Ogromny pożar w Ząbkach, biegli wykluczyli jedną przyczynę

Blok w Ząbkach dwa miesiące po pożarze
Blok w Ząbkach dwa miesiące po pożarze (wideo bez dźwięku)
Nie ustalono przyczyny pożaru w Ząbkach, ale jako najbardziej prawdopodobną biegli wskazali zaprószenie ognia. Wykluczyli natomiast podpalenie. "Brak dowodów wskazujących, aby na fakt zaistnienia pożaru miało wpływ działanie bądź zaniechanie człowieka" - podała prokuratura.

Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga poinformowała o otrzymaniu opinii Zakładu Badania Przyczyn Pożarów i Rozpoznawania Zagrożeń Akademii Pożarniczej w Warszawie w sprawie pożaru budynku, do którego doszło 3 lipca ubiegłego roku w Ząbkach przy ul. Powstańców 62.

Ponad 500 osób straciło wtedy dach nad głową. Ogień strawił cały dach budynku w kształcie litery U oraz lokale na poddaszu, przedostał się także do części mieszkań na niższych piętrach. Płomienie dotarły nawet do garażu podziemnego. Wiele mieszkań zalała woda. W sumie zniszczonych zostało ponad 200 lokali.

Podpalenie wykluczone

"Nie ustalono przyczyny pożaru, jednak jako najbardziej prawdopodobną wskazano zaprószenie ognia. Wykluczono natomiast podpalenie. Brak dowodów wskazujących, aby na fakt zaistnienia pożaru miało wpływ działanie bądź zaniechanie człowieka. Zainicjowanie procesu spalania nie miało miejsca w pomieszczeniach poddasza, tylko w przestrzeni pomiędzy elementami poszycia dachu skośnej części dachu nad jednym z lokali mieszkalnych" - podała w piątek prokurator Karolina Staros, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga.

Jak wyjaśniła prokurator, nie zostały stwierdzone nieprawidłowości w przestrzeganiu przepisów przeciwpożarowych przez zarządcę obiektu. Stwierdzono natomiast, że w procesie budowlanym obiektu nie uwzględniono zaleceń rzeczoznawcy w zakresie zabezpieczeń przeciwpożarowych. Dotyczyły one "wyciągnięcia grodzi przeciwpożarowych ponad poszycie dachu".

"W okresie kiedy ten proces budowlany trwał konstrukcja grodzi nie była obowiązkowa, a zalecenia rzeczoznawcy do spraw zabezpieczeń przeciwpożarowych nie były wiążące" - zaznaczyła rzeczniczka.

I dodała: pożar spowodował realne i bezpośrednie zagrożenie dla życia i zdrowia mieszkańców z kondygnacji, których lokale bezpośrednio sąsiadowały z przestrzenią poddasza nieużytkowego a także z tychże kondygnacji oraz garażu podziemnego pod klatką nr II, gdzie pożar rozprzestrzenił się szachtami instalacyjnymi".

Biegli nie ustalili, aby inne dodatkowe czynniki doprowadziły do pożaru. Opinia została wydana po tym, jak specjaliści zapoznali się z całym zgromadzonym materiałem dowodowym, a wcześniej brali udział w oględzinach budynku, w którym doszło do pożaru.

Śledztwo w sprawie wciąż trwa.

OGLĄDAJ: Tomczyk: Węgry prowadzą dzisiaj politykę nie tylko prorosyjską, ale w zasadzie antypolską
Cezary Tomczyk

Tomczyk: Węgry prowadzą dzisiaj politykę nie tylko prorosyjską, ale w zasadzie antypolską

Cezary Tomczyk
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: