W Warszawie i okolicach wczesnym popołudniem nastąpiło załamanie pogody. Padał deszcz i wiał silny wiatr.
- Samolot LOT-u po starcie został trafiony piorunem, uderzył w niego nad Pruszkowem. Następnie samolot krążył na Garwolinem i wylądował w Warszawie - ustalił Artur Węgrzynowicz, reporter tvnwarszwa.pl. Dowiedział się również, że samolot miał nie składać podwozia.
Ustalenia naszego reportera potwierdził Krzysztof Moczulski, rzecznik prasowy Polskich Linii Lotniczych LOT. Samolot wystartował około godziny 13. Leciał do Stambułu. Po starcie uderzył w niego piorun. - Krążył nad Garwolinem, by wypalić paliwo - wyjaśnił Moczulski. Zapytaliśmy go o kwestię wysuniętego podwozia, podczas kręcenia "kółek". - Samolot miał wysunięte podwozie po to, by szybciej spalał paliwo. Wtedy jest większy opór powietrza - wytłumaczył.
Będzie miał inspekcję
Jak zapewnił rzecznik PLL LOT, samolot nie został uszkodzony. Na Lotnisku Chopina lądował w trybie normalnym, nie było to lądowanie awaryjne. Nie było też konieczności asysty straży pożarnej. Wylądował około 40 minut po trafieniu przez piorun.
- Po takim zdarzeniu, zgodnie z procedurą, trzeba wykonać przegląd. W Warszawie mamy obsługę techniczną, dlatego samolot wrócił do stolicy, by go wykonać. Po inspekcji wróci do siatki połączeń - poinformował Moczulski.
- Pasażerowie kontynuują podróż do Stambułu w innej maszynie - dodał.
Źródło: tvnwarszawa.pl
Źródło zdjęcia głównego: Flight Radar / Google Maps