Pan Krzysztof mieszka na Zielonej Białołęce w okolicy Ostródzkiej. Od początku tygodnia szukał firmy, która jeszcze przed świętami, odebrałaby ścieki ze zbiornika o standardowej dla zabudowań jednorodzinnych objętości 10 metrów sześciennych. - Wykonałem kilkanaście telefonów, także do firm spoza Warszawy - mówi tvnwarszawa.pl. - Wszyscy odmawiali, wskazując brak wolnego terminu - dodaje.
W środę, po dwóch dniach poszukiwań, zadzwonił do firmy asenizacyjnej z Wawra. - Na początku także padła odmowa, ale szambo miałem pełne, nie mogłem dłużej czekać. Ustaliliśmy kwotę 1200 złotych, czyli czterokrotnie więcej niż płaciłem wcześniej - opowiada pan Krzysztof, pokazując paragon za wykonaną usługę.
Zamknięta zlewania i podwyżka
Ceny usług asenizacyjnych systematycznie rosną od początku roku. W Wawrze i Wilanowie poszły w górę z około 260 do 320 złotych za standardową "beczkę". Najbardziej podwyżkę odczuwają mieszkańcy Białołęki i sąsiadujących z nią gmin powiatu legionowskiego.
W tym rejonie koszt wypompowania ścieków z przydomowego szamba zaczyna się od 450 złotych, a pierwsze sygnały o trudnościach w obsłudze posesji pojawiły się w styczniu po wyłączeniu na czas modernizacji jedynej znajdującej się na terenie dzielnicy zlewni przy Odlewniczej.
"W związku z zaistniałą sytuacją jesteśmy zmuszeni do odprowadzania ścieków do innych, znacznie bardziej oddalonych punktów zlewnych poza granicami Warszawy. Nowe lokalizacje wiążą się nie tylko z wyższymi stawkami za zlew ścieków, ale również z bardzo długim czasem oczekiwania" - czytamy w oświadczeniu spółki Bracia, jednej z największych świadczących usługi asenizacyjne w północnej części stolicy.
Dodatkowo od lutego Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji w Warszawie o ponad 25 procent podniosło cenę w dwóch zarządzanych przez miejską spółkę zlewniach: z 11,88 zł przy ul. Sytej w Wilanowie i z 12,96 zł do 16,20 złotych w Jachrance za metr sześcienny nieczystości przywożonych szambiarkami.
Kanalizacja jest tańsza. Koszt odbioru ścieków dla mieszkańców podłączonych do kanalizacji wynosi 9 zł za metr sześcienny, co przy przykładowym zużyciu 10 metrów daje 90 zł (149 zł gdy doliczymy zużycie wody).
Rzeczniczka prasowa MPWiK Jolanta Maliszewska wyjaśniła, że podwyżka na zlewniach wynikała z powodu wzrostu kosztów obsługi punktów, samego procesu oczyszczania ścieków i zwiększeniem wydatków na kwestie związane zapewnieniem bezpieczeństwem infrastruktury krytycznej. Poprzednia podwyżka miała miejsce dwa lata temu.
Zapewniła również, że do czasowo zamkniętej zlewni przy Odlewniczej zwożono "zaledwie osiem procent" ścieków. Pozostałe trafiały do punktów przy Sytej w Wilanowie, przy Jagiellońskiej na Pradze Północ oraz w Legionowie, Jachrance i Ząbkach.
Sznur szambiarek w kolejce do zlewni
Kierowcy wozów asenizacyjnych tracą czas nie tylko na dojazd od punktów odbioru, ale stoją w długich kolejkach już przed zlewniami.
- Oczekiwanie na zrzut w Legionowie czy Jachrance to średnio około trzech, nawet czterech godzin - twierdzi pan Piotr z firmy asenizacyjnej działającej na Białołęce. Potwierdza również odległe terminy na odbiór szamba - od tygodnia do nawet 10 dni.
Sznur szambiarek ciągnie się przed bramami zlewni przy Sytej na Wilanowi. W środę i czwartek w krytycznych momentach czas oczekiwania wynosił około dwóch godzin. Na zdjęciach wykonanych przez naszego reportera, w czwartek o 15 w kolejce czekało 14 wozów, a kolejne podjeżdżał na plac przed zlewnią.
- Z naszych obserwacji wynika, że oczekiwanie aut asenizacyjnych przy punktach zlewnych, w zależności od punktu, dotyczy jedynie wybranych godzin w dobie, w szczególności między 10 a 15, zaś najmniejsze zainteresowanie dotyczy godzin wczesnoporannych, późnego popołudnia i wieczoru - informuje Jolanta Maliszewska z MPWiK.
- Zdarzają się sytuacje, gdy liczba oczekujących samochodów jest większa, ale również notujemy takie, gdy oczekujących samochodów brak. Średnia liczba oczekujących samochodów asenizacyjnych wynosi cztery - pięć - zapewnia.
Nie wszyscy podłączają się do kanalizacji
Z danych MPWiK wynika, że w latach 2025-2026 powstały w Warszawie ponad 162 kilometry sieci wodociągowej. System kanalizacyjny uznawany jest jako docelowy sposób odprowadzania ścieków, co wynika z przepisów krajowych oraz dyrektyw unijnych. Ale nie wszyscy się do niej przyłączają.
- 9 727 punktów adresowych ma możliwość podłączenia się do sieci kanalizacyjnej, ale dotąd ich właściciele tego nie uczynili - wylicza rzeczniczka miejskiej spółki.
Z czego to wynika? Możliwe, że z kosztów. Koszt podłączenia do kanalizacji w całości pokrywa właściciel nieruchomości. W zależności od odległości i zakresu prac budowalnych, średnia cena przyłączenia wraz z projektem zaczyna się od kilkunastu i - w skrajnych przypadkach - może sięgnąć nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych.
Miasto oferuje sześć tysięcy złotych dotacji na likwidację szamba. "Gwarantujemy możliwość rozłożenia pozostałych kosztów wykonania przyłącza na dogodne raty na okres do 5 lat" - informuje MPWiK.
Mimo rozbudowy sieci wciąż powstają budynki bez dostępu do kanalizacji i wodociągu, najwięcej w Wawrze i na Białołęce. Paradoksalnie można takie znaleźć nawet w bezpośrednim sąsiedztwie oczyszczalni ścieków "Czajka". Na wawerskim osiedlu Aleksandrów niektórzy mieszkańcy na możliwość podłączenia do miejskiej infrastruktury czekają od lat 90. ubiegłego wieku.
Autorka/Autor: Artur Węgrzynowicz
Źródło: tvnwarszawa.pl
Źródło zdjęcia głównego: Mateusz Mżyk / tvnwarszawa.pl