Pożary lasów w Indonezji szaleją głównie na wyspie Sumatra oraz w regionie Kalimantan, obejmującym większość wyspy Borneo.
Pożary w Indonezji. El Nino wyzwaniem dla strażaków
Choć pod koniec lipca strażakom udało się zmniejszyć liczbę ognisk pożarów na Sumatrze i w Kalimantan, to we wrześniu walkę z ogniem utrudnia rozwijające się El Nino, które w tym roku jest wyjątkowo silne. W Azji Południowo-Wschodniej, w tym w Indonezji, zjawisko to powoduje suchsze warunki niż zwykle, co zwiększa ryzyko pożarów.
- Nasze problemy się nie skończyły. We wrześniu El Nino osiągnie swój szczyt. Wrzesień będzie dla nas okresem najtrudniejszej walki - powiedział we wtorek Raja Juli Antoni, minister leśnictwa Indonezji.
CZYTAJ TAKŻE: El Nino coraz gwałtowniejsze. Może iść na rekord
Duże zagrożenie dla mieszkańców Indonezji stanowi nie tylko sam ogień. W lipcu i sierpniu dym z pożarów spowodował ponad 50 tysięcy przypadków ostrych infekcji dróg oddechowych w siedmiu prowincjach, w tym w tych, w których nie ma pożarów - poinformował we wtorek Andi Saguni, przedstawiciel ministerstwa zdrowia.
Dym przebył ponad 1000 kilometrów i dotarł do stolicy Filipin
Dym z pożarów pogarsza jakość powietrza nie tylko w Indonezji, lecz także w innych krajach, również w tych oddalonych. Niesiony przez monsun przebył ponad 1000 kilometrów i dotarł aż do Manili, stolicy Filipin. Jak podała krajowa agencja środowiska (DENR-EMB), we wtorek jakość powietrza w niektórych rejonach miasta była bardzo zła. Lokalne władze odwoływały lekcje w szkołach, a wielu mieszkańców sięgnęło po maseczki.
- Gdy nie noszę maski, mam wrażenie, że trudno mi oddychać - przyznał Arnel Daydo. - Noszę maskę dla ochrony, ponieważ jestem starszą osobą. Dzięki temu nie dotkną mnie żadne zagrożenia występujące w naszym otoczeniu - powiedziała Edith Padilla.