Do tej pory w całej Warszawie obowiązywał limit 2765 dla sklepów i 2250 dla knajp. Jednak w większości dzielnic władze uznały, że punktów serwujących alkohol powyżej 4,5 procenta jest za mało.
"Bo miasto się rozbudowuje"
We wniosku uzasadniającym potrzebę zwiększenia limitów można przeczytać, że "Dynamiczny rozwój infrastruktury na terenie m.st. Warszawy niewątpliwie stanowi podstawę do zwiększenia limitu".
Tak jest m.in. na Śródmieściu, w Wilanowie, czy Żoliborzu. Tylko pięć z osiemnastu dzielnic uznały obowiązującą na swoim terenie liczbę punktów sprzedaży napojów alkoholowych za wystarczającą. Są to: Rembertów, Targówek, Wawer i Wesoła. Paradoksalnie, o przyznanie wyższych limitów nie wystąpiła też Białołęka, gdzie obecnie powstaje najwięcej inwestycji mieszkaniowych.
Budują mało, piją dużo
Najwięcej nowych punktów, w sumie 100, ma być natomiast przyznanych dzielnicy Śródmieście, gdzie buduje się stosunkowo niewiele nowych mieszkań.
Jak przyznaje część urzędników, zwiększenie limitów to po prostu sposób na dodatkowy przychód do budżetu. Tylko z opłat za licencje np. dzielnica Śródmieście zarobiła ponad 8 mln zł.
mjc/par
Źródło zdjęcia głównego: | LaPresse