Uderzył autem w kapliczkę, a następnie dachował. Zdołał jednak uciec z miejsca zdarzenia. Policjanci znaleźli go w pobliżu. Miał wtedy w organizmie trzy promile alkoholu, nie miał za to prawa jazdy.
W niedzielę, około godziny 21, dyżurny policji w Ostrołęce otrzymał zgłoszenie o poważnie wyglądającym zdarzeniu drogowym w Zaorzu (gm. Goworowo). Na miejscu okazało się, że kierujący samochodem marki Nissan stracił panowanie nad pojazdem, wjechał w ogrodzenie kapliczki, a następnie dachował. Nie było go jednak na miejscu.
"Policjanci, prowadząc czynności, po krótkim czasie odnaleźli go w pobliżu. Od mężczyzny czuć było alkohol, mówił bełkotliwie i miał problem z utrzymaniem równowagi. Mimo poważnych uszkodzeń pojazdu, nie odniósł on większych obrażeń" - przekazuje w komunikacie nadkom. Tomasz Żerański z policji w Ostrołęce.
Badanie stanu trzeźwości wykazało, że 49-letni mieszkaniec powiatu ostrołęckiego miał w organizmie blisko trzy promile alkoholu. Dodatkowo, po sprawdzeniu w policyjnych systemach, okazało się, że nie posiada uprawnień do kierowania pojazdami.
49-latek, po badaniach lekarskich, został zatrzymany. Usłyszał zarzuty, w tym kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości, do których się przyznał. Odpowie również za jazdę bez wymaganych uprawnień.
Uderzył w słup, ten zawisł nad drogą
Prawie cztery promile alkoholu w organizmie miał z kolei 50-latek, który wjechał ciągnikiem Ursus w słup energetyczny w miejscowości Kłonna.
W piątek, 20 marca, policjanci Zespołu Patrolowo-Interwencyjnego Komendy Powiatowej Policji w Przysusze otrzymali zgłoszenie dotyczące zdarzenia drogowego w miejscowości Kłonna. Na miejscu funkcjonariusze zastali ciągnik rolniczy marki Ursus, który uderzył w słup energetyczny. Konstrukcja została złamana i podtrzymywała się jedynie na liniach energetycznych bezpośrednio nad jezdnią, stwarzając poważne zagrożenie dla innych uczestników ruchu drogowego.
"Na miejscu pojawiła się właścicielka pojazdu, która oświadczyła, że ciągnik użytkuje jej brat, przebywający obecnie w jej domu. Policjanci zastali tam 50-letniego mieszkańca powiatu przysuskiego. Badanie stanu trzeźwości wykazało, że mężczyzna miał w organizmie prawie cztery promile alkoholu" - informuje w komunikacie sierż. Aleksandra Bałtowska z policji w Przysusze.
Mężczyźnie zatrzymano prawo jazdy w związku z podejrzeniem kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości, a także dowód rejestracyjny ciągnika. Po wykonanych czynnościach 50-latek został zwolniony. Sprawą zajmują się obecnie policjanci wydziału kryminalnego.
Wjechał w budynek mieszkalny
Do trzech lat pozbawienia wolności grozi kierowcy Forda Focusa, który uderzył w budynek mieszkalny. 40-latek był pijany, miał ponad dwa promile alkoholu w organizmie.
W poniedziałek około godz. 18. do Komendy Powiatowej Policji w Sochaczewie wpłynęło zgłoszenie o zdarzeniu drogowym na ulicy Staszica. Wynikało z niego, że kierowca pojazdu osobowego uderzył w budynek mieszkalny.
Z ustaleń policjantów wynika, że 40-letni kierujący Fordem Focusem zjechał ze swojego pasa ruchu na chodnik, a następnie uderzył w budynek mieszkalny. Nikt nie został ranny, ale uszkodzona jest elewacja budynku.
"Badanie stanu trzeźwości wykazało, że 40-latek miał ponad dwa promile alkoholu w organizmie. Mężczyzna został zatrzymany i osadzony w policyjnym areszcie. Policjanci zatrzymali mu prawo jazdy oraz dowód rejestracyjny pojazdu z powodu uszkodzeń powstałych w wyniku kolizji" - przekazuje st. asp. Agnieszka Dzik z policji w Sochaczewie.
Mężczyzna usłyszał zarzut kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości, grozi mu do trzech lat więzienia. Odpowie też za spowodowanie kolizji i uszkodzenie budynku.
***
Kierowanie pojazdem pod wpływem alkoholu to poważne przestępstwo, które stwarza realne zagrożenie dla życia i zdrowia wszystkich uczestników ruchu drogowego. Reagujmy na niebezpieczne zachowania na drodze i nie pozwalajmy, by osoby nietrzeźwe wsiadały za kierownicę.policja