Lampedusa

Lampedusa

W pobliżu brzegów włoskiej wyspy Lampedusa doszło w poniedziałek do katastrofy łodzi z migrantami. Prowadzący akcję na Morzu Śródziemnym ratownicy wyłowili ciała 13 kobiet. Straż Przybrzeżna ogłosiła, że jej jednostki uratowały 22 rozbitków. Tylko w tym roku w regionie Morza Śródziemnego zginęło ponad tysiąc migrantów, większość na trasie z Libii do Europy - podał przedstawiciel ONZ.

Hiszpania przyjmie tylko piętnastu, a nie - jak wcześniej wynikało z deklaracji przedstawicieli rządu Pedro Sancheza - ponad 80 migrantów pozostających od wtorku na statku organizacji pozarządowej Open Arms - poinformowały w czwartek władze w Madrycie.

Statek organizacji pozarządowej Open Arms, który od tygodni oczekuje na wpuszczenie do włoskiego portu na Lampedusie, może zostać przyjęty w porcie Algeciras w hiszpańskiej Andaluzji - ogłosił w niedzielę premier Hiszpanii Pedro Sanchez. Na pokładzie jednostki, której wpuszczeniu do Włoch sprzeciwiał się wicepremier Matteo Salvini, znajduje się ponad setka uchodźców.

Nieco ponad 35 tysięcy migrantów z Afryki i Bliskiego Wschodu przedostało się od początku tego roku do Europy. Większość z nich stanowili ludzie przeprawiający się przez Morze Śródziemne. W drodze na Stary Kontynent zginęło już prawie 600 osób. Kryzys migracyjny nie dotyczy jednak tylko Europy. Materiał z programu "Epicentrum" w TVN24 BiS.

Po kilku godzinach próby sił między szefem włoskiego ministerstwa spraw wewnętrznych Matteo Salvinim a włoską organizacją pozarządową, z pokładu jej jachtu Alex zacumowanego na Lampedusie zeszło w nocy z soboty na niedzielę ponad 40 migrantów.

Minister spraw wewnętrznych i wicepremier Włoch Matteo Salvini tworzy "histeryczną" atmosferę wokół spraw związanych z imigracją, a Rzym nie wywiązuje się z zadań w tym zakresie - oświadczyła we wtorek rzeczniczka rządu Francji Sibeth Ndiaye. Włoski polityk zareagował w mediach społecznościowych: "Niech francuski rząd przestanie obrażać i otworzy swoje porty".

Kapitan statku organizacji pozarządowej Sea Watch 3 Carola Rackete, która wbrew zakazowi władz wpłynęła do portu na włoskiej wyspie Lampedusa z 40 migrantami na pokładzie, spędzi noc w areszcie domowym. Decyzję w jej sprawie sędzia przełożyła na wtorek.

Chcielibyśmy, żeby w 2019 roku było inaczej. Pomóżcie nam znaleźć rozwiązanie tej sytuacji - powiedział Paul Lancel, kapitan statku Sea-Watch 3. 11 dni temu jego załoga uratowała 32 migrantów z tonącego pontonu, ale żaden port, do którego się zwracano, nie chce zgodzić się na ich przyjęcie.

Nietypowego odkrycia dokonali hiszpańscy strażnicy na granicy z Marokiem. W materacach umocowanych do dachu furgonetki funkcjonariusze znaleźli dwóch młodych mężczyzn.

Reporter "Faktów" TVN Wojciech Bojanowski od kilkunastu dni znajduje się na pokładzie statku Sea-Watch 3 patrolującym południowe wody Morza Śródziemnego. Załodze udało się uratować 32 emigrantów, którzy starali się przedostać do Europy. Żaden europejski port nie zgodził się jednak, aby ich przyjąć. - Zwróciliśmy się do Malty, Włoch, Hiszpanii, Grecji. Wszystkie kroki dyplomatyczne, które można było podjąć, podjęliśmy - mówił Bojanowski.