przygotowywać się do ewentualnej kolejnej fali epidemii, "to źle wróży". - To nas bardzo wiele kosztuje. Nas nie stać na to, żebyśmy tak długo przechodzili epidemię - przekonywał.

Według niego "skuteczniej byłoby, jeżeli byśmy eliminowali z naszych kontaktów nie społeczeństwo od chorych, tylko chorych od społeczeństwa". Jak podkreślił, "powinniśmy nauczyć się wyławiać ze społeczeństwa bezobjawowych nosicieli". - Gdybyśmy to zrobili, to niegroźne byłyby nam kolejne ogniska, bo one byłyby błyskawicznie tłumione. A w tej chwili jesteśmy bezradni - ocenił Sośnierz.

Sośnierz: Zjednoczona Prawica trwa, ale są różnice zdań

Sośnierz ustosunkował się także do zapowiedzi rekonstrukcji rządu i do sytuacji w Zjednoczonej Prawicy.

W poprzednią niedzielę prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński zapowiedział rekonstrukcję rządu Mateusza Morawieckiego. W państwowym radiu podkreślił, że "na pewno będą zmiany personalne", przy czym zaznaczył, że "nie chodzi o premiera". Wicemarszałek Sejmu i szef klubu PiS Ryszard Terlecki mówił w czwartek na Wiejskiej, że po rekonstrukcji "będzie trochę mniej ministerstw". Dodał, że koalicjanci "będą mieć po jednym" resorcie. Aktualnie Porozumienie i Solidarna Polska kierują pracą dwóch resortów. Koalicjanci nie zgadzają się na razie na ograniczenie liczby ministerstw im przypadających.

- Zjednoczona Prawica trwa. Jak widać, są różnice zdań - skomentował Sośnierz. Zapytany, czy szef Porozumienia Jarosław Gowin wybiera się ponownie do rządu, odparł: - Według tego co wiem, to nie ma takich bezpośrednich intencji. - Ja myślę, że powinien wrócić do rządu, ale to jest jego decyzja - zaznaczył.

Gowin, który pełnił funkcje wicepremiera oraz ministra nauki i szkolnictwa wyższego, odszedł z rządu Mateusza Morawieckiego w kwietniu. Zrobił to w proteście przeciwko zapowiedziom przeprowadzenia wyborów korespondencyjnych 10 maja.

Autor:momo//rzw

Źródło: TVN24

Źródło zdjęcia głównego: TVN24

Pozostałe wiadomości