Zygu, zygu

Najnowsze


19 kwietnia 2007 roku Hans minął granicę w Świecku i wskoczył na autostradę A2 wiodącą do Warszawy. Przyzwyczajony do szybkiej, niemieckiej jazdy, już po czterech godzinach był w stolicy Polski. Wjeżdżając do miasta wybrał południową obwodnicę i w kilka minut dojechał na lotnisko Okęcie, gdzie z oddanego w zeszłym roku nowego terminala odebrał swojego kolegę.

- Zygu, zygu, Josef, zygu zygu! Muffilem tsi, sze szybczej dojade moim beemwe nisz ty doletszysz Lufthansa! Co, na Tempelhof był stau, prawda?! I prosze, nie wieszyles mi, kiedy tsztery lata temu zakladalysmy sie, sze Polacy wybuduja autobahn, i co?! Zygu, zygu, stawiasz ein bier, verstehen?! Jasne, że fersztejen. Tyle, że zamiast Hansa byłem ja, a zamiast Josefa - mój kolega. W 2002 roku założyłem się z nim, że w 2007 roku wsiądzie w Berlinie w samochód i dojedzie do Warszawy autostradą - a potem, dzięki obwodnicy, dotrze prawie pod sam dom. Przecież wicepremier Marek Pol wyraźnie to obiecywał. Przegrałem piwo. Dobrze, że zakładałem się tylko o to. Bo przecież mogłem uwierzyć, że nowy terminal lotniska Okęcie też będzie wybudowany na czas, że wokół Pałacu Kultury będzie właśnie powstawało nowe centrum Warszawy, że Legia już będzie się przygotowywała do gry na nowym stadionie a zamiast bazaru Dziesięciolecia będzie trwała budowa stadionu narodowego. To kilka przykładów i tylko z Warszawy i okolic. O krajowej sieci dróg ekspresowych, obiektów sportowych, Centralnym Porcie Lotniczym i innych obietnicach poprzednich rządów już nie wspomnę. Dlaczego więc mam wierzyć, że nagle, za sprawą cudownej odmiany losu coś drgnie i że w 2012 roku te wszystkie cuda będą już gotowe? Do życia na ogół podchodzę optymistycznie, ale dziś już nie będę się zakładał. Nie mam ochoty za pięć lat znów usłyszeć: "Zygu, zygu!" Może chociaż autostrada Świecko-Warszawa będzie już stała. Na jesieni, czyli półtora roku po oddaniu ostatniego odcinka, ma być przecież rozstrzygnięty przetarg na budowę połączenia z Warszawą. O ile sprawa nie utknie w sądach. W takim tempie, to w 2012 autostrada, którą Europa ma mknąć na mecz otwarcia, na pewno będzie stała. W szczerym polu.