"No wiesz, ale graj tak normalnie, nie pod Oscara". Film "Ida" spróbuje sił w 6 kategoriach

IDA Zwiastun
IDA Zwiastun
Opus Film
Opus FilmAgata Kulesza i Agata Trzebuchowska

"Ida" Pawła Pawlikowskiego jest już zaliczana do faworytów do Oscara za film nieanglojęzyczny. Producenci z Opus Film poinformowali jednak, że powalczy też o statuetkę w kategorii "najlepszy film" oraz w kategoriach indywidualnych, i to tych najważniejszych: reżyser, scenariusz, najlepsza aktorka drugoplanowa (Agata Kulesza), zdjęcia.

- Zdecydowaliśmy, że zgłosimy film do Oscara także w indywidualnych kategoriach po tym wszystkim, co dzieje się wokół „Idy” na świecie - powiedział na konferencji podczas Warszawskiego Festiwalu Filmowego Piotr Dzięcioł z Opus Film.

Producenci postanowili spróbować szczęścia także w innych kategoriach, w tym w tej najważniejszej: najlepszy film (ubieganie się o złotą statuetkę w tej kategorii jest zresztą warunkiem zgłoszenia obrazu w kategoriach indywidualnych). Tu obraz konkurować będzie z głośnymi produkcjami amerykańskimi. Polski producent decyduje się na taki krok po raz pierwszy, ale w historii Oscarów nie jest to precedens. O statuetkę w kategorii "najlepszy film" ubiegały się tak znakomite tytuły nieanglojęzyczne jak „Miłość” Hanekego czy „Rozstanie” Farhadiego; oba też otrzymały nominacje.

I choć nie zdarzyło się, by w całej historii Oscara zwyciężył film nieanglojęzyczny, zaszczytem jest już sama nominacja dla innej niż amerykańska (albo brytyjska) produkcji.

Agata Kulesza jak Ida Kamińska?

Rewelacyjna Agata Kulesza jako dawna stalinowska prokurator została zgłoszona w kategorii "aktorka drugoplanowa", choć jej rola jest w filmie równorzędna z tą, którą kreuje Agata Trzebuchowska. To świadoma decyzja producenta. W kategoriach "aktor/aktorka pierwszoplanowa" konkurencja gwiazd hollywoodzkich jest tak gigantyczna, że o przebiciu się trudno by było marzyć. Znacznie większe szanse na dostrzeżenie są w przypadku kreacji drugiego planu.

Agata Kulesza na konferencji skromnie twierdziła, że swoje szanse ocenia jako "marne". – Traktuję to bardziej w kategorii takiego dziecięcego marzenia – śmiała się. - Ostatnio zadzwonił do mnie kolega ze studiów, który usłyszał o tym i zapytał, czy pamiętam jak w szkole układaliśmy sobie takie mowy, które każde z nas wygłaszałoby w przypadku otrzymania Oscara. Ja o nich zapomniałam zupełnie, ale on pamiętał. W to, że będę miała szansę podobną mowę wygłosić, jednak nie bardzo wierzę - zapewniała aktorka.

Według nieoficjalnych informacji, jakie zdobyli producenci, jedną z rywalek Kuleszy będzie Julianne Moore, znakomicie grająca w obecnym na WFF filmie „Mapy gwiazd” Davida Cronenberga.

O roli Kuleszy w „Idzie” w samych superlatywach piszą w zasadzie wszyscy recenzenci. - Efekt tego jest taki, że wołają na mnie „Paramount” – ze śmiechem opowiadała Kulesza. – Zwłaszcza Marian Dziędziel, z którym właśnie pracujemy wspólnie na planie, ma używanie. Potrafi też powiedzieć: ”No wiesz, ale teraz graj tak normalnie, nie tak pod Oscara”.

Raz już zdarzyło się, że aktorka z Polski otrzymała nominację do Oscara. Było to w 1967 roku, a wyróżnienie spotkało Idę Kamińską za rolę sklepikarki w czechosłowackim filmie „Sklep przy głównej ulicy” Jána Kadára i Elmara Klosa. Kamińska była zarazem pierwszą aktorką z krajów socjalistycznych nominowaną do Oscara.

Czekając na nominacje

Kogo prócz samego filmu, reżysera i zarazem scenarzysty (wraz z Rebeką Lenkiewicz) Pawła Pawlikowskiego oraz Agaty Kuleszy zgłosili producenci?

Autorami ascetycznych czarno-białych zdjęć są Łukasz Żal i Ryszard Lenczewski, nagrodzeni już m.in. Złotą Żabą na Camerimage i nagrodą na festiwalu w Gdyni.

Przymiarki do złotych statuetek, które zapełniły za Oceanem filmową prasę, pokazują, że w br. szanse polskiego filmu na tę nagrodę są ogromne. „Idę” jako faworyta wymieniają najważniejsze branżowe tytuły za oceanem jak „Variety” czy „The Hollywood Reporter”. Jeśli im wierzyć, w kategorii "film nieanglojęzyczny", gdzie mamy największe szansę, konkurentami będą takie produkcje, jak: kanadyjski „Mommy” Dolana, zdobywca Złotej Palmy „Winter Sleep”, szwedzki ”Turysta” nagrodzony w Cannes, czy rosyjski antyputinowski „Lewiatan” Andrieja Zwiagincewa.

Droga do Oscara

1 października ostatecznie zamknięto listę filmów zgłoszonych do nieanglojęzycznego Oscara – do 87. edycji tej nagrody. W br. w kategorii tej startuje rekordowa liczba filmów, bo aż 83.

Producenci "Idy" zgłoszą ją także do innej prestiżowej nagrody - Złoty Glob, przyznawanej krótko przed Oscarami. Ponieważ „Ida” biła rekordy popularności we Francji, można się spodziewać, że w kategorii "film zagraniczny" będzie jednym z faworytów do Cezara, przyznawanego w tym kraju. Zapewne podobnie będzie w przypadku brytyjskiej Bafty, bo na Wyspach recenzje są równie entuzjastyczne. W grudniu zaś swoje nagrody przyznają Koła Krytyków - te najważniejsze, z Los Angeles i Nowego Jorku, podobnie jak Złote Globy są przedoscarowymi prognostykami.

Kariera "Idy" zaczęła się na Festiwalu Filmowym w Gdyni. Film zebrał dotąd ok. 70 nagród, m.in. w Toronto, Londynie, Mińsku, Gijón i Warszawie.

Zachwycali się nim wielcy literaccy nobliści, jak Mario Vargas Llosa i J.M. Coetzee, a ponadto tacy filmowcy jak Alfonso Cuarón, twórca „Grawitacji” - który zresztą będzie gospodarzem londyńskiego pokazu „Idy” dla członków Akademii już niebawem - czy Paul Schrader. Na konferencji producenci zdradzili, że prywatny pokaz w swoim domowym kinie zaplanowała wielka aktorka, reżyserka i piosenkarka Barbra Streisand, która zamówiła u amerykańskich dystrybutorów kopię filmu na DCP (profesjonalny nośnik).

Wymienione osoby są członkami Amerykańskiej Akademii Filmowej. W Los Angeles pierwszy pokaz dla amerykańskich filmowców odbył się w poniedziałek wieczorem. Nominacje do Oscara nieanglojęzycznego zostaną ogłoszone w styczniu, ale najpierw, w grudniu, pojawi się krótka lista z 9 tytułami, z których potem akademicy wyłonią 5.

Niebawem przed nami również nominacje do Europejskich Nagród Filmowych (tzw. Oscarów Starego Kontynentu). I tutaj „Ida” uważana jest za jednego z faworytów. Na razie znamy 5 filmów, które mogą się ubiegać o Nagrodę Publiczności Europejskiej Akademii i jest wśród nich film Pawlikowskiego.

Na zwycięstwo w tej kategorii wpływ mają zwykli widzowie.

Głosy oddawać można tutaj.

Autor: Justyna Kobus//rzw / Źródło: tvn24.pl

Źródło zdjęcia głównego: Opus Film

Pozostałe wiadomości