Zamknęli zlewnię ścieków. Mieszkańcy: to kryzys sanitarny i finansowy tysięcy rodzin

Szambiarki muszą wywozić nieczystości z Białołęki do odległych zlewni (zdj. ilustracyjne)
Oczyszczalnia Czajka z lotu ptaka
Źródło: TVN24
Białołęka straciła dostęp do lokalnej zlewni ścieków. Na czas jej remontu nieczystości trzeba wywozić do znacznie bardziej oddalonych punktów. Dla mieszkańców oznacza to wydłużony czas oczekiwania na obsługę posesji oraz wzrost kosztów usług. W petycji, którą poparło już niemal dwa tysiące osób, piszą o "logistycznym dramacie" i "kryzysie sanitarnym".
Kluczowe fakty:
  • Na początku stycznia rozpoczęła się modernizacja zlewni ścieków przy ulicy Odlewniczej na Białołęce. Została ona całkowicie wyłączona z użytku.
  • Choć na terenie dzielnicy znajduje się oczyszczalnia ścieków "Czajka" wiele gospodarstw nie zostało dotychczas podłączonych do sieci kanalizacyjnej. Z przydomowych szamb korzysta się nadal na ponad 6700 posesjach.
  • Ich mieszkańcy skarżą się na problemy z odbiorem nieczystości i nagły wzrost opłat za ich wywóz. O kryzysie piszą także przedstawiciele jednej z firm asenizacyjnych: "Przez ponad 20 lat działalności nie przypuszczaliśmy, że dojdzie do tak trudnej sytuacji".

Mieszkańcy Białołęki od początku roku mierzą się z trudnościami dotyczącymi odbioru nieczystości. - Ze względu na wyłączenie zlewni przy Odlewniczej kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców ma problemy z wywozem nieczystości. Teraz czas oczekiwania na ich odbiór to około trzy tygodnie - przekazał redakcji Kontaktu24 pan Konrad.

Wspomniana przez niego zlewnia przy Odlewniczej została zamknięta na czas modernizacji. Prace rozpoczęły się 1 stycznia i mają potrwać do ostatniego kwartału tego roku. W komunikacie Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Komunikacji czytamy, że jednym z celów inwestycji jest "skrócenie czasu obsługi wozów asenizacyjnych".

Obecnie wszystko wskazuje na to, że z powodu toczącej się inwestycji tkwią one w kolejkach do innych punktów zlewnych. Jako alternatywę dla Odlewniczej zaproponowano firmom cztery oddalone od Białołęki lokalizacje: stacje przy Jagiellońskiej (Praga Północ) i Sytej (Wilanów) oraz zlewnie w Ząbkach i Legionowie.  

Szambiarki tkwią w kolejkach do zlewni

"Nowe lokalizacje wiążą się nie tylko z wyższymi stawkami za zlew ścieków, ale również z bardzo długim czasem oczekiwania - kolejki do wylania pojazdu sięgają obecnie nawet 3-3,5 godziny. Ma to bezpośredni wpływ na wydłużenie czasu realizacji usług asenizacyjnych" - pisze o problemie w mediach społecznościowych firma Bracia, jedno z przedsiębiorstw odpowiedzialnych za odbiór nieczystości.

Przedstawiciele firmy przyznają, że nie spodziewali się takiego obrotu spraw.

"Przez ponad 20 lat działalności nie przypuszczaliśmy, że dojdzie do tak trudnej sytuacji na rynku asenizacyjnym. Problem ten dotyczy całej branży - czas oczekiwania na stacjach zlewnych przekracza często kilka godzin i niestety pozostaje całkowicie poza naszą kontrolą" - przekazali przedstawiciele firmy.

Jak dodali, sytuacja zmusiła ich wprowadzenia zmian w obowiązujących stawkach za realizację usług.

"Logistyczny dramat"

Na podwyżki nie godzą się mieszkańcy. W tej sprawie powstała petycja, którą podpisało już prawie dwa tysiące osób. "Nie zgadzamy się, abyśmy to my, mieszkańcy, finansowali skutki błędnego planowania inwestycji miejskich z własnych portfeli" - czytamy w jej treści.

Autorzy petycji zwracają uwagę na to, że oprócz modernizacji zlewni przy Odlewniczej, na terenie dzielnicy zaplanowano równolegle drugą dużą inwestycję - remont ulicy Białołęckiej, połączony z budową kanalizacji. Ich zdaniem doprowadziło to do "realnego kryzysu sanitarnego i finansowego tysięcy rodzin".

Sytuację określają mianem "logistycznego dramatu". "Nakładanie się tych inwestycji spowoduje gigantyczne utrudnienia w ruchu i jeszcze bardziej utrudni firmom asenizacyjnym dojazd do posesji oraz odległych punktów zrzutu. To nie ułatwia nam życia, lecz czyni je niemożliwym do normalnego funkcjonowania" - czytamy w treści petycji.

Jak zauważają, bieżące wydarzenia obnażyły największy problem Białołęki - brak dostępu do miejskiej sieci kanalizacyjnej w wielu jej rejonach. "Nie możemy być dzielnicą 'drugiej kategorii', w której nowoczesna rozbudowa kończy się na blokowiskach, a podstawowa infrastruktura sanitarna pozostaje w sferze niespełnionych obietnic" - piszą autorzy petycji.

Z danych, jakie uzyskaliśmy w urzędzie dzielnicy wynika, że obecnie na terenie Białołęki znajduje się 6785 szamb oraz 603 przydomowych oczyszczalni.

Mieszkańcy Białołęki oczekują konkretnych działań ze strony władz miasta oraz MPWiK. Po pierwsze, domagają się wyznaczenia tymczasowego punktu zrzutu nieczystości bliżej dzielnicy. Po drugie, chcą wprowadzenia mechanizmów rekompensat lub dopłat do usług wywozu nieczystości dla mieszkańców dotkniętych wzrostem cen. Trzeci postulat dotyczy przedstawienia konkretnego, wiążącego harmonogramu budowy sieci kanalizacyjnej dla wszystkich obszarów Białołęki, które wciąż są jej pozbawione. Proszą też o koordynację remontów w sposób, który zminimalizuje uciążliwości dla lokalnej społeczności.

Dzielnica apeluje o wydłużenie pracy godzin zlewni

O problem mieszkańców pytamy także w urzędzie dzielnicy. Dowiadujemy się jednak, że białołęccy urzędnicy "nie mają możliwości podejmowania działań w celu ograniczenia skutków modernizacji stacji zlewczej". - Są to zadania należące do MPWiK. Przepisy prawa ściśle to regulują - zastrzega Katarzyna Wiejowska, rzeczniczka Białołęki

Dodaje jednak, że zarząd dzielnicy przekazał do MPWiK pismo z prośbą o rozważenie możliwości czasowego wydłużenia godzin pracy zlewni zlokalizowanych w najbliższym sąsiedztwie Białołęki. - Zwiększenie dostępności tych punktów w godzinach wieczornych lub nocnych pozwoliłoby przedsiębiorcom na wykonanie większej liczby kursów, co w obecnej sytuacji jest niezbędne do rozładowania powstałych zatorów - wskazuje rzeczniczka.

Osoby w trudnej sytuacji materialnej mogą natomiast liczyć na indywidualne wsparcie z Ośrodka Pomocy Społecznej. - OPS może - po przeprowadzeniu wywiadu środowiskowego i ocenie sytuacji dochodowej - rozpatrywać przyznanie pomocy finansowej lub celowej, również w związku ze wzrostem kosztów utrzymania, w tym kosztów związanych z gospodarką ściekową - wyjaśnia Wiejowska.

MPWiK: nie mamy wpływu na decyzje przedsiębiorców

Z pytaniami o funkcjonowanie miejskich zlewni zwróciliśmy się do MPWiK. Rzeczniczka spółki Jolanta Maliszewska zapewniła, że wkrótce odniesie się mailowo do naszych pytań.

Pytania w tej sprawie do wodociągowców skierował na początku grudnia radny Białołęki Filip Pelc (klub Koalicji Obywatelskiej. W odpowiedzi na jego interpelację MPWiK wyjaśniło, że zakres prac przewidzianych na terenie zlewni przy Odlewniczej wymaga wyłączenia jej z użytkowania.

"Przepraszamy za czasowe utrudnienia i podkreślamy, że działania wpłyną korzystnie na poprawę wydajności, bezpieczeństwa i oddziaływanie na środowisko stacji zlewnej ścieków przy ulicy Odlewniczej 6. Aby przybliżyć mieszkańcom założone cele rozpoczęliśmy szeroką kampanię informacyjną, która obejmuje ulotki i banery informujące o modernizacji zlewni i czasowej przerwie w jej funkcjonowaniu" - odpowiedziała radnemu miejska spółka.

Jednocześnie jej przedstawiciele zastrzegli, że nie mają wpływu na wysokość opłat pobieranych przez firmy asenizacyjne. "Nie mamy wpływu na decyzje innych przedsiębiorców. Jednocześnie zapewniamy, że dołożymy wszelkich starań, by przedmiotowa inwestycja przebiegała sprawnie i w możliwie najkrótszym czasie tak, by ograniczyć niedogodności dla mieszkańców" - dodano.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: