Fukushima

Fukushima

Rząd Japonii zamierza wypuścić do morza ponad miliona ton skażonej wody z elektrowni jądrowej Fukushima - podały w piątek japońskie media. Według operatora kompleksu nie stanowi to zagrożenia dla środowiska, przeciwni tym planom są jednak lokalni rybacy i mieszkańcy.

Pięć lat po operacji usuwania skutków katastrofy w japońskiej elektrowni jądrowej część zaangażowanych w nią okrętów US Navy nadal jest napromieniowanych. Jak zapewnia amerykańskie wojsko, nie ma zagrożenia dla zdrowia służących na nich marynarzy.

Elektrownia atomowa Fukushima dalej promieniuje. I jak się okazuje stanowi to zagrożenie nie tylko dla ludzi, ale również robotów, które pracują na miejscu katastrofy. Pięć z nich "umarło" a władze nie mają planu, jak oczyścić radioaktywny teren.

Polski fotograf Arkadiusz Podniesiński dostał się tam, gdzie mało kto był i po czterech latach od jądrowej katastrofy w Fukushimie sfilmował porzucone w pośpiechu samochody, pieniądze i domy. Japończycy odkażają to, co mogą, radioaktywną ziemię pakują w worki i za kilka dni wpuszczą do miasta tych, którzy chcą do niego wrócić. Materiał "Faktów" TVN.

Zdjęcie białych stokrotek, które mają rosnąć w okolicy elektrowni atomowej w Fukushimie, stało się kolejnym symbolem katastrofy sprzed 4 lat. Rośliny w nienaturalny sposób skręcają się i łączą, co ma być rezultatem skażenia radioaktywnego.

Na dachu siedziby premiera Japonii Shinzo Abego wylądował dron, na którym służby bezpieczeństwa znalazły śladowe ilości substancji radioaktywnej - podały lokalne media. Policja podkreśliła, że poziom promieniowania był niski i nieszkodliwy dla ludzi.

Władze prefektury Kagoshima w południowo-zachodniej części Wysp Japońskich wydały w piątek zgodę na ponowne uruchomienie dwóch reaktorów nuklearnych. Sendai 1 i 2 jako pierwsze mają działać zgodnie z zaostrzonymi normami od wypadku w Fukushimie I w 2011 r.

Trzy lata po tragicznym trzęsieniu ziemi i tsunami region Tohoku (północno-wschodnia część wyspy Honsiu) jest we wczesnej fazie rekonwalescencji. Mieszkańcy zmagają się z trudnościami ekonomicznymi, a 267 tys. ludzi wciąż mieszka w tymczasowych osiedlach.

Pracownicy japońskiej elektrowni atomowej Fukushima poinformowali o rekordowo wysokich pomiarach niebezpiecznego izotopu, który wyciekł do oceanu w marcu 2011 roku. Pomiary z września ubiegłego roku wskazują milionowe przekroczenie dopuszczalnych norm.