Badali sprawę Amber Gold, teraz sami będą sprawdzani. Śledztwo w sprawie prokuratorów

TVN24

TVN24 ŁódźŚledztwo ws. prokuratorów

Prokuratura Regionalna w Łodzi wszczęła śledztwo w sprawie przestępstw, których mogli dopuścić się prokuratorzy zajmujący się aferą Amber Gold. - Chodzi o możliwe przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez śledczych prowadzących bądź nadzorujących postępowanie - wyjaśnia rzecznik Prokuratury Regionalnej.

Krzysztof Bukowiecki, rzecznik Prokuratury Regionalnej w Łodzi informuje, że sprawa dotyczy śledczych z prokuratury rejonowej z Gdańska-Wrzeszcza, którzy prowadzili to postępowanie oraz prokuratorów z prokuratury okręgowej, którzy na tym etapie je nadzorowali.

Bukowiecki mówi, że materiały w tej sprawie zostały już przekazane do Łodzi z Prokuratury Krajowej.

- Analizujemy je oraz gromadzimy odpowiednie dokumenty, m.in. akta osobowe tych prokuratorów, akta prowadzonych wobec nich postępowań dyscyplinarnych - mówi Bukowiecki.

Łódzcy prokuratorzy czekają jeszcze na materiały sejmowej komisji śledczej badającej sprawę Amber Gold.

Posłowie krytykują prokuratorów

Członkowie wspomnianej komisji śledczej na początku lutego złożyli dwa zawiadomienia do prokuratury, w których informują o prokuratorskich zaniedbaniach.

Według informacji przekazywanych przez portal PolskieRadio.pl, chodzi o o Barbarę Kijanko z Prokuratury Rejonowej Gdańsk-Wrzeszcz oraz Hannę Borkowską z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku. Pierwsza w ocenie komisji, nie podjęła działań nakierowanych na wykrycie i pociągnięcie do odpowiedzialności sprawcy przestępstwa, w związku z czym nie podjęła ciążących na niej obowiązków.

Z kolei prokurator Borkowska odpowiadała za nadzór nad Prokuraturą Rejonową we Wrzeszczu. Zdaniem komisji miała ona przetrzymywać pisma ws. odwieszenia postępowania dotyczącego Amber Gold. Do Prokuratury Rejonowej powinno ono trafić w styczniu 2012, a zostało wysłane dopiero w kwietniu.

Ruiny piramidy finansowej

Amber Gold - firma powstała na początku 2009 r. - miała inwestować w złoto i inne kruszce. Klientów kusiła wysokim oprocentowaniem inwestycji - od 6 do nawet 16,5 proc. w skali roku - które znacznie przewyższało oprocentowanie lokat bankowych. W grudniu 2009 r.

KNF złożyła doniesienie do Prokuratury Rejonowej Gdańsk-Wrzeszcz, podejrzewając, że firma prowadzi działalność bankową, ale nie ma wymaganych zezwoleń. Po miesiącu prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa, nie dopatrując się w działalności firmy znamion przestępstwa. Decyzję taką podjęła prok. Kijanko.

15.12.2016 | Gowin przed komisją śledczą: nie ma dowodów na związek Tuska z Amber Gold
Fakty TVN

KNF złożyła wówczas zażalenie do sądu. Po uwzględnieniu w kwietniu 2010 r. zażalenia przez sąd, sprawa została ponownie zarejestrowana w prokuraturze, a akta zostały przekazane do gdańskiej Komendy Miejskiej Policji z pleceniem wszczęcia dochodzenia. Zostało ono podjęte przez policję w maju 2010 r., a następnie umorzone przez prokurator Kijanko w sierpniu 2010 r.

Również na postanowienie o umorzeniu KNF złożyła zażalenie, a sąd je uwzględnił w grudniu 2010 r. Po zwrocie sprawy do Prokuratury Gdańsk–Wrzeszcz zarejestrowano ją, zlecając Komendzie Miejskiej Policji w Gdańsku wykonanie szczegółowo określonych czynności procesowych.

W lutym 2011 r. zapadła decyzja o zasięgnięciu opinii biegłego rewidenta. W związku z przedłużaniem się opracowania tej opinii – w maju 2011 roku prokurator zawiesiła postępowanie w sprawie. W czerwcu 2012 roku sprawa została przejęta przez Prokuraturę Okręgową w Gdańsku. 13 sierpnia 2012 r. Amber Gold ogłosiła likwidację, tysiącom swoich klientów nie wypłaciła powierzonych jej pieniędzy i odsetek od nich.

Autor: bż//ec / Źródło: PAP

Raporty: