TVN24 | Łódź

Pod gruzami zawalonego domu strażacy odnaleźli ciało kobiety. Po kilku godzinach dotarli do przytomnego mężczyzny

TVN24 | Łódź

Aktualizacja:
Autor:
FC/gp
Źródło:
TVN24, PAP
Akcja ratownicza trwała wiele godzin
Akcja ratownicza trwała wiele godzin TVN24 Łódź
wideo 2/7
TVN24 ŁódźAkcja ratownicza trwała wiele godzin

We Włodzimierzowie koło Sulejowa (województwo łódzkie), prawdopodobnie w wyniku wybuchu gazu, zawalił się budynek. Strażakom udało wydobyć się spod gruzów kobietę. W wyniku poszukiwań pozostałych osób przebywających w domu, ratownicy odnaleźli ciało innej kobiety, a po kilku godzinach żywego mężczyznę.

Zgłoszenie o zawaleniu części budynku we Włodzimierzowie, w gminie Sulejów, straż pożarna otrzymała w niedzielę o godzinie 14.15. Prawdopodobnie doszło tam do wybuchu butli z gazem.

Prawdopodobnie wybuchła butla z gazemK. Czapczyk / epiotrkow.pl

- Na miejsce zostały zadysponowane zastępy straży pożarnej z Piotrkowa Trybunalskiego i ochotnicze straże pożarne z rejonu, a także grupy poszukiwawczo-wydobywcze z psami - powiedział mł. bryg. Wojciech Pawlikowski ze straży pożarnej w Piotrkowie Trybunalskim.

Strażacy szukają pod gruzami dwóch osóbTVN 24

Pod gruzami zawalonego domu strażacy odnaleźli ciało kobiety

Strażakom udało się wydobyć spod gruzów jedną osobę. Była przytomna, została przekazana lekarzom, wstępna diagnoza wskazuje m.in. na uraz nogi.

- Odnaleziona kobieta to osoba, z którą od początku akcji strażacy mieli kontakt. Została przekazana zespołowi ratownictwa medycznego - precyzował oficer prasowy Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Łodzi mł. bryg. Jędrzej Pawlak. Wówczas strażacy mówili, że trwają poszukiwania jeszcze dwóch osób, rodziców kobiety. To małżeństwo w wieku około 50-60 lat.

Około godziny 18.30 mł. bryg. Pawlak przekazał, że zostały wydobyte zwłoki kobiety, która przebywała w budynku. - Ciało znajdowało się na którymś z pięter tego obiektu - poinformował.

Przekazał też, że pies poszukiwawczy potwierdził, że w miejscu budynku przebywa żywa osoba. - Z wywiadu przeprowadzonego z rodziną i minimalnego kontaktu z mężczyzną strażacy ustalili rejon, w którym się znajduje. Obecnie wszystkie nasze działania skupiają się na szybkim dotarciu do niego. Mężczyzna przebywał najprawdopodobniej w piwnicy, nad którą znajdowały się dwa stropy. Dlatego w tym momencie nie możemy powiedzieć, czy uda się go uratować, ale wszystkie nasze działania prowadzone są w tym kierunku - dodał wtedy rzecznik.

Po ośmiu godzinach strażacy wydobyli mężczyznę spod gruzów. Był przytomny i miał oparzenia. Trafił do szpitala. - Na początku strażacy próbowali nawiązać kontakt, który był minimalny. Dzięki wsparciu rodziny udało się zlokalizować pomieszczenie, w którym znajdował się mężczyzna - relacjonował na antenie TVN24 mł. bryg. Pawlak.

Na miejscu pracowało 10 zastępów straży pożarnej, do akcji skierowano też grupę poszukiwawczo-ratowniczą oraz ciężki sprzęt. Pojawił się ponadto śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

Według wstępnych ustaleń dom był ogrzewany za pomocą instalacji gazowej zasilanej butlami z gazem propan-butan. Obecnie nie ma już zagrożenia ponownego wybuchu.

Jedną z osób zabrano już do szpitalaTVN 24

OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE>>>

Autor:FC/gp

Źródło: TVN24, PAP

Źródło zdjęcia głównego: TVN24

Pozostałe wiadomości