Uczestnicy pikiety KOD byli znieważani. Prokuratura to potwierdza, ale postępowanie w sprawie gróźb umarza

TVN24 | Kraków

Autor:
wini/ks
Źródło:
TVN24 Kraków
Umorzone postępowanie w sprawie gróźb wobec członków KODTVN24
wideo 2/7
TVN24Umorzone postępowanie w sprawie gróźb wobec członków KOD

Kielecka prokuratura umorzyła postępowanie w sprawie gróźb kierowanych wobec uczestników pikiety Komitetu Obrony Demokracji podczas wiecu wyborczego prezydenta Andrzeja Dudy w Chęcinach. Przyznała jednak, że uczestnicy pikiety byli znieważani i mogą w tej sprawie wnieść prywatny akt oskarżenia.

Sprawa dotyczy zdarzeń, które rozegrały się na początku marca w Chęcinach (Świętokrzyskie) podczas wiecu prezydenta Andrzeja Dudy. Obok sympatyków prezydenta, pojawili się na nim także jego przeciwnicy, w tym działacze Komitetu Obrony Demokracji. Doszło do utarczek słownych. Jak relacjonuje reporterka TVN24 Marta Gordziewicz, padały hasła wulgarne, obelżywe, padały również groźby. Działacze KOD-u zdecydowali się zawiadomić prokuraturę.

Jedną z osób, która miała znieważać obelżywymi słowami uczestników pikiety i grozić działaczom KOD-u, była około 60-letnia kobieta. Jak opisywała Gordziewicz, kobieta podczas przesłuchania zeznała, że nie podobało jej się to, iż na spotkanie z Andrzejem Dudą przyszli jego przeciwnicy, przez co poniosły ją emocje i wypowiedziała "przykre słowa" w stosunku do działaczy KOD-u. Kobieta wyraziła też skruchę.

"Nie doszło do wypowiadania gróźb karalnych"

I choć kobieta "znieważyła słowami powszechnie uznawanymi za obelżywe” uczestników pikiety, to prokuratura umorzyła postępowanie, uznając, że w trakcie zdarzenia nie padły groźby karalne. W ocenie prokuratury zachowanie kobiety nie wywołało u członków pikiety KOD realnej obawy o swoje życie lub zdrowie, a jednocześnie zachowanie kobiety nie wskazywało, że ma ona zamiar i jest w stanie spełnić swoje groźby. Poszkodowani jednak zostali poinformowani, że mogą złożyć prywatny akt oskarżenia.

- Analiza materiału dowodowego, na który składają się przede wszystkim zeznania świadków i pokrzywdzonych oraz nagranie z tego zdarzenia prowadzi do wniosku, że w toku całego tego zdarzenia nie doszło do wypowiadania gróźb karalnych w rozumieniu Kodeksu karnego. Natomiast prokurator dostrzegł w zachowaniu osoby wskazanej przez zawiadamiającego i drugiego z pokrzywdzonych znamiona czynu prywatnoskargowego – mówi Daniel Prokopowicz, rzecznik prasowy kieleckiej prokuratury.

Postanowienie prokuratury o umorzeniu postępowania jest nieprawomocne i przysługuje na nie zażalenie.

Autor:wini/ks

Źródło: TVN24 Kraków

Źródło zdjęcia głównego: Stanisław Adamski - redaktor wideo-KOD