Zmiany klimatu

Zmiany klimatu

Na świecie robi się coraz goręcej, a co za tym idzie, ociepla się także woda w jeziorach - grozi im katastrofa ekologiczna. Brak tlenu oznacza brak życia. Mówi o tym raport "Nature", który opracował międzynarodowy zespół naukowców - wśród nich znalazła się Polka prof. Julita Dunalska. Patryk Rabiega.

Amerykańscy naukowcy odkryli, że poziom tlenu w wodach jezior słodkowodnych zaczął gwałtownie spadać. Przyczyną zjawiska są postępujące zmiany klimatu i wzrost temperatury wody w zbiornikach. Badacze twierdzą, że jeziora stanowią papierek lakmusowy dla reszty ekosystemów, dlatego zdarzenia nie powinno się lekceważyć.

Katastrofę klimatyczną widać choćby we wzroście średniej temperatury na świecie i gwałtownych zjawiskach pogodowych, ale powoduje ona także wiele problemów zdrowotnych u ludzi i przedwczesnych zgonów. Do ponad jednej trzeciej śmierci związanych z upałami na całej planecie w latach 1991-2018 przyczyniło się globalne ocieplenie wywoływane przez człowieka - wynika z najnowszych badań.

Z przyrodą mamy problem. I wcale nie chodzi w tym momencie o globalną katastrofę klimatyczną. Jest to problem natury osobistej. Albo inaczej: to problem naszego osobistego stosunku do natury. To trochę jak z fotografią tygrysa na ścianie w salonie. Ładnie wygląda, może nawet fascynuje, ale przecież za nic w świecie nie chcielibyśmy tego zwierzęcia mieć w mieszkaniu.

Wody pochodzące z rzek i fiordów połączone z pokrywą lodową Grenlandii są źródłem ogromnej ilości rtęci. To nieoczekiwane odkrycie wskazuje między innymi na nieznany wcześniej wpływ roztapiania się lodu na środowisko i łańcuch pokarmowy.

Czy epaliwo napisze nowy rozdział w dziejach motoryzacji? Samochody na prąd już jeżdżą, a te byłyby napędzane ekologicznym paliwem. Neutralne dla klimatu paliwo syntetyczne może zastąpić benzynę i będzie wykorzystywane w aktualnie jeżdżących po świecie samochodach z silnikami spalinowymi. Tankowanie ma się odbywać po staremu, na stacjach już istniejących. Maciej Warsiński.

Naukowcy umieścili symboliczną tabliczkę w miejscu lodowca Ayoloco, który trzy lata temu zniknął z powierzchni meksykańskiej góry. - W najbliższych dekadach przestaną istnieć kolejne lodowce. Nasza tabliczka ma być znakiem, że wiedzieliśmy, co nas czeka. Kolejne pokolenia ocenią, co zrobiliśmy, by temu zapobiec - skomentował glacjolog z Narodowego Uniwersytetu Autonomicznego w Meksyku.