Kierowca nie reagował. "Zrozumieli natychmiast: to podejrzenie udaru mózgu"

Starszy sierżant Jacek Kordalski i sierżant Dawid Stępka pomogli mężczyźnie, który doznał udaru
Udar nie boli, jest podstępny, każda minuta zmniejsza szanse na powrót do sprawności - mówi dr hab. Aleksandra Golenia neurolog, z kliniki neurologii UCK WUM
Kierowcy mijali dziwnie zaparkowany samochód, migając światłami. Policjanci zatrzymali się, by sprawdzić, co się stało. Okazało, że kierowca podczas jazdy doznał udaru. Udzielili mu pierwszej pomocy i wezwali pogotowie.

7 stycznia, po zmroku, policjanci zauważyli w Żurominie opla z włączonym silnikiem, stojącego częściowo na jezdni, a częściowo na parkingu.

"Przejeżdżający kierowcy migali światłami, ostrzegając, że auto blokuje ruch i stwarza realne zagrożenie. Omijali je ostrożnie i odjeżdżali. Policjanci, starszy sierżant Jacek Kordalski i sierżant Dawid Stępka, zatrzymali się i podeszli. Za kierownicą siedział mężczyzna z głową opadniętą na pierś. Nie reagował na wołanie, na stukanie w szybę. Gdy otworzyli drzwi, zrozumieli natychmiast: to nie zwykłe zmęczenie czy nieuwaga. Objawy były jednoznaczne - podejrzenie udaru mózgu" - opisuje w komunikacie st. asp. Tomasz Łopiński z policji w Żurominie.

Liczyła się każda minuta

Każda minuta mogła zdecydować o życiu mężczyzny. Policjanci wezwali karetkę, a do przyjazdu ratowników monitorowali jego stan. Lekarz pogotowia podjął decyzję o natychmiastowym transporcie do szpitala w Żurominie.

Policjanci zabezpieczyli pojazd, dokumenty i pieniądze, a później przekazali wszystko żonie poszkodowanego.

Starszy sierżant Jacek Kordalski i sierżant Dawid Stępka pomogli mężczyźnie, który doznał udaru
Starszy sierżant Jacek Kordalski i sierżant Dawid Stępka pomogli mężczyźnie, który doznał udaru
Źródło: KPP Żuromin

Nie zakładajmy, że "ktoś inny zareaguje"

"Dzięki ich czujności, opanowaniu i błyskawicznej reakcji mężczyzna otrzymał pomoc w krytycznym momencie, gdy liczyła się każda minuta" - podkreśla st. asp. Tomasz Łopiński

Nietypowo zaparkowany samochód, człowiek, który nagle przestaje reagować - to mogą być pierwsze sygnały dramatu, który rozgrywa się na naszych oczach. Bądźmy czujni. Nie odwracajmy wzroku. Nie zakładajmy, że "ktoś inny zareaguje". Dzwońmy na 112 bez wahania. Jedno zgłoszenie, jedna szybka interwencja - może uratować czyjeś życie.
przypomina policja
Udar mózgu
Udar mózgu
Źródło: PAP/Maria Samczuk
OGLĄDAJ: TVN24 HD
TVN24 HD

TVN24 HD
NA ŻYWO

TVN24 HD
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: