Wrak tupolewa

Wrak tupolewa

Nie braliśmy w Rosji udziału w jakichkolwiek badaniach pod kątem wykrycia materiałów wybuchowych - informuje Naczelna Prokuratura Wojskowa. To reakcja na komunikat rosyjskiego Komitetu Śledczego. Jego rzecznik Władimir Markin poinformował w czwartek przed południem, że przeprowadzona wspólnie przez specjalistów z Rosji i Polski nowa ekspertyza szczątków polskiego Tu-154M nie wykazała na nich śladów wybuchu.

Rozmowy w Moskwie ws. wraku tupolewa były dość twarde. Jasno wynikało z wypowiedzi rosyjskich, że ten wrak jest pewnym fantem politycznym, zakładnikiem rosyjskiej woli - powiedział w "Jeden na jeden" w TVN24 Witold Waszczykowski. Poseł PiS uczestniczył na początku tego tygodnia w rozmowach w Moskwie w sprawie zwrotu wraku Tu-154 M.

Bez udziału członków komisji Jerzego Millera eksperci związani z parlamentarnym zespołem ds. zbadania przyczyn katastrofy smoleńskiej przekonywali po raz kolejny, że w prezydenckim samolocie doszło do dwóch wybuchów. Swoje tezy konfrontowali nie z ekspertami byłej komisji rządowej, ale z fragmentami jej raportu. Jeden z jego autorów Maciej Lasek zapowiedział już wcześniej, że chętnie spotka się z ekspertami zespołu, ale nie w obecności polityków i kamer.

- Wiadomo, że istnieją najprzeróżniejsze spekulacje na temat przyczyn i odpowiedzialności za katastrofę polskiego samolotu w Smoleńsku. Ale jasne jest, że spekulacje można wyjaśnić tylko dzięki otwartości i przejrzystości, i dlatego postawa Moskwy jest niezrozumiała - mówił dla Deutsche Welle Andreas Schockenhoff, wiceprzewodniczący frakcji chadeckiej ds. polityki zagranicznej, europejskiej oraz obrony.

- Film nie mówi o winie, tylko o błędach polskich pilotów, np. braku odejścia na drugi krąg, czy ignorowaniu komend TAWS - powiedział w "Kropce nad i" Maciej Lasek, szef Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych. Były członek komisji Jerzego Millera komentował pokazany przez "National Geographic" fabularyzowany dokument "Śmierć prezydenta". Zdaniem Laska, "film nie ustrzegł się przed błędami".

- Film nie mówi o winie, tylko o błędach polskich pilotów, np. braku odejścia na drugi krąg, czy ignorowaniu komend TAWS - powiedział w "Kropce nad i" Maciej Lasek, szef Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych. Były członek komisji Jerzego Millera w komentował pokazany przez "National Geographic" dokument "Śmierć prezydenta". Jego zdaniem "film nie ustrzegł się przed błędami".

Czterej rosyjscy żołnierze, którym zarzucono kradzież pieniędzy z kart bankowych Andrzeja Przewoźnika, jednej z ofiar katastrofy polskiego Tu-154M pod Smoleńskiem, 23 kwietnia staną przed tamtejszym Garnizonowym Sądem Wojskowym. Trzech z nich to recydywiści skazywani za fałszerstwa i kradzieże. Rosyjskie media są zdumione tym, że mogli oni w ogóle pełnić służbę na lotnisku w Smoleńsku.

- Uzyskaliśmy więcej, niż chcieliśmy. Chcieliśmy tylko "żądania zwrotu wraku", a dostaliśmy "żądanie zwrotu wraku" plus "żądanie jak najszybszego zakończenia śledztwa" - mówił w "Jeden na Jeden" w TVN24 europoseł PJN Marek Migalski o treści apelu unijnej komisji UE-Rosja. Zdaniem polityka krytyczna reakcja szefa MSZ Rosji to dowód, że został zrobiony kawał dobrej roboty.