Rolnicy protestowali przeciwko umowie z Mercosur i polityce rządu. "Spodziewamy się najgorszego"

Ogólnopolski protest rolników w Warszawie
Protest rolników w Warszawie
Źródło: TVN24
W piątek w centrum stolicy odbyła się manifestacja rolników. Sprzed Pałacu Kultury i Nauki protestujący przeszli do Sejmu, a następnie przed kancelarię premiera. Protestowali przeciwko umowie z krajami Mercosur oraz polityce rządu "wobec wsi i rolnictwa". Organizatorzy zapowiedzieli, że w okolicy kancelarii powstanie "zielone miasteczko namiotowe".

Manifestacja rolników rozpoczęła się o godzinie 11 przed Pałacem Kultury i Nauki. Po godzinie 12 uczestnicy ruszyli zapowiadaną trasą marszu, która wiodła: Alejami Jerozolimskimi przez rondo de Gaulle'a, ulicą Nowy Świat, przez Plac Trzech Krzyży do ulicy Wiejskiej, przed gmach Sejmu RP. Następnie rolnicy przemaszerowali ulicą Piękną i Alejami Ujazdowskimi przed siedzibę Prezesa Rady Ministrów. Tam protestowali do godziny 15.

- Nasza delegacja jest w budynku KPRM, my rozłożymy tutaj zielone miasteczko, namioty i będziemy ich walkę wspierać na zewnątrz - powiedzieli organizatorzy. Następnie rozwiązali zgromadzenie. Ale zapowiedzieli, że w Warszawie mogą zostać dłużej, nawet 10 dni.

Trasa manifestacji rolników
Trasa manifestacji rolników
Źródło: TVN24/Google Maps

Tuż przed protestem, o godzinie 10 odbyło się zapowiadane spotkanie kilkuosobowej delegacji rolników z prezydentem Karolem Nawrockim w Pałacu Prezydenckim.

Przedstawiciele organizatorów manifestacji rolników w drodze na spotkanie z prezydentem Karolem Nawrockim
Przedstawiciele organizatorów manifestacji rolników w drodze na spotkanie z prezydentem Karolem Nawrockim
Źródło: PAP/Radek Pietruszka

Nad przebiegiem manifestacji wydarzenia czuwali policjanci. Na bieżąco decydowali o zamknięciu ulic na trasie przemarszu rolników, jak i ulic poprzecznych. Część linii tramwajowych i autobusowych kursujących przez Śródmieście zostało skierowanych na objazdy.

Jak informował nas przed godziną 15 Rafał Markiewicz z Komendy Stołecznej Policji, protest przebiegał spokojnie. Nie odnotowano poważniejszych incydentów.

"Nie mają zgody na wjazd na teren Warszawy"

Przedstawiciele Oddolnego Ogólnopolskiego Protestu Rolników przekazywali o poranku w mediach społecznościowych, że ciągniki próbowały wjechać do stolicy, ale były blokowane przez policję. Do takiej sytuacji doszło między innymi w Sękocinie Starym w powiecie pruszkowskim, gdzie było jedno z miejsc zbiórki. 

- Ciągniki nie mają zgody na wjazd na teren Warszawy. Widzimy teraz, jak będą zawracać i parkować w innym miejscu, aby ci, którzy są w tych ciągnikach i okolicy, mogli w inny sposób dostać się do centrum albo przejechać z innego miejsca - relacjonował Paweł Łukasik, reporter TVN24.

Jak dodał, policjanci skierowali rolników na jeden z pobliskich parkingów.

"Wszystko musi odbywać się zgodnie z prawem

Do protestu rolników odniósł się prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski podczas konferencji prasowej po posiedzeniu sztabu kryzysowego.

- Rozumiem postulaty rolników, dlatego że rzeczywiście ta umowa, między Unią Europejską a Mercosurem, jest szkodliwa dla Unii Europejskiej. Rozumie to polski rząd, rozumie to właściwie każda siła polityczna w naszym kraju, i polski rząd podjął decyzję o sprzeciwie wobec tej umowy i budowaniu koalicji blokującej, tak żeby ta umowa nie mogła wejść w życie - powiedział prezydent Warszawy.

Wyjaśnił. że rozumie determinację rolników. - Natomiast wszystko musi się odbywać zgodnie z polskim prawem. A według polskiego prawa jest zakaz wjeżdżania taką liczbą ciągników do centrum miasta i tyle - powiedział Trzaskowski. - Do tego sąd przychylił się do naszej argumentacji, że czym innym jest demonstracja, a czym innym jest przejazd ciągników przez miasto - dodał.

- Wszyscy mają prawo demonstrować. To jest dla mnie absolutnie jasne. Demonstrować swoją determinację, zwłaszcza kiedy mają rację, i przekonywać wszystkich innych. Bo my jesteśmy przekonani co do tych racji - podkreślił Trzaskowski.

Klatka kluczowa-147596
"Umowa z Mercosur zabije polskie rolnictwo"
Źródło: TVN24

Dlaczego rolnicy protestują?

W piątek w Radzie UE odbyło się głosowanie w sprawie umowy z krajami Mercosur. Została przyjęta.

Przewodniczący OPZZ Rolników Sławomir Izdebski powiedział, że postulaty protestujących dotyczą całej polityki rolnej rządu. Wskazał, że zapowiedziany na piątek protest w Warszawie skierowany jest nie tylko przeciw umowie z krajami Mercosur, ale również przeciw dotychczasowej polityce rządu "wobec wsi i rolnictwa".

W ocenie przewodniczącego OPZZ Rolników i Oddolnego Ogólnopolskiego Protestu Rolników resort rolnictwa nie realizuje postulatów przedstawionych podczas spotkania z premierem Donaldem Tuskiem na początku kadencji obecnego rządu.

Izdebski wskazał, że przedstawiciele środowisk rolniczych wskazali wówczas na konieczność uruchomienia programu "Locha plus" służącego odbudowie hodowli trzody chlewnej w Polsce, zreformowania gospodarki łowieckiej w celu skutecznego zwalczania ASF, umożliwienia rolnikom budowania bez pozwolenia magazynów powyżej obowiązującego obecnie limitu 300 metrów kwadratowych, a także uchwalenia ustawy zapewniającej lepsze adresowanie pomocy do rolników, którzy faktycznie zajmują się produkcją rolną.

- Postulat dotyczący wprowadzenia programu "Aktywny rolnik" złożyliśmy dwa lata temu. Miał się tym zająć ówczesny wiceminister, a obecny minister Stefan Krajewski. Teraz mówi, że to on wymyślił ten program. Z nikim go jednak nie konsultował i - jak się okazuje - w tej ustawie najprawdopodobniej są zapisy, które praktycznie niczego nie zmieniają – powiedział Izdebski.

Zaznaczył, że rolnicy wciąż czekają na ustawę gwarantującą obszarom wiejskim funkcję produkcji rolnej, "gdzie może śmierdzieć i się kurzyć i nikt nie ma prawa blokować rolnikom budowy budynków gospodarczych". Kolejnym niezrealizowanym - jak mówił - postulatem jest uruchomienie specjalnych długoterminowych kredytów dla rolników, "tak jak to jest na całym Zachodzie".

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD
NA ŻYWO

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: