Funkcjonariuszka z Komisariatu Policji Warszawa Wilanów jechała drogą S7 za Skarżyskiem-Kamienną 31 grudnia około godziny 21. Mimo intensywnie padającego śniegu i ograniczonej widzialności dostrzegła biegającego po lewym pasie ruchu dużego psa. Zwierzę - jak podkreślają funkcjonariusze - "w każdej chwili mogło doprowadzić do groźnej kolizji".
"Policjantka natychmiast podjęła odpowiednie działania. Zmniejszyła prędkość, włączyła światła awaryjne i w sposób odpowiedzialny ostrzegła innych kierowców o zagrożeniu. Dzięki jej opanowaniu oraz prawidłowej reakcji również kierowcy jadący za nią zachowali ostrożność, co pozwoliło uniknąć niebezpiecznych manewrów" - czytamy w komunikacie mokotowskiej policji.
Opiekun odebrał psa, przydał się chip
Kobiecie udało się złapać psa i zaprowadzić do samochodu. Następnie zawiozła zwierzę do najbliższej czynnej kliniki weterynaryjnej w Kielcach.
Lekarz odczytał z chipa dane właściciela czworonoga, który niezwłocznie przyjechał po swojego pupila.
"Ta sytuacja pokazuje, że służba w policji nie kończy się wraz z zakończeniem dyżuru. Postawa policjantki jest doskonałym przykładem odpowiedzialności, profesjonalizmu oraz wrażliwości na bezpieczeństwo ludzi i zwierząt. Dzięki jej zdecydowanym działaniom nie doszło do tragedii na drodze, a zwierzę bezpiecznie wróciło do swojego właściciela. Przypominamy, jak ważne jest odpowiednie zabezpieczanie zwierząt oraz reagowanie na wszelkie zagrożenia na drodze. Każda szybka i rozsądna decyzja może uratować życie" - zaapelowała policja.
Autorka/Autor: wini/ tam
Źródło: tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: Policja