Wrocław

Wzorcowe osiedle doczeka się kontynuacji. Architekci już szkicują

Wrocław

Wratislaviae AmiciDom nr 7, widok od zachodu

W 1929 roku wzór nowoczesności, dziś zapomniana przez wrocławian. Niedługo jednak "Wystawa mieszkania i miejsca pracy", czyli eksperymentalne i wzorcowe osiedle, zwane w skrócie WUWA, ma doczekać się godnego następcy. Zobacz wstępne plany.

- WUWA jest wyjątkowa. W Europie powstało tylko sześć takich osiedli - mówi dr Jadwiga Urbanik, z Wydziału Architektury Politechniki Wrocławskiej, autorka książki "WUWA 1929-2009". - Można śmiało powiedzieć, że mamy we Wrocławiu perłę w skali europejskiej - dodaje.

"Wohnung und Werkraum Ausstellung", po polsku "Wystawa mieszkania i miejsca pracy", w skrócie WUWA, odbyła się we Wrocławiu w 1929 roku. W jej ramach, w okolicach Hali Stulecia, powstało utrzymane w duchu modernizmu wzorcowe osiedle. Choć wydarzenie odbiło się szerokim echem w ówczesnym świecie architektury, to w kolejnych latach okolica straciła swój dawny wygląd.

Obecnie wielu wrocławianom słowo WUWA mówi już niewiele.

Trendy z lat 20.

- WUWA to eksperymentalne osiedle wzorcowe. Ma dużą wartość, niegdyś dydaktyczną, dziś już historyczną - wyjaśnia Urbanik. - Zaprezentowano w nim najnowsze trendy w ówczesnej architekturze, nowoczesne materiały. Cała wystawa miała uczyć ludzi, jak mieszkać w domach nowej formy, jak praktycznie urządzać mieszkania. Budowanie miało być szybkie, tanie i funkcjonalne. Miejsce pracy łączono z miejscem zamieszkania - dodaje.

Uczyli się nie tylko mieszkańcy, leczt także architekci. Była to dla nich okazja do prezentacji nowych pomysłów i sprawdzenia ich w rzeczywistości. Powstał w manifest modernizmu.

Najlepsi z najlepszych

- Wszyscy architekci, zaangażowani w projekt, należeli do najlepszych w regionie. Byli słynni w całej Europie - mówi Urbanik.

Wśród nich m.in. Adolf Rading, przyszły twórca planu miasta Hajfa, czy Hans Scharoun, z którego pracowni wyszedł m.in. projekt gmachu filharmonii berlińskiej.

- To nazwiska, których sława zachowała się aż do dziś - zaznacza Urbanik.

Każdy inny

Dziś WUWA to przede wszystkim świadectwo postępowości wrocławskiego środowiska architektonicznego. Na wrozcowe osiedle złożyły się 32 budynki mieszkalne.

- Każdy ma swoją unikalną wartość. Jedne, mimo prostej formy, są ciekawe technologicznie, w innych wrażenie robią przemyślane plany mieszkań czy forma zewnętrzna - uważa Urbanik. - Najlepiej próbę czasu przetrwał budynek projektu Scharouna, czyli dom dla młodych par i osób samotnych. Obecnie hotel.

Już wtedy pozytywnie postrzegano opływowe kształty urozmaiconej architektonicznie bryły, zróżnicowane formy okien, rekreacyjne funkcje dachów-tarasów i korzystne powiązanie z otaczającym terenem.

- Dom nr 7 autorstwa Radinga, dzisiejszy Dom Studencki Pancernik, również był ciekawy. Niestety, po wojnie i licznych przebudowach, stracił pierwotną formę - zauważa Urbanik. - Pozostaje być dobrej myśli i liczyć, że planowane remonty przywrócą Wuwie dawny wygląd - podsumowuje.

Mieszkanie 80 lat później

Od 2011 roku trwają pracę nad współczesną kontynuacją Wuwy.

- Główną ideą projektu jest zmierzenie się z tym samym problemem, z którym w 1929 r. zmierzyli się ówcześni projektanci. W skrócie: mieszkanie i miejsce pracy 80 lat później - przybliża Zbigniew Maćków, jeden z inicjatorów przedsięwzięcia, początkowo nazywanego WUWA2. - To próba zdefiniowania i rozwiązania bieżących problemów. To nie tylko teoretyczne rozważania, ale praktyczne działanie. Osiedle, które projektujemy nie będzie istnieć jedynie na papierze, ale powstanie w rzeczywistości.

Jak pozyskać klientów - to problem do rozwiązania już na etapie projektu.

- Jak wymyślić wzorowe mieszkanie, na które jednak będzie stać wrocławianina? - docieka Maćków. - Tak, żeby spełniało wszystko założenia, nie było zbyt małe i ciasne, a jednocześnie ludzie mogli sobie pozwolić na jego zakup? To prawdziwe wyzwanie.

W ciągu ostatnich 80 lat zmienił się także sposób życia. Mieszkań nie kupują obecnie głównie rodziny 2+2. Większość nabywców to single.

- Projektanci musza zauważać takie zjawiska i odpowiednio na nie reagować - dodaje Maćków.

Nowe Żerniki

Osiedle powstanie dzięki współpracy miasta z deweloperami. Projektować je będą uznani architekci. Warunki postawiono im: umiejętności poświadczone przynajmniej jedną z branżowych nagród oraz związek z Wrocławiem.

- Czerpiemy w ten sposób z tradycji Wuwy. Oryginalne osiedle również tworzone było przez najlepszych lokalnych architektów - zauważa Maćków.

Kontynuator Wuwy będzie nosić nazwę Nowe Żerniki. Deutsche Werkbund, organizator pierwotnego wydarzenia, wciąż posiada prawa do oryginalnej nazwy WUWA.

Na ESK 2016

Celem projektantów jest zdążyć z nowym, eksperymentalnym osiedlem na 2016 rok, gdy Wrocław przyjmie tytuł Europejskiej Stolicy Kultury.

- Oczywiście celem pośrednim, bo nie uda nam się wybudować do tego czasu całego osiedla - zaznacza Maćków. - Chcemy do 2015 roku zrealizować kilkadziesiąt budynków, tak żeby w 2016 r. mogło w nich zamieszkać około 1000-1500 osób. Przez kolejne lata będziemy kontynuować inwestycję zapewnia.

Docelowo na Nowych Żernikach ma zamieszkać 10 tysięcy mieszkańców.

Takie mają być Nowe Żerniki. Zobacz rysunki architektów:

Autor: Arkadiusz Kowalik,bieru/mz/b / Źródło: TVN24 Wrocław

Źródło zdjęcia głównego: Wratislaviae Amici

Pozostałe wiadomości