Burzliwe zakończenie posiedzenia komisji obrony narodowej

Polska

Posiedzenie dotyczyło informacji ministra obrony o przyczynach niepowodzeń w realizacji kluczowych projektówtvn24
wideo 2/4

Posłowie opozycji chcieli poznać przyczyny "niepowodzeń w realizacji kluczowych dla sił zbrojnych projektów dotyczących pozyskania sprzętu i uzbrojenia". Wyjaśnienia nowego wiceministra obrony narodowej Wojciecha Skurkiewicza nie satysfakcjonowały posłów opozycji i złożyli wniosek o ich odrzucenie. Wtorkowe posiedzenie komisji obrony narodowej zakończyło się burzliwą wymianą zdań i odrzuceniem wniosku Platformy Obywatelskiej.

Obrady sejmowej komisji obrony początkowo zapowiedziano jako otwarte, następnie jako zamknięte, lecz ostatecznie nie zostało utajnione. Dotyczyło informacji ministra obrony "o przyczynach niepowodzeń w realizacji kluczowych dla sił zbrojnych projektów dotyczących pozyskania nowoczesnego sprzętu i uzbrojenia", zwłaszcza zakupu śmigłowców wielozadaniowych, programu obrony powietrznej Wisła, okrętów podwodnych, okrętów patrolowych i okrętów obrony wybrzeża, systemu zarządzania polem walki szczebla batalionu Rosomak BMS, bezzałogowych systemów powietrznych i artylerii rakietowej Homar.

Czesław Mroczek (PO) mówił o braku rządowych dokumentów, które muszą być podstawa planu modernizacji technicznej. Paweł Suski (PO) za przyczynę niepowodzeń uznał poprzedniego ministra obrony Antoniego Macierewicza.

Niemożliwe kontraktowanie dużych programów

- Od ponad roku nie ma podstawowych aktów prawnych dotyczących kwestii obronności stanowiących podstawę do wykonywania zadań w zakresie obronności. Rada Ministrów mimo ciążącego na niej obowiązku, nie wydała dokumentu określającego szczegółowe kierunki przebudowy i modernizacji technicznej sił zbrojnych na następny okres planistyczny - podkreślił Mroczek.

- Czemu rząd i formacja, która twierdzi, że Polska znajduje się w bardzo trudnej sytuacji bezpieczeństwa, nie wypełnia podstawowych obowiązków - pytał poseł PO. Zapowiedział wystąpienie do Najwyższej Izby Kontroli o zbadanie wykonania obowiązków przez rząd i MON.

Według posła minister obrony mimo ustawowego obowiązku nie wydał planu rozwoju sił zbrojnych na lata 2017-26, a na podstawie takich wieloletnich planów centralne plany rzeczowe, w tym plan modernizacji technicznej.

- Bez tych dokumentów niemożliwe jest kontraktowanie dużych programów modernizacyjnych - wskazywał Mroczek.

"Przyczyny niepowodzeń"

Parlamentarzysta PO zarzucił dotychczasowemu kierownictwu MON, że jedyny jego własny program to zakup pięciu samolotów dla VIP-ów, w którym polski przemysł nie będzie miał żadnego udziału, a "główne programy podpisane w ostatnich latach - armatohaubicy Krab, samobieżnego moździerza Rak, zestawy przeciwlotnicze Pilica i Poprad, to programy przygotowane przez poprzedni rząd i przez wiele lat będą realizowane w polskim przemyśle".

- Na początku dwulecia rządów PiS z ust Antoniego Macierewicza padło zdanie że Polska jest bezbronna. Okazało się, że to nie opis stanu faktycznego, tylko obietnica wyborcza - dodał Cezary Tomczyk (PO).

Na zarzuty posłów PO odpowiadał wiceszef MON Wojciech Skurkiewicz. - Jeśli państwo wciąż artykułujecie taki slogan: "przyczyny niepowodzeń", to jak rozumiem to jest państwa subiektywna ocena stanu rzeczy - podkreślił. Zapewnił, że będący od miesiąca szef MON Mariusz Błaszczak "pochyla się nad kwestiami, które są w resorcie, zarówno dobrymi, jak i trudnymi".

Obniżenie kosztów i przyspieszenie dostaw

Wiceminister przypominał podejmowane w ostatnich latach działania w programach, których dotyczyło pytanie opozycji, i przedstawiał zamierzenia resortu. Argumentował, że informacja byłaby pełniejsza, gdyby posiedzenie odbywało się w trybie niejawnym.

Podsumowując stan rozmów o zestawach Patriot, które mają być podstawą systemu obrony powietrznej Wisła, powiedział, że zakończone w styczniu negocjacje dotyczyły treści LOA (Letter of Offer and Acceptance) - oferty i zgody na sprzedaż, "w tym przede wszystkim konfiguracji pozyskiwanych zestawów oraz harmonogramu dostaw".

Według wiceministra w ramach programu FMS - sprzedaży uzbrojenia będącego wyposażeniem amerykańskich sił zbrojnych - zostanie kupiony "kluczowy element systemu, natomiast pozostałe elementy zostaną zakupione w ramach procedur krajowych od polskiego przemysłu obronnego".

- Działania te umożliwiłyby obniżenie kosztów i przyspieszenie dostaw - zapowiedział Skurkiewicz. Według jego słów dwie baterie mają zostać dostarczone do Polski do roku 2022. Wiceszef MON zapewnił, że redukcja kosztów "nie wiąże się z obniżeniem zakładanych zdolności bojowych". Zaznaczył, iż trwają negocjacje offsetowe, od których zależy zawarcie kontraktu.

Wniosek PO nie został poddany pod głosowanie

Jak dodał wiceminister, "obecnie nie jest prowadzone żadne postępowanie dotyczące pozyskania śmigłowców wielozadaniowych". Podkreślił, że rząd PO-PSL mógł podpisać umowę, gdyby uznał ofertę offsetową będącą warunkiem kontraktu za wystarczającą. Poinformował, że trwają analizy dotyczące zakupu śmigłowców uderzeniowych, z których pierwsze miałyby zostać dostarczone w roku 2019, a także negocjacje z PGZ w sprawie systemu zarządzania polem walki Rosomak BMS. W sprawie okrętów obrony wybrzeża ma zostać dokonana ocena sposobu zakupu i konieczności offsetu.

Posłowie PO podkreślali, że obecnie kierownictwo składa bardziej konkretne i realistyczne zapowiedzi zakupów, ubolewali zarazem, że resortu nie reprezentuje przed komisją wiceminister, który odpowiada za modernizację, lecz Skurkiewicz, powołany na stanowisko wiceministra dzień wcześniej i odpowiedzialny za współpracę z organizacjami proobronnymi i pozarządowymi oraz placówkami muzealnymi.

Wyjaśnienia nowego wiceministra obrony narodowej nie satysfakcjonowały posłów opozycji i złożyli oni wniosek o ich odrzucenie.

Poddanego przez Platformę Obywatelską wniosku o odrzucenie informacji przewodniczący Michał Jach (PiS) nie poddał jednak pod głosowanie, argumentując, że tematem była informacja, a nie jej rozpatrzenie.

Autor: MR//now / Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: tvn24