Zerwane ścięgna i zdarta skóra. Metalową linką przywiązali psa do drzewa

TVN24

2plus4.orgBono, mimo odniesionych ran, nie stracił zaufania do człowieka

Przywiązany za tylne łapy do drzewa metalową linką przez kilka dni czekał na ratunek. Głodnego, przemarzniętego i okaleczonego czworonoga znalazł mężczyzna z Kielc. Stamtąd, po kilkunastodniowej terapii, pies trafił do Wrocławia. Tu czeka go przeszczep skóry i prawdopodobnie wszczepienie implantów, które zastąpią uszkodzone ścięgna.

Mężczyzna znalazł psa w połowie marca w lesie w Kielcach. Na własną rękę podjął się leczenia czworonoga.

– Sytuacja była tragiczna. Drut, którym zwierzę miało związane nogi spowodował straszliwe okaleczenia. Skóra była zdarta do kości, w jednej z łap zerwało się ścięgno. Pies był odwodniony i wygłodzony, a jego opuchnięte nogi wzbudziły litość pana, który przygarnął go do siebie – opowiada Agnieszka Szuja z Fundacji 2plus4, która pomaga potrzebującym czworonogom.

Ponad 350 km w poszukiwaniu pomocy

Mężczyzna próbował znaleźć ratunek dla psa u włodarzy gminy w której mieszka. Nie udało się. – Psa utrzymywał na własny koszt w miejscowej lecznicy. Urzędników prosił o pomoc, sfinansowanie operacji, ale został odesłany z kwitkiem – mówi wolontariuszka.

Tymczasowy opiekun psa postanowił poszukać ratunku w internecie. W ten sposób trafił do wrocławskiej fundacji. W sobotę psa z Kielc dowieziono do Zabrza. Stamtąd odebrały go wolontariuszki organizacji i przewiozły do Wrocławia, gdzie od razu trafił pod opiekę weterynarza. Tu pies, który wyglądem przypomina owczarka niemieckiego, otrzymał tymczasowe imię Bono. Jego wiek oszacowano na 3-4 lata.

Bono czeka na pomoc
2plus4.org

Opuchlizna, martwica i ropienie

Zwierzak przeszedł już szereg badań. Czeka go jeszcze badanie tomografem i to ono dopiero pozwoli powiedzieć jaki jest stan jego ścięgien. Jednak pierwsze rokowania nie napawają optymizmem.

– Wydaje się, że oba ścięgna tylnych nóg są zerwane. Nogi są opuchnięte, w skórę wdała się martwica, rozpoczął się proces ropny. Pies praktycznie nie chodzi – relacjonuje pani Agnieszka.

Bono czeka na pomoc

Na razie Bono musi przebywać w sterylnych warunkach. Dostaje antybiotyki, regularnie ma zmieniane opatrunki. Weterynarz zaplanował już przeszczep skóry.

– Ubytek jest bardzo duży i w rozpoczętym procesie gnilnym ona sama się nie obuduje. Ścięgna prawdopodobnie będziemy musieli zastąpić implantami. To może kosztować nawet 4 tys. złotych – twierdzi wolontariuszka. Później przyjdzie czas na znalezienie dla Bono domu, w którym będzie mógł zamieszkać. Pies, mimo że wiele w swoim życiu przeszedł, jest bardzo ufny i pokorny. – Nie warczy i nie kłapie zębami. Mimo ogromnego bólu wszystkie zabiegi znosi z godnością. Jest bardzo grzeczny i kontaktowy – opowiada wolontariuszka.

Fundacja 2plus4 prosi o kontakt i pomoc wszystkich, którzy przejęli się losem Bono.

Bono aktualnie przebywa na leczeniu we Wrocławiu:

Mapa Targeo

Autor: tam/b / Źródło: TVN24 Wrocław